Numer 7 (65)/2011

Katarzyna Gójska-Hejke
Właśnie jako element propagandowego kłamstwa byli postrzegani dziennikarze choćby TVN, ale także kilku stacji radiowych po 10 kwietnia na Krakowskim Przedmieściu. Tysiące ludzi spontanicznie uznały ich za niewiarygodnych. By móc pracować, musieli zasłaniać swoje szyldy. Ale nie z obawy o zdrowie czy życie, ale by nie musieli się tłumaczyć za treść swojego przekazu. To wstyd i skrępowanie kazały im zakrywać logo. Jaką wiarygodność ma dziennikarz, który obawia się otwarcie spojrzeć w oczy swoim potencjalnym odbiorcom? Odpowiedź jest oczywista. W lipcowym numerze „Nowego Państwa” szczególnie wiele uwagi poświęciliśmy polskim sądom. Wydarzenia ostatnich miesięcy – skazywanie dziennikarzy za rzekome naruszanie czci funkcjonariuszy komunistycznej bezpieki (swoją drogą konia z rzędem temu,...

Pages