Numer 7-8 (160)/2019

Piotr Lisiewicz
Stojąc na czele podziemnej roboty, organizował pierwsze wystąpienia zbrojne przeciw potężnemu caratowi, kiedy własnymi rękami drukował »Robotnika«, z frazesu estradowego dając hasłu »Niepodległość« realne, groźne dla ciemiężców znaczenie” – pisał o Józefie Piłsudskim jego najbliższy współpracownik, Bolesław Wieniawa-Długoszowski. Poniższy, całkowicie zapomniany tekst ukazał się w 1931 roku w „Ilustrowanym Kurierze Codziennym” i był skierowany do jego masowego – jak na owe czasy – czytelnika. Być może dlatego jest też zapomniany, bo historycy na temat postaci pomnikowej wolą cytować poważniejszego kalibru wspomnienia. Niemniej kto chce zrozumieć fenomen Marszałka, ale także jego popularności wśród zwykłych Polaków, może dowiedzieć się z tego fragmentu bardzo...
Współczesne kino katastroficzne opiera się często na schemacie, któremu sprzyja dodatkowo moda na ekologię. Naukowcy alarmują z powodu narastającego problemu, władze ignorują ostrzeżenia, wreszcie dochodzi do katastrofy. Ostatnim elementem jest wymuszona przez okoliczności zgoda i poświęcenie bohatera w imię ochrony świata lub przynajmniej jego kawałka. Miniserial HBO „Czarnobyl” wpisuje się w te zasady, jednak jest opowieścią inną, odrębną, nie dość bowiem, że oparty został na dramacie, który rzeczywiście się wydarzył, to jeszcze rozgrywa się w realiach sowieckich. Niektórzy chcą widzieć w „Czarnobylu” oskarżenie komunizmu, co – o czym za chwilę – wzięła do siebie nawet współczesna Rosja. Prawdy jest w tym dużo –  tyle, ile różnic między...
Pisanie historii pozwala poniżać zbrodniarzy, którzy w rzeczywistości uniknęli kary – z Andrzejem Pilipiukiem, pisarzem, autorem bestsellerowych opowiadań i powieści fantasy oraz science-fiction, rozmawia Grzegorz Wszołek. Wkrótce ukaże się Pańska kolejna książka poświęcona alternatywnej historii Polski. Jestem członkiem zespołu, który przygotowuje pewną nietuzinkową publikację. To będzie książka ciekawa, ale raczej nie dla wszystkich. Jeden obśmieje się przy tym do łez, ktoś inny zamknie ją i odda się zadumie, będą i tacy, którzy zacisną zęby w bezsilnej złości. A niejeden popuka się palcem w czoło. I to chwilowo wszystko co mogę zdradzić. Co jest fascynującego w historii alternatywnej? Dla mnie fascynujące jest przede wszystkim...
Rozpędzony koń z przepięknej okładki może być nieco mylący. Na najnowszym albumie Bruce Springsteen mocno zwolnił. Tym razem zamiast porywających tłumy protest-songów, usłyszymy garść pogrążonych w goryczy, melancholijnych opowieści. Sprane dżinsy, koszulka w kratę, w ręku elektryczna gitara i ten charakterystyczny nieco zachrypnięty głos śpiewający „Born To Run”. Był rok 1975, a utwór pochodził z trzeciej już płyty Bossa. Jednak to dopiero wówczas zaczęła się jego oszałamiająca kariera, otwierająca drzwi na listy przebojów i kolejne kontrakty. To również wtedy ostatecznie ułożył się jego E Street Band, z którym zagrał później swoje największe piosenki. Jaką to miało mieć siłę rażenia, wszyscy mogli się o tym przekonać już pięć lat...
Olga Doleśniak-Harczuk
Ona nie wie, czym jest miłość. Jej żywiołem jest polityka. Mężczyzna parający się polityką jest odrażający, ale kobieta ją uprawiająca jest koszmarna. I ten koszmar chciałem ukazać – tak o naturze Ortrudy, postaci z opery „Lohengrin”, Richard Wagner pisał w 1852 roku do Ferenca Liszta. 25 lipca ruszy kolejny festiwal wagnerowski w Bayreuth i jak co roku w piątym rzędzie na widowni zasiądzie Angela Merkel. Merkel, która polityką oddycha, polityką się żywi i politykę na swój sposób zrewolucjonizowała. Koszmar Wagnera wygodnie usadowiony w samym sercu jego muzycznej świątyni. Czy Angela Merkel wie, czym jest miłość? To raczej pytanie do Joachima Sauera niż do biografów kanclerz Niemiec. Żaden z nich nie poświęcił szczególnej uwagi Merkel...

Pages