Numer 9 (43)/2009

Krystyna Grzybowska
Reakcja adekwatna do stopnia zakłamania Niedługo, bo 27 września, odbędą się w Niemczech wybory do Bundestagu. Trwająca tam kampania wyborcza w niczym nie przypomina przedwyborczego zgiełku polityczno-medialnego, tak charakterystycznego dla Polski, Francji czy Włoch. W solidnym państwie niemieckim żyją solidni obywatele i to powoduje, że dyskusja między rywalami jest również solidna i oparta na rzeczowych argumentach. Owszem, i tu mamy do czynienia z obietnicami bez pokrycia, ale reakcja społeczeństwa, wychowanego w systemie demokratycznym, a więc sprawującego kontrolę nad swoimi przedstawicielami w parlamencie, jest adekwatna do stopnia zakłamania. O fotel kanclerza walczyć będą przywódcy dwóch koalicjantów w obecnym rządzie, obecna kanclerz z CDU Angela Merkel i jej polityczny...
Olga Doleśniak-Harczuk
Tymczasem społeczność muzułmańska zaskakuje na każdym kroku, nie poddając się tak łatwo ani próbom definicji, ani wtłoczeniu jej w ciasne ramy zachodniego planu. Według danych ostatniego raportu Fundacji Gallupa aż 40 proc. „niemieckich” muzułmanów utożsamia się z Republiką Federalną, podczas gdy odsetek rdzennych Niemców deklarujących poczucie przynależności do swej ojczyzny wynosi 32 proc. Nic dziwnego, że czołowe niemieckie media dzień po opublikowaniu raportu z nutką ironii pytały swoich odbiorców: „Czy muzułmanie są lepszymi Niemcami?”. Również Brytyjczycy dowiedli, że ich przywiązanie do ojczyzny nie może się równać z lojalnością brytyjskich muzułmanów, którzy wygrali pojedynek na „patriotyzm” stosunkiem 77 do 50 proc. Wyznawcy islamu, gastarbeiterzy w trzecim pokoleniu, uchodźcy...
Bohdan Urbankowski
Wśród czynników decydujących o zwycięstwie Clausewitz najpierw wspomniał wartości moralne, odwagę, wytrwałość, w następnej kolejności te bardziej oczywiste: przewagę liczebną, podstęp, zaskoczenie, umiejętność skupiania sił w przestrzeni i w czasie, wykorzystywania odwodów, sojuszników, dywersantów, stosowania ekonomii sił, dzięki której można zwyciężać, mając mniej liczne oddziały niż przeciwnik. Wykorzystywanie każdej sfery działań jako pola walki Rosjanie doprowadzili do perfekcji. Dowodzi tego i rzeź Nowogrodu Wielkiego i krwawa likwidacja Unii Brzeskiej. Gdy w czasach Paktu Warszawskiego partyjni nadzorcy sportu określali go jako Ersatzkrieg, mówili to pół żartem i zarazem całkowicie serio. Nie zawsze wiedzieli, że to określenie ma clausewitzowski rodowód. Wojna na prawie...
Marcin Wolski
Stulecie stuleciu nierówne. Jak do tej pory najdłuższy był wiek XIX. Zaczął go szturm Bastylii 14 lipca 1789 r., a zakończyły strzały w Sarajewie do arcyksięcia Franciszka Ferdynanda 28 czerwca 1914 r. Za to XX w. okrzyknięto najkrótszym – trwał od wybuchu Wielkiej Wojny (gdy trwała, nie miała jeszcze numeru) – która zniszczyła linearny europejski porządek sięgający Karola Wielkiego, zamieniając etos rycerski na psychologię tłumu, w którego gusta trafiły dwie prostackie ideologie: komunizm i nazizm – po upadek muru berlińskiego czy, jak kto woli, rozpad ZSRR w latach 1989–1991. Moim zdaniem, jeśli uznać owo stulecie za agonię „cywilizacji białego człowieka”, to datę końcową winien stanowić 11 września 2001 r. Zderzenie cywilizacji zapowiadane przez Huntingtona stało się faktem, a wojna...
Stefan Czerniecki
Ciepły zakątek – nie dla turystów Purmamarca. Nieoficjalna stolica prowincji Jujuy. Prowincji biednej. Zamieszkanej w 80 proc. przez argentyńskich Indian. Tutejsi twierdzą, że Bóg obdarował ich najpiękniejszym słońcem w całym kraju. Dzięki temu turystyka nie ma tutaj martwego okresu. Praktycznie przez cały rok możemy spodziewać się pięknej pogody. Średnia temperatura nie spada nigdy poniżej 20 stopni Celsjusza. Pora deszczowa? Owszem, bywa – lecz nie przybiera tak drastycznej formy jak w pobliskiej Boliwii. Karnawałowe szaleństwo Sezon dla turystów trwa zatem okrągły rok. Ale raczej dla tych z Chile i Brazylii. Bogaci turyści z Europy i Stanów omijają to miejsce szerokim łukiem. Wolą odwiedzić nieodległe Altiplano, wspiąć się na któryś z pobliskich chilijskich wulkanów,...

Pages