Numer 9 (172)/2020

Jacek Liziniewicz
W każdym dużym mieście w Polsce działa dzisiaj co najmniej kilka stowarzyszeń upowszechniających ideologię LGBT. Wszystkie te organizacje stanowią branżę NGO-sów, zagospodarowujących tematy równości, tolerancji i ekologii. Dziś można bez problemu zostać zawodowym aktywistą i dobrze z tego żyć.  Ponad rok temu organizacje wspierające ruchy LGBT w Polsce postanowiły skrytykować tygodnik „Gazeta Polska” za naklejkę „Strefa wolna od ideologii LGBT”. Pod histerycznym apelem „Życie osób LGBT w Polsce zagrożone” podpisały się 163 różne organizacje, które tym samym jednoznacznie poparły hasła postępowej ideologii. Wiele z tych stowarzyszeń to dzisiaj maszynki do zarabiania pieniędzy i zatrudniania aktywistów, którzy znajdują tu bezpieczną przystań i mogą działać politycznie. To, że...
Dawid Wildstein
Patrząc na ostatnie awantury o LGBT, na histerię rozkręconą w tej sprawie przez skrajną lewicę, warto zwrócić uwagę na kłopotliwą pozycję, w jakiej znalazł się szeroko pojęty obóz liberalny, skupiony wokół PO i jej przybudówek. Choć Platforma dysponuje zasobami, zwłaszcza medialnymi i finansowymi, o których skrajna lewica mogłaby tylko pomarzyć, choć jest bez porównania od niej silniejsza – to jednak jest jednocześnie niesłychanie wobec niej ustępliwa. De facto akceptuje kolejne, nakręcane przez lewicę awantury, zgadza się z coraz radykalniejszymi postulatami. Mysz kierująca słoniem Co ciekawe, decyduje się na taką postawę, mimo faktu, że, w ostatecznym rozrachunku wspomniane awantury nie są wcale dla Platformy opłacalne, nie przynoszą jej żadnych wymiernych korzyści, jak pokazują...
Ryszard Czarnecki
To obrzydliwe, gdy dziś atakują nas z powodu rzekomego braku tolerancji przedstawiciele krajów, które przez wieki całe praktykowały nietolerancję. Moja ojczyzna jest krajem tolerancyjnym. Mam wrażenie, że często aż nazbyt tolerancyjnym dla takich czy innych łobuzów, którzy podnoszą na nią rękę. Chodzi zarówno o chuliganów zewnętrznych, jak i tych wewnętrznych. Polska tolerancja była wręcz symbolem w Europie wieków XV–XVIII. Podkreślam to jako historyk. Gdzie indziej płonęły stosy. U nas godzono się z tym, że sąsiad wierzy w innego czy trochę innego boga, przyjmując to jako fakt oczywisty. To do Polski uciekali ludzie prześladowani religijnie na Zachodzie czy prześladowani ze względów politycznych na Wschodzie (Rosja). W Europie Zachodniej obowiązywała zasada: Cuius regio eius religio...
Żadna Polska wcześniej ani później nie potrafiła z takim rozmachem i precyzją zaplanować i przeprowadzić zagranicznej propagandy. Jeśli dziś od podstaw tworzymy Polską Fundację Narodową mającą dbać o wizerunek naszego kraju w świecie, to w XVI i XVII wieku takich PFN-ów były setki – a każdy na magnackim dworze. Wiele z historycznych akcji propagandowych przeszło do legendy – słynny wjazd kanclerza Jerzego Ossolińskiego do Rzymu gruchnął wieścią, że Polska jest tak bogata, że konie podkuwa się tam złotymi podkowami. A ludziom dyplomaty wystarczyło jedną taką podkowę upuścić na ulicach wiecznego miasta, by lud w Italii rozpowiadał plotkę o potędze Rzeczypospolitej. Prawda, że koszt niewielki?  Jako że Rzeczpospolita nie była sprawnym mechanizmem administracyjnym, jej siła nie...
Obraz Warszawy z sierpnia i września 1944 roku powinien pozostać w historii świata jako obraz bohaterstwa ludzi wiernych najszczytniejszym ideałom religijnym i cywilizacyjnym, i zarazem wyrazista przestroga przed światem antycywilizacji, światem współczesnego barbarzyństwa. Przyznanie przez aliantów Powstańcom Warszawskim praw kombatanckich było równoznaczne z uznaniem Armii Krajowej za oficjalne wojsko polskie, część Polskich Sił Zbrojnych. Zachód Europy zatwierdził w ten sposób oficjalnie prawo Polski do suwerenności. Nastąpiło to 30 sierpnia 1944 roku. Wzięci do niewoli żołnierze Powstania Warszawskiego mieli odtąd być traktowani przez Niemców jak jeńcy wojenni i korzystać z należnej im ochrony. Było z tym różnie, strona okupacyjna łamała to prawo. Jednak począwszy od tego dnia...

Pages