Hanna Urbankowska

Dom dla żołnierzy Sprawą tych żołnierzy zainteresowało się poważnie dwóch ludzi w Polsce: pan Stanisław Gabriel Cichocki i ks. Jan Mikos. Pan Cichocki sam już przekroczył siedemdziesiątkę. O dalszych losach Armii Krajowej dowiedział się od pracujących na Wschodzie polskich księży. – Niektórzy nadal mieszkają w drewnianych chatkach gdzieś na skraju tajgi. Inni żyją w biedzie, w domach starców – opowiada. Nie zastanawiał się długo. Przekonał ks. Mikosa, który od kilkunastu lat prowadzi w Nowym Skoszynie schronisko dla najuboższych, żeby wybudować u stóp Gór Świętokrzyskich jeszcze jeden dom – z myślą o dawnych akowcach. Na temat „domu dla żołnierzy” pisałam w 2007 r., w lipcowym numerze „Niezależnej Gazety Polskiej”. Wtedy budowa była rozpoczęta. Dziś prawie ją zakończono. W dużej...