Numer 9 (172)/2020

Dariusz Jarosiński
Organizatorzy i uczestnicy strajku w Stoczni Gdańskiej nie przypuszczali nawet, że stając w obronie Anny Walentynowicz, poruszą całą Europę, że narodzi się wielki, prawie 10-milionowy ruch społeczny „Solidarność”. Sierpniowe strajki uchyliły Polakom bramę do wolności, skruszyły system komunistyczny. Zapaść komunistycznej gospodarki sprawiła, że w lipcu 1980 roku przetoczyła się przez Polskę fala strajków i protestów. Demonstranci ograniczyli się do postulatów ekonomicznych. Sierpniowy strajk w Stoczni Gdańskiej różnił się od wcześniejszych tym, że zgłoszone zostały żądania godnościowe, i to już w pierwszej fazie protestu. Stoczniowcy domagali się przywrócenia do pracy zwolnionej 7 sierpnia za działalność opozycyjną w Wolnych Związkach Zawodowych Wybrzeża Anny Walentynowicz oraz budowy...
„Fale radiowe docierają wszędzie [...]. A przy tym jakież nowe, żywiołowe dają tempo. Jakie znakomite ułatwienie w życiu. […] To jest tak, jak gdyby człowiek zasnął, dajmy na to, we czwartek, żeby nabrać sił przed dalszą drogą – i dowiedział się w piątek o świcie, że nie pojedzie końmi, tylko automobilem. To jest tak, jak gdyby w sobotę czekał nań nie automobil – a aeroplan… A w niedzielę radio”. Tymi słowy w swym inauguracyjnym numerze z 1926 roku pismo „RAdio” zapowiadało w Polsce erę wynalazku, który pozwalał dźwiękom  docierać w tej samej sekundzie do milionów, stając się wszechpotężnym „ośrodkiem promieniowania myśli i natchnienia”.   Zanim doszło do narodzin polskiej rozgłośni, na Starym i Nowym Kontynencie dokonywała się rewolucja radiofoniczna. Przełomowym momentem w...
Piotr Lisiewicz
„Można w dwa tygodnie zrobić w Polsce przewrót, wprowadzić słowo »queer« do potocznego języka, wykonać taki fikołek narracyjny, że wszyscy zaczynają mówić o przemocy politycznej i braku ochrony ze strony państwa” – tak na łamach tygodnika „Polityka” o możliwości manipulacji językiem mówiła niedawno „Łania”, założycielka kolektywu Stop Bzdurom. Takie „fikołki narracyjne” były sowiecką specjalnością, uprawianą na łamach tego samego tygodnika „Polityka”, o czym w 1957 roku, na wiele lat przed Michałem Głowińskim czy Piotrem Wierzbickim, pisał ciekawie w emigracyjnych, londyńskich „Wiadomościach” Jerzy Wendel. Obecna inwazja zakłamanych pojęć nie jest czymś bardzo tajemniczym i nie do zatrzymania, jak wydaje się niektórym pesymistom. Wendel opisywał komunistyczną nowomowę w ciekawym momencie...
„Primal Forms” to już czwarta płyta wybitnego klarnecisty Wacława Zimpla wydana tylko w tym roku. Album zasługuje jednak na szczególną uwagę, bo w duecie z brytyjskim producentem Samem Shackletonem, Zimpel łączy wielość zaiteresowań – od jazzowych improwizacji po muzykę etniczną i elektronikę. Dla niektórych artystów czas pandemii okazuje się najbardziej twórczym momentem w dotychczasowej karierze. Wydawanie kolejnych płyt z dwumiesięcznymi przerwami to – przyznają Państwo – wynik dość imponujący. Mówimy jednak o muzyku, który od lat narzucił sobie dość intensywne tempo pracy, a samo wyliczenie projektów, w które był zaangażowany, zajęłoby kilka akapitów. Wacław Zimpel jest jednym z naszych najwybitniejszych klarnecistów. Wykształcony klasycznie w poznańskiej Akademii Muzycznej,...
Stefan Czerniecki
Za 100 złotych chłopak woził mamę na nabożeństwo. Przesiadując bite dwie godziny w samochodzie i paląc papierosy. Do dziś nie rozumie, co się wydarzyło tego dnia, kiedy na chwilę wszedł do sanktuarium, chcąc pośpieszyć ociągającą się mamę. Za oknami wciąż pada. Grube krople stukają o szerokie parapety. Gęste ciemne chmury spowiły niemal całe niebo. Kolejny deszczowy dzień. Mariusz otwiera przeszklone drzwi na końcu szpitalnego korytarza, przepuszczając Beatę. Od pewnego czasu oboje idą w milczeniu. Szarówka dnia dopełnia goryczy, jaka od kilkunastu minut zalewa ich myśli. Co gorsza, nic nie wskazuje, aby ten dzień miał się potoczyć lepiej. – Żadnych nadziei? – zagaduje mężczyzna, otwierając nad żoną parasol, gdy wychodzą już na zewnątrz. – Lekarz powiedział, że wyniki są nadal złe....

Pages