Numer 7 (65)/2011

Mateusz Matyszkowicz
Chociaż fizyków było niewielu – z pracą ciężko, zwłaszcza dla Żyda. Ale nie tylko dlatego Infeld nie lubi II RP. Kontestuje chociażby wojnę z bolszewikami i ucieka wtedy na stypendium do Berlina – byleby uniknąć wojny, tej – w jego oczach – politycznej awantury. Lewakiem jest zatem od młodości, ba, jest komunistą od początku do końca. Kolejne stypendia stają się dla niego okazją ucieczki od tej Polski, której nie akceptuje. W Cambridge podejmuje współpracę z Maxem Bornem. W Princeton staje się bliskim współpracownikiem Einsteina, razem piszą książki i artykuły. Wojna zastaje go w Toronto, gdzie ma już swoją katedrę. Tam uczestniczy m.in. w działaniach zespołu, który pracuje nad radarem. Powojenne porządki dla tego przekonanego komunisty są bardzo satysfakcjonujące – rozważa powrót...
Jacek Kwieciński
„Im bardziej byli niewinni, tym bardziej zasłużyli na rozstrzelanie. Partia jest najważniejsza” – Brecht o ofiarach moskiewskich procesów pokazowych, lata 30. „Motłoch faszystowskich podżegaczy wojennych. Głęboko wdzięczny, dziękuję sowieckim wojskom i czołgom za »szybką i sprawną« interwencję przeciw nim” – Brecht o krwawym stłumieniu wschodnioberlińskich rozruchów, 1953 r. Jego credo od początków kariery do jej końca: całkowite podporządkowanie się poleceniom partii komunistycznej, która ma zawsze rację, zasada, że cel uświęca wszystkie środki. Jego uwielbienie Stalina, KPZR, ZSRR, Kominternu nigdy, nawet po śmierci wodza, nie zmniejszyło się ani o jotę. Pozostał betonowym komunistą. Kreaturą najohydniejszą w całym lewicowym (lub gorzej) świecie artystycznym. W swych...
Jacek Kwieciński
Nie. Mogę być kompletnie zdyskwalifikowany, uznany za Bóg wie kogo, przypisany, gdzie kto chce. Ale cenię szczerość. No i mam, póki co, prawo do swych poglądów. Całkowicie jednostronna propaganda euroentuzjastyczna króluje niepodzielnie od dawna. Już bezustanne stwierdzenia, że bez Wspólnoty Węgla i Stali bylibyśmy świadkami szeregu wojen (pewno niemiecko–francuskich czy hiszpańsko–holenderskich), złoszczą mnie. Podobnie jak górnolotne wskazywanie, że całe pokolenia Polaków marzyły… Marzyłem o wyzwoleniu się z komunizmu, nie wydaje mi się natomiast, abym dużo myślał o EWG, chociaż oczywiście za RWPG nie przepadałem. Ale mniejsza o to. Uwagi te nie są pisane „pod dzień dzisiejszy” – nie chodzi mi o to, aby zaprezentować się odmiennie niż władający. Są to poglądy grubo obecny czas...
Olga Doleśniak-Harczuk
Azjatycka niesforność Turysta zwiedzający Berlin obowiązkowo musi zobaczyć „złotego aniołka”, czyli figurę bogini Nike z Kolumny Zwycięstwa i Kwadrygę z Bramy Brandenburskiej. Powozem zaprzężonym w cztery konie od 1793 r. (z małymi przerwami) powozi miedziana Wiktoria. Konie symbolizują kolejno: przyjaźń, zgodę, roztropność obywatelską i odwagę, a uskrzydlona bogini – pokój i dobrobyt. Na cześć tej szlachetnej symboliki ustanowiono nagrodę, która miała w swym zamyśle być wyjątkowym wyróżnieniem dla wizjonerów, ludzi z pasją. Wiadomość o zamiarze uhonorowania Kwadrygą Władimira Putina spotkała się z oburzeniem i niedowierzaniem we wszystkich środowiskach. Wcześniejsi laureaci (m.in. Vaclav Havel) zapowiedzieli zrzeczenie się nagrody, jeżeli ta miałaby trafić w ręce Putina. Kwadryga...
Antoni Rybczyński
Był rok 2006, putinowskie rządy w rozkwicie, a Marina Trutko nie była ani pierwszą, ani ostatnią ofiarą „psychiatrii represyjnej” – metody walki z przeciwnikami reżimu rozwiniętej w ZSRS, a po objęciu rządów przez Putina odrodzonej i dostosowanej do współczesnych realiów. Wiele ofiar putinowskich psychuszek to ludzie związani z ruchem obrony praw człowieka czy polityczną opozycją. Ale przykład Trutko pokazuje, że najłatwiej zrobić wariata z upartych indywidualistów, toczących długotrwałe walki z lokalnymi urzędnikami. Ich czasem przesadzone wręcz skargi i zarzuty władza wykorzystuje do pozwów o zniesławienie. Rusza proces, a zaprzyjaźniony sędzia kieruje oskarżonego na badania psychiatryczne. Do zakładów finansowo zależnych od dobrej woli lokalnych urzędników. Powrót fachowców...

Pages