Numer 9 (127)/2016

Tomasz Terlikowski
Ludzko-zwierzęce hybrydy genetyczne są już tworzone w Wielkiej Brytanii. Teraz do grupy krajów finansujących i aprobujących takie badanie chcą dołączyć Stany Zjednoczone. To już nie jest cienka czerwona linia, ale fundamentalna granica, której przekroczenie może się skończyć biologiczną i cywilizacyjną katastrofą. „Manimal” – czyli, jak to z angielska nazywają Amerykanie, ludzko-zwierzęce hybrydy – już powstają, ale na razie można je hodować tylko kilkanaście dni, a później – przynajmniej w dopuszczającej takie badania Wielkiej Brytanii – trzeba je zniszczyć. Czy tak samo jest w Chinach i Korei Południowej (a te dwa kraje pozostają liderami w biotechnologii, która nie jest tam w istocie niczym ograniczona), trudno powiedzieć. Wiadomo jednak, że na razie także ich badania nie przyniosły...
Małgorzata Matuszak
Papież Franciszek podczas Mszy św. na Campus Misericordiae w Brzegach, na zakończenie XXXI Światowych Dni Młodzieży, zwrócił się do nas z apelem, byśmy nie zamykali się w naszych smutkach, ciągle rozpamiętując doznane krzywdy i przeszłość, ale zwracali się ku Bogu, który zawsze czeka na nas z nadzieją. Bo też „przywiązywanie się do smutku nie jest godne naszej postury duchowej! Jest to w rzeczywistości jakiś wirus, który zaraża i blokuje wszystko, który zamyka wszelkie drzwi, który uniemożliwia rozpoczęcie życia na nowo, ponowny start”. Uczucia są immanentną składową naszego życia. Wśród nich – smutek, który przybierać może różne formy. Może być smutkiem „reaktywnym”, uzasadnioną reakcją na stratę kogoś bliskiego, czegoś ważnego, nieosiągnięcie celu,...
„Ja nie obawiam się nienawiści, ja się obawiam pogardy” – stwierdził Thomas Woodrow Wilson, 28. prezydent Stanów Zjednoczonych. Ten laureat Pokojowej Nagrody Nobla, prawnik, były rektor Uniwersytetu Princeton, dobrze wiedział, co mówi. Nic tak bowiem nie deprawuje życia publicznego, jak zaplanowane i zorganizowane pogardzanie ludźmi. W Polsce ten proceder o antydemokratycznych korzeniach ma, niestety, długą tradycję. Rechot nad ofiarami tragedii smoleńskiej to jego kolejna, drastyczna odsłona. Kto i kiedy wprowadził pogardę do polskiej polityki? Najprostsza odpowiedź brzmi: funkcjonariusze dwóch największych, zbrodniczych systemów totalitarnych XX wieku, czyli nazizmu i komunizmu. To począwszy od września 1939 r. – wraz z podbiciem, podziałem i ...
Ryszard Czarnecki
Pogarda kosmopolitycznych elit III RP, mentalnie tkwiących często w PRL, jest skuteczna coraz mniej. Pogardy są dwie. Jedna nienawistna, brutalna, pogarda tych, co w większości, którzy chętnie się śmieją, bo „skrzywdzili człowieka prostego” (noblista Czesław Miłosz). Ale jest też pogarda... szlachetna. Mówię serio. Pogarda jednostki wobec przemocy większości, przemocy totalitarnego systemu, utrzymywanego dzięki odwołaniu się do najniższych ludzkich instynktów. O takiej pogardzie pisał ten, który Nobla nie dostał, ale był pewnie większym poetą od dwojga naszych ostatnich literackich noblistów – Zbigniew Herbert. „Niech nie opuszcza Cię twa siostra Pogarda dla szpiclów katów i tchórzy. Oni wygrają [...]”... I choć nie chcemy się zgodzić z autorem „Pana...
Co robi homo sovieticus, gdy zderza się z demokracją? Orzeka, że większość wyborców nie rozumie własnego dobra, które tylko on – rzekomo postępowy, humanitarny i bezinteresowny homo sovieticus – rozumie i wyraża. Takiego zderzenia polski postpeerelowski homo sovieticus doświadczył w ubiegłym roku dwukrotnie – w wyborach prezydenckich i parlamentarnych. W efekcie przeżywamy powtórkę ze sławnego Geremkowego: „Polacy nie dojrzeli do demokracji”. Wybory 2015 r. były dla postkomunistycznych oportunistów, uprawomocnionych kontraktem Okrągłego Stołu jako elita narodowa, szokiem. Środowisko układu mentalnego wywodzące swoją „przodującą rolę” jeszcze ze stalinizmu, a następnie ewoluujące wraz z gomułkowszczyzną i gierkizmem, najwyższą pozycję...

Pages