Numer 6 (52)/2010

Małgorzata Matuszak
Czytamy u Arystotelesa w „Etyce eudemejskiej”, że Sokrates „uważał, że celem jest poznanie cnoty, i poszukiwał, czym jest sprawiedliwość, i czym męstwo, i każda część dzielności. A robił to rozsądnie”. Pisze dalej Arystoteles, nawiązując najpewniej do Platońskiego „Gorgiasza”, że według Sokratesa „każda cnota jest wiedzą, z czego wynikało, że kto wie o sprawiedliwości, jest sprawiedliwy. Bo skoro tylko nauczymy się geometrii i sztuki budowniczej, stajemy się budowniczymi i mierniczymi. Dlatego pytał, czym jest cnota, a nie w jaki sposób i dzięki czemu powstaje”. Według Sokratesa nikt nie może chcieć zła jako zła. Jeśli człowiek pragnie zła, to tylko dlatego, że wydaje mu się dobrem. Kluczem do tego, by dążyć ku temu, co naprawdę jest dobrem, jest poznanie tego, co nim jest. Jeśli ktoś...
Antoni Rybczyński
Nad Kremlem znów zaświeciło słońce Rosja niezmiennie zawsze uważała przestrzeń postsowiecką za strefę swoich „tradycyjnych” geopolitycznych wpływów. Alergicznie reagowała na wszelkie, rzeczywiste i domniemane, próby aktywności na tym obszarze USA, NATO i UE. Kluczowy był rok 2004. Wówczas Kreml po raz pierwszy odczuł utratę faktycznego monopolu na obszarze postsowieckim. W Gruzji, a potem na Ukrainie, władzę, przy aktywnym wsparciu Zachodu, przejęli politycy deklarujący euroatlantycki kierunek rozwoju. To nie była tylko odmowa udziału w politycznych projektach Rosji, ale zwrot o 180 stopni, gdy kierunek prozachodni stał się nie jednym z wielu (tak jak to było np. u Kuczmy), ale jedynym wyborem geopolitycznym. Stopniowe pogarszanie relacji Kijowa i Tbilisi z Moskwą doprowadziło w końcu...
Andrzej Waśko
Kiedy powstała „Solidarność”, w latach 1980-1981, zarzut o to, że intencją jej przywódców jest dzielenie Polaków, należał do żelaznego repertuaru partyjnej propagandy. Po roku 1989, nieoczekiwanie, pojawił się on w retoryce „Gazety Wyborczej” w odniesieniu do krytyków Okrągłego Stołu. Stamtąd zapewne trafił do retorycznego repertuaru Komorowskiego i jego sztabu. Żywotność tego hasła na przestrzeni ostatnich 30 lat nie wynika z przypadku. Dla wielu jest ono przekonujące i wiarygodne. Problem, którego oni nie zauważają, polega jednak na tym, że o „dzielenie Polaków” może być oskarżony każdy, kto ujawnia jakiś podział w obrębie naszego społeczeństwa lub jakiejkolwiek, dowolnej spośród tworzących je grup. Krótko mówiąc – w praktyce – każdy, kto w sprawach interesujących obóz III RP ma inne...
Platon nie należał do zwolenników demokracji, wychodząc z całkiem słusznego założenia: skoro nie jesteśmy w stanie zabezpieczyć się przed takim scenariuszem wydarzeń, w którym większość rządzących mogą stanowić głupcy i złoczyńcy, to ów ustrój może się zamienić w tyranię. Faktycznie, jeśliby się tak poważnie zastanowić, to nie dysponujemy możliwościami wyeliminowania ani głupoty, ani niemoralnego lub zbrodniczego działania z życia społeczno-politycznego. Możemy zaś starać się konstruować prawny i instytucjonalny porządek państwa w taki sposób, by udział głupców i złoczyńców w gronach decyzyjnych minimalizować. Pełna przejrzystość życia publicznego i obywatelska, roztropna kontrolowalność tego, jak działają poszczególne osoby czy instytucje wyposażone we władzę, to dwie podstawowe zasady...
Józef Piłsudski
Gdy tematu dla dzisiejszego przemówienia szukałem, doszedłem do wniosku, że niedostatecznie w moich przemówieniach legionowych podkreśliłem jedną wielką prawdę naszego istnienia, naszej pracy, jedną prawdę naszego życia. Nie ma już chyba teraz żadnych wątpliwości co do faktu historycznego, który starałem się w poprzednich odczytach nieraz wyjaśnić, że wtedy, w 1914 roku, kiedy wojna wybuchła na świecie i kiedy ludzie szli przelewać strumieniami i potokami swą krew dla takich czy innych celów, to między tymi celami nie było celu Polski. Nikt dla Polski krwi przelewać nie chciał i nikt celów politycznych związanych z Polską w początkach wojny nie stawiał i stawiać nie chciał. Myśmy, legioniści, zrobili ten wstęp do możliwości przelewania krwi za Polskę. Poszliśmy niewielką garstką...

Pages