Numer 8 (90)/2013

Światowe Dni Młodzieży niczym „brazylijski nowy rok”? A może „tragiczny” poniedziałkowy przejazd papieża przez centrum Rio de Janeiro? Czy też „30 euro od każdego pielgrzyma”? O czym pisze rodzima prasa latynoska po zakończeniu pielgrzymki papieża Franciszka do młodych całego świata?   Światowe Dni Młodzieży w Rio de Janeiro dobiegły końca. To było sześć wspaniałych dni przepełnionych entuzjazmem młodych chrześcijan. Dziennik „O Dia” porównuje otwarcie ŚDM z powitaniem przez Brazylijczyków nowego roku. Imprezy organizowanej w tym samym miejscu, w którym odbywały się kluczowe ceremonie papieskiej wizyty – na plaży w Copacabana. Z tą różnicą, że „tym razem plaża wypełniona była katolicką młodzieżą, która z radości powiewała flagami...
Krystyna Grzybowska
Dziś prawdziwej Warszawy  już nie ma, bo nie jest ani nowoczesna, ani tradycyjna. Jest nijaka i razi ubóstwem architektury, którego symbolem jest Stadion Narodowy. Obrazek przedwojennej Warszawy niczym z pełnych uroku felietonów „Wiecha” Pewien taksówkarz opowiedział mi – wielce wzburzony – o rozmowie, jaką prowadził z pasażerką. Była to młoda, modnie ubrana blondynka, właśnie podążała na ważne spotkanie z klientem swojej firmy i bardzo się spieszyła. W pewnym momencie, kiedy wjechali na Most Poniatowskiego zapytała: – Panie, a co to za rzeka? Codziennie jeżdżę tą trasą i zachodzę w głowę, jak ona się nazywa. Bo wie pan, ja jestem ze Śląska i nie znam tego miasta. Ale jest fajne i wielkie, nie to co moje miasteczko....
Piotr Lisiewicz
Dziecko, pyskacz, włóczęga – tak nazywał go Marszałek Piłsudski. Obieżyświat, autor kilkudziesięciu książek podróżniczych, przez ostatnie pięć lat życia Marszałka dzielił z nim jedno mieszkanie. W PRL książki Mieczysława Lepeckiego, adiutanta Piłsudskiego, objęto zakazem cenzury i nakazano usunąć z bibliotek. Podczas wizyty w Rumunii w 1931 r. Piłsudski wybrał się nad Morze Czarne. Tam zachorował na grypę. Miał 39 stopni gorączki, zaczął majaczyć. Ku przerażeniu otoczenia oświadczył, że mimo to zamierza zgodnie z planem pojechać do Bukaresztu. Tłumaczenia, że przeziębienie grypy jest bardzo niebezpieczne, nie przekonywało go. Współpracownicy sprowadzili do niego lekarza, którego Marszałek natychmiast kazał przegnać. W końcu wezwał Lepeckiego i...
Dariusz Jarosiński
„Pierwszy raz ujrzałem Pana Jezusa na tronie, w purpurowej długiej szacie, spod której jedynie wystawały stopy (…). Twarz miał pogodną i miłosierną, a włosy pięknie rozczesane na boki. Lewą rękę miał na sercu, a prawa była wyciągnięta jak do błogosławieństwa. (…) Poczułem dotyk na moim czole, a Pan Jezus mówił w Miłosierdziu Bożym. Po czym zbudziłem się dosłownie jak wniebowzięty. Rano, gdy opowiedziałem kolegom z celi sen, wszystkich opanowała otucha i uznaliśmy, że komuna nas nie zniszczy, bo za nami stoi Pan Jezus”.   Kończył się rok szkolny 1938/1939. Józek otrzymał świadectwo ukończenia Gimnazjum w Brasławiu. Podobnie jak wielu jego rówieśników z klasy miał ambitne plany kontynuowania nauki, zdobycia porządnego wykształcenia, dobrego zawodu. Za niespełna dwa miesiące...
List internowanego nauczyciela do jego maturzystów z VI Liceum Ogólnokształcącego imienia Tadeusza Reytana w Warszawie. Kochani! Wszyscy i Każda, i Każdy z osobna! Niewiele mieliśmy czasu, aby wzajemnie się poznać, pojąć i zrozumieć. Żal mi tych lekcji, które mógłbym mieć z Wami, i tych myśli, którymi chciałem się z Wami podzielić. Nie pozwolono nam na to. Jest to strata obopólna. Bo w prawdziwym nauczycielstwie uczenie się jest wzajemne, a kontakt z Wami nauczyciela odmładza. Często miałem nawet wrażenie, że więcej od Was otrzymywałem, niż Wam dawałem. To nie fałszywa skromność, hipokryzja czy krygowanie się. Po prostu tak jest i pewnie dlatego moja praca była od 1956 roku tak radosna, choć także męcząca. I nic mi...

Pages