Numer 9 (172)/2020

Tomasz Terlikowski
Logika myślenia bywa nieubłagana. I jeśli przyjmie się jakieś założenia, to bardzo trudno – a czas ma dla stopniowego oswajania się z nowymi pomysłami fundamentalne znaczenie – uniknąć ostatecznych wniosków. O czym mówię? O zgodzie na aborcję eugeniczną, która – teraz widać to doskonale – nieuchronnie prowadzi do ostatecznej zgody na dzieciobójstwo. I nie jest to wniosek filozofa, który bada idee, lecz empiryka, który obserwuje rzeczywistość. Bio(nie)etyczne „mądrości” Doskonałym tego przykładem z ostatnich tygodni są wyniki badań wśród belgijskich lekarzy opublikowane przez „Acta Obstetricia et Gynecologica Scandinavica”. Wnioski mogą szokować, ale po dłuższym zastanowieniu nie powinny zaskakiwać, bowiem są one prostym skutkiem przyjęcia pewnych założeń, a także konsekwencją...
Małgorzata Matuszak
Różne możemy mieć cele – krótkoterminowe i długoterminowe, potencjalne i aktualne, ogólne, pośrednie i szczegółowe. Cel, w perspektywie etyki, to stan, do jakiego chcemy doprowadzić, realizując dane działanie. To kres świadomego działania, który postrzegany być może w dwu aspektach: w sensie przedmiotowym, jako przedmiot bądź skutek zamierzonego działania, i w sensie podmiotowym, jako racja, powód lub motyw działania. Celowo działać może pojedynczy człowiek, a także grupa osób – organizacja, grupa społeczna czy też całe społeczeństwo. Dążenie do celu nie istnieje jedynie jako świadomy wybór celów i ich chcenie. Bowiem chcemy czegoś tylko dlatego, że odczuwamy pierwotne bycie ku temu. Bez tego poczucia świat wokół byłby dla nas obojętny i nie mielibyśmy powodów, by chcieć tej właśnie, a...
Małgorzata Matuszak
Wszelakie ruchy LGBT i propagowanie mniejszości seksualnych spowodowało nasilenie promocji różnego rodzaju seksualnych doświadczeń, naturalnych być może dla pewnych środowisk, nieakceptowalnych jednak jako standardowe dla ogółu społeczeństwa. Coraz częściej w filmach i serialach zobaczyć możemy homoseksualnych bohaterów. Wielu producentów przyjęło to wręcz za obowiązkową normę. Wszystko to ponoć po to, by otworzyć oczy widzom, którzy dopiero zapoznają się z tym, co nieheteronormatywne i często zupełnie nieznane. Lansowanie na ekranie Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że działania te są wymuszone i skierowane na to, byśmy uznali, że lawirowanie pomiędzy różnymi orientacjami seksualnymi jest czymś normalnym. Dzieje się tak przede wszystkim w serialach proponowanych przez serwisy...
Ryszard Czarnecki
Jakiś czas po II wojnie światowej do Polski przyjechała reprezentacja Czechosłowacji w brydżu sportowym. Polacy byli lepsi, lecz nie o poziom licytowania tu chodzi. Zwrócono uwagę, że jeden z brydżystów nazywał się Nedojad, drugi Nedopil, trzeci Nedospal… Jak nazywał się czwarty? Smutny. „Nic dziwnego” – komentowali zgryźliwie Polacy. Najsłynniejszy trener w historii polskiej piłki nożnej, lwowiak Kazimierz Górski, w czasach kiedy był prezesem PZPN, na pewnym zasiadanym przyjęciu uznał, że pora się pożegnać. Wziął łyżeczkę, zastukał w szklankę, a gdy wszyscy przerwali rozmowy i zrobiła się cisza, pan Kazimierz rzekł: „To ja już tak po angielsku wyjdę ”… Trener Górski funkcjonował w czasach przedtelewizyjnych, gdy liczyli się szkoleniowcy dobrzy, mający rezultaty, a nie mający „gadane...
Piotr Lisiewicz
„Dziadulski z granatem ręcznym wskoczył na parowóz i zmusił maszynistę do zatrzymania pociągu” – raportowano w czasie wyprawy kijowskiej. „Oficer liniowy doskonały… Jest jeźdźcem i instruktorem jazdy bardzo inteligentnym, rozumiejącym konia” – pisał o nim Bolesław Wieniawa-Długoszowski. Zdzisław Dziadulski, „beliniak”, odznaczony krzyżem Virtuti Militari, był też wybitnym sportowcem – olimpijczykiem z 1924 roku z Paryża, jednym z najlepszych jeźdźców przedwojennej Polski. Gdy wkroczyli do Polski Sowieci, olimpijczyk trafił do Starobielska, a potem został rozstrzelany w Charkowie. Zdzisław Dziadulski został „beliniakiem”, gdy miał zaledwie 18 lat. Co to oznaczało? Chyba najbardziej barwny opis Beliny i jego kawalerzystów, którzy w 1914 roku pierwsi rozpoczęli bój o niepodległość,...

Pages