Numer 9 (127)/2016

Jacek Liziniewicz
Niech sobie TVN i TOK FM robią, co chcą, we własnym sosie, ale nikt poważny i przyzwoity nie powinien się tam pojawiać. Niech sobie zieją nienawiścią i pogardą jeden do drugiego, ale bez Polaków. Pies szczeka, karawana idzie dalej – o elitach III RP i ich pogardzie dla Polaków z dr. Rafałem Brzeskim rozmawia Jacek Liziniewicz. W przestrzeni publicznej zapanowała moda na obrażanie Polaków. Zjawisko przybiera na sile. Agata Młynarska, Krystyna Janda, Kazimierz Kutz i wielu innych prześcigają się w wymyślaniu wyzwisk pod adresem Polaków. „Pokolenie ćwoków” i „Kiepscy” to tylko niektóre z nich. To nowe zjawisko w Polsce? To pytanie należy skierować bardziej do psychologa niż politologa. Moim zdaniem w tym wypadku trzeba...
Piotr Lisiewicz
W ideologii KOD spotkały się dwie nienawiści. Rodowód pogardy dla polskich tradycji patriotycznych sięga co najmniej katowni UB i poezji sławiącej morderców reakcyjnej Polski. Natomiast obrzydzenie zwykłymi Polakami na bałtyckiej plaży to pokłosie wydarzeń o ponad trzy dziesięciolecia późniejszych – Sierpnia 1980 i pogardy dla buntu „roboli”, którzy nie docenili, ile komuniści zrobili dla proletariatu. Po zwycięstwie PiS z 2015 r. te dwie pokrewne sobie nienawiści zlały się w jedno. Na początek dwa cytaty. „Szostak Jan oświadczył, że jak trzeba było wieszać ludzi, strzelać ich oraz topić w ustępach, to nikogo nie było, a teraz zasług jego tych nikt nie bierze pod uwagę” – taka notatka z 1953 r. zachowała się w archiwum białostockiego UB...
Katarzyna Gójska-Hejke
Historia podboju i zniewolenia Rzeczypospolitej Polskiej po II wojnie światowej jest historią stosowania pogardy. Pogardy, która pozwalała uciekać się do terroru, dawała alibi na mordowanie i tortury. Pogarda towarzyszyła ogromnej wymianie elit, niszczeniu tradycji i tożsamości, tworzeniu nowego – komunistycznego człowieka. Obecnie jest kluczowym elementem postkomunizmu. I rakiem, który trawi dzisiejszą polską demokrację. W polskim życiu publicznym miejsce zaciętych sporów, ostrych wymian zdań, które wszak są nieodłączną częścią wolności, zajmuje pogarda. Ktoś może powiedzieć: hola, hola – najbardziej wrośnięte w demokrację społeczeństwa co rusz są arenami bezpardonowych, brudnych kampanii, które po prostu stały się elementem dzisiejszej polityki. To prawda. Ale czym innym jest...

Pages