Numer 9 (161)/2019

Ryszard Czarnecki
Po letnich igrzyskach olimpijskich na własnym terenie, w Londynie, ówczesny premier Jej Królewskiej Mości David Cameron spotkał się z brytyjskimi lekkoatletami, którzy zrobili u siebie furorę. Pogratulował, podziękował – norma. Ale największe owacje od sportowców dostał, gdy powiedział, że najważniejsze, iż zdobyli więcej medali... od Francuzów. W tej wypowiedzi zawiera się kwintesencja rywalizacji sportowej na szczeblu międzynarodowym: chodzi o to, aby „nasi” byli lepsi od „obcych”. Niezależnie od dyscypliny, szczebla rozgrywek i nawet poziomu sportowego. To jest „clou”. Kto tego nie rozumie – nic nie rozumie.  Sportowców zawsze wspierają kibice. Zarówno w rywalizacji wewnątrzpolskiej, klubowej, jak i tej, która mnie dziś zajmuje: między...
Nie sądziłem, że produkcja filmu „Legiony” to kilka lat aż tak intensywnej pracy. Ale pięknej i często wzruszającej, gdy opowiadamy o praktycznie nieznanych dzisiejszym Polakom losach ludzi, dzięki którym mówimy dziś po polsku, a nie rosyjsku czy niemiecku – mówi Maciej Pawlicki, producent i współscenarzysta filmu „Legiony” w rozmowie z Sylwią Kołodyńską. Na ekrany polskich kin 20 września wchodzi wyczekiwana superprodukcja „Legiony”. Sceny bitwy pod Rokitną z pewnością przejdą do historii polskiego kina. Co czułeś wtedy na planie filmowym? Też tak myślę. Czułem to, co szarżujący aktorzy i kaskaderzy, bo przebrałem się w ułański mundur i dwukrotnie przejechałem w tej szarży ze wzniesioną szablą, krzycząc: „Niech żyje Polska!”....
W ostatnim czasie widzowie Netfliksa mogli obejrzeć trzeci sezon amerykańskiego serialu „Stranger Things” i drugi – niemieckiego „Dark”. Częste traktowanie tej drugiej produkcji jako dzieła mocno inspirowanego kultową już serią amerykańską – choć aprobowane nawet przez samych twórców „Dark” – to droga zdecydowanie na skróty. Choć zapewne pierwszy sezon „Stranger things” był inspiracją dla Niemców, ważniejsze wydają się wspólne korzenie obu serii, odniesienia do popkultury, do klimatu lat 80., a w drugiej serii „Dark” również lat 50. czy nawet 20. Jednak im dalej od popkulturowego fundamentu, tym więcej między oboma tytułami różnic. Każdy z nich to w pełni samodzielna opowieść, rozwijająca się w innym kierunku. Oba – choć z innych powodów – robią...
Nosowska, Waglewski, Pablopavo i Świetlicki – grono muzycznych przyjaciół Lecha Janerki oddało mu hołd, wykonując jego utwory jedynie przy akompaniamencie dwóch gitar basowych. Albumem „Janerka na basy i głosy” wywołali chyba wilka z lasu – po czternastu latach oczekiwania nadchodzi nowy, solowy album mistrza. Nie bryluje w telewizji, nie udziela wywiadów, nawet koncertuje dość sporadycznie. Mimo że od czternastu lat nie wydał żadnej płyty, dla wielu wciąż pozostaje punktem odniesienia w polskiej muzyce alternatywnej. Być może to właśnie tęsknota za nowymi albumami Lecha Janerki sprawiła, że najwierniejsze grono fanów i muzycznych przyjaciół wzięło sprawy w swoje ręce i nagrało jego piosenki jeszcze raz. Płyta „Janerka na basy i głosy” to...
Olga Doleśniak-Harczuk
Rumiana kobieta w ogrodniczkach pozuje na tle silosów. To przodowniczka pracy namalowana kilka miesięcy przed rozpadem NRD przez Jürgena Parche. Płótno zatytułowano „Mistrzyni hodowli cieląt”. W 1990 roku zarówno hodowla, jak i obraz przeszły pod zarząd powiernictwa prywatyzującego enerdowskie mienie. Łatwiej było jednak spieniężyć fabryki i budynki niż socrealistyczne sceny z życia ludu pracującego. Dziś to się zmienia. Socrealizm cieszy się wzięciem młodych Niemców. Hitler na koniu w futurystycznej zbroi, rysunek Huberta Lanzigera z 1933 roku nie podzieli losu dojarki i jej podobnych. Od 72 lat jest przetrzymywany w USA, w magazynie pod Waszyngtonem. I nie zapowiada się na zmiany. Pewne dzieła lubią ciszę.  Dyktatorski kicz...

Pages