Numer 8 (54)/2010

Mateusz Matyszkowicz
Antypatie III RP Idea, na której wyrosła III RP, opiera się na zniechęcaniu do państwa. Miało być ono zbędnym balastem, sprowadzonym do minimum złem koniecznym i dziadowskim spadkiem po poprzedniej epoce. Z państwa nie można było być dumnym ani go lubić. A już na pewno żadnym honorem nie była praca dla niego. Każdy, kto choć przez pewien czas pracował dla władzy, choćby w centralnym urzędzie, zna to uczucie i te reakcje, jakie wywoływało przyznanie się do swojego pracodawcy. Dokonano wyprowadzenia państwa, jak sztandaru rozwiązywanej organizacji, a wraz z nim wyprowadzono też politykę. Nie chcę dociekać, czy taki był cel, ale na pewno można zaobserwować taki skutek. Wyprowadzenie państwa i polityki sprawiło, że władza także wyprowadziła się na zaplecze, do kuluarów i stamtąd...
Paweł Paliwoda
Ujawnianie prawdy kompromituje obecne elity „Jak ludzie wykształceni – naukowcy, pisarze, intelektualiści – mogli w komunizmie nie rozpoznać absurdu? Nie tylko w ideologii, doktrynie ekonomicznej, politycznej i społecznej, lecz także w zbrodniczej polityce, w terrorze ową polityką uzasadnianym” – pisze Stanisław Murzański. W tym kontekście cytuje pracę Marii Hirszowicz, „Pułapki zaangażowania. Intelektualiści w służbie komunizmu”, która do partii komunistycznej wstąpiła w najmroczniejszych czasach stalinizmu (motywując to „nagłym olśnieniem” doznanym po lekturze dzieł Marksa i Lenina), a wystąpiła z niej dopiero w 1968 r. Hirszowicz, której stanowisko bliskie jest poglądom ludzi wywodzących się z ruchu ROAD, z zaskakującą szczerością pisze o przyczynach ukrywania prawdy o ciągłości...
Leszek Misiak
Dalej twierdzę, że przepisy konwencji chicagowskiej nie powinny mieć zastosowania do katastrofy smoleńskiej. Myślę, że nie ulega wątpliwości, jaki miał status samolot prezydencki. Był to samolot należący do 36. Pułku Lotnictwa, obsługiwany przez czynnych oficerów RP. Miał status statku państwowego. Zatem nie widzę żadnych podstaw do zastosowania konwencji chicagowskiej, którą stosuje tylko odnośnie samolotów cywilnych. Odpowiadając na drugie pytanie, zawsze jest możliwość wynegocjowania lepszych warunków śledztwa, zwłaszcza iż był to statek państwowy, na pokładzie którego była „elita państwowa” i który korzystał z przywilejów wynikających z eksterytorialności. Czy według konwencji chicagowskiej po katastrofie Rosjanie powinni jedynie zabezpieczyć teren i poczekać na polskich...
Grzegorz Wierzchołowski
Dalej twierdzę, że przepisy konwencji chicagowskiej nie powinny mieć zastosowania do katastrofy smoleńskiej. Myślę, że nie ulega wątpliwości, jaki miał status samolot prezydencki. Był to samolot należący do 36. Pułku Lotnictwa, obsługiwany przez czynnych oficerów RP. Miał status statku państwowego. Zatem nie widzę żadnych podstaw do zastosowania konwencji chicagowskiej, którą stosuje tylko odnośnie samolotów cywilnych. Odpowiadając na drugie pytanie, zawsze jest możliwość wynegocjowania lepszych warunków śledztwa, zwłaszcza iż był to statek państwowy, na pokładzie którego była „elita państwowa” i który korzystał z przywilejów wynikających z eksterytorialności. Czy według konwencji chicagowskiej po katastrofie Rosjanie powinni jedynie zabezpieczyć teren i poczekać na polskich...
Spojrzenie na rzeczywistość Dyskusja o fundamentalnej relacji między suwerennością polityczną a niepodległością narodową w procesie integracji europejskiej jest otwartym problemem, oczekującym na pilne rozwiązanie. W Europie ścierają się dwa poglądy. Upraszczając, pierwszy polega na tym, aby dalsze rozszerzanie kompetencji prawa europejskiego kosztem suwerenności prawa krajowego mogło odbywać się wyłącznie na zasadach, które obowiązują przy zmianie konstytucji. Tą drogą poszły takie kraje europejskie, jak Niemcy, Francja, Włochy. Polska zapewniła sobie taką pozycję już przy podpisywaniu Traktatu Lizbońskiego, podobnie jak Wielka Brytania. W pierwszych godzinach nowej kadencji Prezydenta RP, cichutko i prawie bez żadnej wzmianki w mediach, w czwartek, 5 sierpnia, Sejm uchwalił ustawę...

Pages