Numer 8 (66)/2011

Anna Woźniak
Zło jako brak zrozumienia zła Tłumacząc zachowanie Darskiego jako „swoistą formę sztuki”, sędzia stanął de facto w obronie bardzo konkretnego światopoglądu, którego wyrazicielem jest muzyk. W rozmowie z Kubą Wojewódzkim w 2006 r. Darski przyznał, że jest poganinem i „intelektualnym satanistą”. Na czym konkretnie opiera się jego ideologia? W tym samym wywiadzie wyjaśnia: „[Nasze koncerty], jest to sól w oku dla wielu ludzi. Ale bardzo dobrze. Niech będzie harmonia, niech będzie jakiś balans między jednym a drugim. Jeżeli wszyscy są święci, niech będą źli, nikczemni. I bardzo fajnie”. Po czym Darski przyznaje, że jest tym „złym i nikczemnym”. W mniemaniu muzyka celem ludzkości jest „harmonia” i „balans”. Z jego wypowiedzi wynika, że ich konstruktorami są jednostki do tego powołane,...
Paweł Paliwoda
Wiele analiz Oswalda Spenglera doskonale pasuje do naszej teraźniejszości. Takie pojęcia z repertuaru dzisiejszego postmodernizmu, jak „wykorzenienie”, „nacjonalizm” (w sensie zawsze pejoratywnym), „dekonstrukcja”, „wielokulturowość” itp. wskazują na procesy, których kontury już przed laty dostrzegał niemiecki myśliciel. Socjaliści i neomarksiści – ukrywający się pod nazwą „liberałowie” – okradają nas, nakładając coraz to nowe daniny. W zamian otrzymujemy „wolność seksualną”. Róbta, co chceta W RFN da się studiować do 40. roku życia, korzystając z państwowych stypendiów. We Francji 40 proc. młodzieży w wieku 18–25 lat nie umie odpowiedzieć na pytanie: „Czy twoi rodzice jeszcze żyją?”. W Kanadzie parlament uznał za legalne istnienie klubów, w których dorośli mogą uprawiać seks z...
Mateusz Matyszkowicz
Opowiadanie nie cieszyło się uznaniem Kościoła. Silnie zarysowany dysonans między miłością boską i ludzką, między oddaniem Bogu i ludziom, wreszcie realizm opisu, który – za sprawą wyrazistości – chwilami przybiera formę wręcz parodystyczną, to wszystko musiało niepokoić kościelne władze. Zwłaszcza, gdy w latach 60. historia Iwaszkiewicza została przeniesiona na wielki ekran przez Jerzego Kawalerowicza. Wiernych proszono, aby unikali kin. Sam Iwaszkiewicz, będący na bakier z ortodoksją, przyznawał się do katolicyzmu. Królowej Belgów wyznał kiedyś przewrotnie, że jest niepraktykującym katolikiem i niewierzącym komunistą. W „Dziennikach” wyznaje, że jest prawdopodobnie największym żyjącym pisarzem katolickim, ale nikt się o tym nigdy nie dowie. Zmagał się ze swoim homoseksualizmem....
Mateusz Matyszkowicz
Gdybym był włodarzem, powalczyłbym o dotacje dla dwóch niezwykle istotnych dziedzin polskiego życia kulturalnego. Po pierwsze, zacząłbym finansować na wielką skalę odtworzenie wiejskiego polskiego ogrodu. Tak, ładowałbym pieniądze nie tylko w zalesianie, sprowadzanie krów z Holandii i uprawę żyta, lecz także w sianie wokół domu malw, krokusów i słoneczników. Dotacja do każdej z tych roślin, do tego premia za niekoszenie elektryczną kosiarką trawnika. Po drugie, objąłbym mecenatem specjalnym i niezwykle hojnym każdego młodego autora, który choć w 20 proc. potrafiłby pisać tak, jak Burek lub Dobosz. „Tak jak” nie oznacza oczywiście „tak samo”, ale „tak dobrze”. Jestem głęboko przekonany, że silne wsparcie dla tych dwóch dziedzin życia przyniosłoby zmianę lepszą niż zafundowanie 70...
Olga Doleśniak-Harczuk
Psia głowa, skrzydła nietoperza i wężowe włosy – tak starożytni Grecy wyobrażali sobie Erynie, boginie zemsty, kary i gniewu. Już na samo wspomnienie tych potworów Grekom robiło się słabo, zaczęli więc posługiwać się w odniesieniu do trzech Furii nazwą Eumenidy, czyli „Łaskawe”. Tytułowane tak szlachetnie miały być mniej krwiożercze, łagodniejsze. Ludowa psychologia podpowiadająca, by lepiej nie drażnić lwa, ma bogatą i długą tradycję. Bo czym innym, jak nie owocem tego toku rozumowania jest np. terminologia politycznej poprawności? Jeżeli coś się źle kojarzy, wywołuje skrajne emocje, należy do tzw. śliskich (niebezpiecznych) tematów, nazwijmy to coś ładniej, milej. Małe dziecko, zakrywając oczy dłonią, jest święcie przekonane, że stało się niewidzialne dla otoczenia, czuje się...

Pages