Marcin Wolski

Marcin Wolski
Co gorsza, moje zwierciadło ostatnio coraz gorzej odbija. Wracam kiedyś po liftingu, a w lustrze Przemysław Edgar! Ale jak położyłam na twarz dwie maseczki ze szpinaku, to zaraz wróciło do normy. Innym razem wracamy z mężem z przyjęcia, patrzymy do lustra, a tam Bielan z Kamińskim! Boże! Ale okazało się, że przez pomyłkę zaszliśmy na stare śmieci, do pałacu. A ostatnio na moim lustrze zaczęły pojawiać się napisy. Póki były niegroźne typu: „Wypierzmy przeszłość” albo „Każda Polka pragnie Olka”, to nic. Ale ostatnio zaczęły pojawiać się numery kont, których nigdy nie mieliśmy. A to przecież ktoś może zobaczyć. Stąd prośba do Trybunału Konstytucyjnego, aby zakazał zaglądania do cudzych luster, szczególnie dziennikarzom i historykom. Redaktorka: No i dla równowagi z pytaniem o lustrację...
Marcin Wolski
Dean Koontz zdążył przyzwyczaić mnie do huśtawki formy. Autor niezwykle płodny, od lat naprzemiennie serwuje nam horrory naprawdę wstrząsające i takie sobie. „Prędkość” mieści się gdzieś pomiędzy. Pomysł znakomity – barman przydrożnego zajazdu otrzymuje anonimowe listy, które czynią go panem życia i śmierci nieznanych mu ludzi. W każdej sytuacji ktoś zginie. Od Billy’ego Wilesa zależy wyłącznie, czy będzie to np. starsza pani, czy młoda piękna dziewczyna. Wiles nie ma innego wyjścia, jak podjąć tę grę. Okazuje się, że manipulacja jest nieomal doskonała, a przewaga mordercy zawrotna... Niestety, sposób w jaki Billy przeciągnie szalę zwycięstwa na swoją stronę, rozczarowuje. Po przeczytaniu połowy książki traci ona swoje pierwotne tempo. Pointa pozostawia uczucie niedosytu. Niestety,...
Marcin Wolski
– ... śpią rycerze z minionej epoki, w rynsztunku pełnym... Od rydwanów bojowych po kusze maszynowe. I co pewien czas ich wielkouchy rzecznik budzi się, nasłuchuje i zapytuje: „Czy już czas?”, a ich wódz ociemniały satrapa herbu Ślepowron odpowiada: „Jeszcze nie, towarzysze, jeszcze nie!”. „Jak NIE, to NIE” wyzdycha rzecznik i nakrywa się gazetą lub czasopismem. – Legenda to ciekawa, ale nie widzę związku, co mają rycerze, w dodatku śpiący, do naszych bieżących perturbacji? – dziwił się Regent. – Zakłócają sygnał – wytłumaczył z dużą znajomością sprawy Inkwizytor, który w młodości uczęszczał ze dwa miesiące do technikum elektrotechnicznego. – Ich intensywne sny rzutują na utrudnienie procesów myślowych u naszych poddanych. W teatrum widzą nie to, co powinni, w operze słyszą nie...
Marcin Wolski
Trochę dłużej i odrobinę lepiej próbuje straszyć nas na podobną modłę francuska para pisarzy: Frederic Lenoir i Violette Cabesos w „Obietnicy anioła”. Może dlatego, że swoją akcję lokalizują w fascynującym miejscu – normandzkim opactwie Mont Saint Michel wznoszącym się na skalistej wysepce, która podczas odpływu staje się półwyspem. Sprzyja im stosunkowo niezła wiedza architektoniczna i historyczna, chociaż Lenoir jako specjalista od buddyzmu zdaje się nie do końca rozumieć chrześcijaństwo. Zresztą, mówiąc otwarcie – nie przepada za nim. Głównym motywem obszernej, toczącej się w paru epokach powieści jest ponadtysiącletnia walka o zachowanie w stanie nienaruszonym sanktuarium celtyckiego, ukrytego pod katolickim opactwem. Interesujący wątek fascynacji, trudno mówić o uczuciu, między...
Marcin Wolski
Na początek zabrał głos prokurator: – Wysoki Sądzie! – rzekł. – Sprawa jest jasna. Trzy tygodnie temu obecna tu dziecina w trakcie niedzielnego spaceru miejską promenadą Najjaśniejszego... (tu woźny krzyknął: „Powstań!” i wszyscy wstali)... Wicekróla (teraz na komendę „Siad!” wszyscy usiedli) wzniosła oszczerczy, antypaństwowy i głęboko amoralny okrzyk „Wicekról jest nagi!”. Na to rozszedł się szmer, a oczy wszystkich skierowały się ku galerii, na której siedział sam wicekról. Mąż nieduży, z wyglądu przypominający ogorzałego buraka z plastronem w biało-czerwone pasy. Do niedawna ów z pochodzenia kmiecio-burżuj prowadził nieduże przedsiębiorstwo asenizacyjne, zajmujące się obrotem gnojówką w królestwie, ale wskutek trudności z powołaniem koalicji rządowej został domyty pośpiesznie,...

Pages