Numer 7 (101)/2014

Ryszard Czarnecki
Na Zachodzie wylatuje się z rządowych (nie tylko) stołków jak z procy często za dużo mniejsze przewinienia niż te, które mają miejsce nad Wisłą, Odrą i Wartą. U nas kolejna afera – „taśmowa” – i żadnych konsekwencji. Po „aferze Amber Gold” też takowych nie było. Po „aferze informatycznej” spadły głowy jedynie dyrektorów departamentów, ale już, Boże broń, nie wyżej. Za „aferę stoczniową” z inwestorem katarskim w tle też nikt nie beknął. W „aferze hazardowej” stracili stołki wicepremier, ministrowie i wiceministrowie, ale tak się jakoś złożyło, że wszyscy byli z frakcji Schetyny, a więc opozycyjnej do premiera Tuska. Słowem: w III RP zamiata się afery pod dywan, a konsekwencje ponoszą tylko ci ministrowie, którzy są z ...
Piotr Lisiewicz
Są w Europie szczęśliwe państwa, które nie zawalą się szybko, mimo że polityką trzęsą w nich bezideowi złodzieje. Sytuacja Polski, sąsiadki Ukrainy, jest krańcowo odmienna. Z taką klasą polityczną, jakiej obraz wyłonił się z afery taśmowej, zwyczajnie nie przetrwamy w tym miejscu Europy jako niepodległe państwo. Albo ją wymienimy, albo – wcześniej lub później – znikniemy z mapy. Gdy piszę te słowa, świat żyje sprawą zestrzelenia przez Rosję malezyjskiego samolotu, a w kraju naszego sąsiada trwają krwawe walki. Pozornie ta międzynarodowa tragedia „przykryła” w Polsce sprawę kompromitujących ministrów taśm. W rzeczywistości – znacząco wzmocniła ich wymowę. To Smoleńsk pokazał, że państwo istnieje tylko teoretycznie Afera taśmowa nie...
Katarzyna Gójska-Hejke
To doprawdy niebywałe, ale w ujawnionych opinii publicznej wielu godzinach rozmów wysokich urzędników odpowiedzialnych niemal za wszystkie dziedziny funkcjonowania państwa nie ma ani jednego zdania zawierającego choćby ślad troski o interes RP. Kilka miesięcy temu wraz z Piotrem Lisiewiczem zbieraliśmy materiały do kolejnego odcinka naszego programu w Telewizji Republika – „Kulisy manipulacji” – tym razem poświęconego wybielaniu osób publicznych podejrzanych o korupcję. Każdą z historii naszych „bohaterów” znaliśmy oczywiście bardzo dobrze, jednak przypomnienie materiałów prorządowych mediów, które powstawały na przestrzeni kilku ostatnich lat, mimo to zrobiło na nas duże wrażenie. Z perspektywy czasu widać wyjątkowo wyraźnie, z jaką...

Pages