Numer 6 (88)/2013

J.D. Longstreet
Przez ostatnie cztery lata starałem się zwrócić uwagę czytelników na fakt, że agenda Baracka Obamy jest w istocie amerykańską adaptacją agendy marksistowskiej. Wielokrotnie podkreślałem, że sama Partia Demokratyczna zdaje się odzwierciedlać program właściwy partiom socjalistycznym. W pewnej chwili sugerowałem nawet, że demokraci powinni zastanowić się nad zmianą nazwy, tak by w sposób bardziej adekwatny odnosiła się do ich rysu ideologicznego. Przekleństwem Ameryki jest jej upór, by nie wyciągać nauki z przeszłości. Odmawiając oglądania się za siebie w poszukiwaniu wskazówek, tracimy kontrolę nad biegiem wydarzeń. Za tę niechęć do wyciągania wniosków z przeszłości płacimy wysoką cenę. Gdybyśmy w ostatnim czasie spojrzeli wstecz, zdalibyśmy sobie...
Ryszard Czarnecki
Nie, nie grozi nam na pewno germanizacja Polski. A ściślej, nie grozi nam germanizacja w starym, XIX- czy XX-wiecznym stylu. Nikt nie będzie zmuszał Polaków, aby mówili po niemiecku ani zakazywał polskiej mowy. Ale teza, że nie grozi nam „germanizacja à la Hakata”, nie przeczy tezie, że grozi nam germanizacja polityczna i ekonomiczna. Co oznacza germanizacja polityczna? Aby ją zrozumieć, wystarczy obejrzeć jakiś film dokumentalny – zapis ostatnich sześciu lat w Polsce. W każdej ważnej sprawie Warszawa była na gwizdek Berlina. Kiedy trzeba było poprzeć korzystny dla RFN, ale bardzo niekorzystny ekonomicznie dla Rzeczypospolitej Pakiet Klimatyczny, Tusk uczynił to w podskokach. Ba, formalnie decyzję o tym podjęto na, uwaga, wspólnym posiedzeniu rządu...
Stefan Czerniecki
Rocznie na całym świecie dochodzi do około 20 tys. porwań dla okupu – wynika z danych centrum Foreign Policy Centre. Tylko 25 proc. przypadków bywa ujawnionych. Ameryka Południowa nie jest pod tym względem ewenementem. Nie wolno jednakowoż popadać w panikę. Większość turystów wraca do domu z tysiącem fotografii i fantastycznymi wspomnieniami. Tylko promil z nich ma nieco inne doświadczenia. Późny wieczór. Godzina już grubo po 22:00. Na ulicach raczej pustki. W Boliwii o tej porze niewiele się dzieje. Nie tylko, zresztą, w Boliwii. Podobnie w krajach takich jak Peru czy Wenezuela. To raczej norma – po zmierzchu nie ma na tutejszych ulicach za wielkiego ruchu. Gdy zajdzie słońce, ludzie wolą siedzieć w domach. Albo po prostu już śpią. O...
ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Według szacunków, z rąk banderowców, jak powszechnie nazywano członków UPA, na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej oraz na Lubelszczyźnie zginęło w ciągu ośmiu lat około 150 tys. bezbronnych Polaków, ale faktyczna ich liczba jest z pewnością większa. Ludobójstwo to działo się zgodnie z hasłami, które nacjonaliści ukraińscy od lat wpajali swoim rodakom: „Śmierć Polakom – sława Ukrainie”, „Polaków wyrżniemy, Żydów wydusimy – a Ukrainę stworzyć musimy” i „Będzie polska krew po kolana – będzie wolna Ukraina”. Nie ma w historii Polski bardziej zafałszowanej i przemilczanej sprawy, jak ludobójstwo ludności polskiej dokonane przez Organizację Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińską Armię Powstańczą. Objęło ono przedwojenne województwa:...
Marcin Wolski
Uważam, że dziś przyszłość naszego narodu zależy od tych, którzy tu są, zostaną, a może wrócą. Jeśli opłaci się im być Polakami, przetrwamy wszelkie kryzysy.   Wbrew pozorom istnienie narodu, który kiedyś powstał, rozwinął się, zbudował własną tożsamość, stworzył prężną kulturę, nie jest przesądzone raz na zawsze.   Co po nich zostało?   Poza Chińczykami w dziejach powszechnych jest wiele państw i narodów, które przepadły, a czasem nie ma po nich nawet śladu – jak po Etruskach, Kartagińczykach czy Jadźwingach. A te nacje, które mienią się spadkobiercami dawnych potęg, często poza zajmowanym terytorium nie mają z nimi wiele wspólnego. Co zostało ze starożytnych Rzymian, których śródziemnomorskie państwo przekraczało ponad 100 mln...

Pages