Numer 6 (52)/2010

Józef Darski
Azja środkowa i Syberia są dla Chin naturalnym źródłem zapewnienia sobie surowców i pozbycia się nadwyżki ludności, ale Rosja nie jest żadnym przeciwnikiem. Z tej perspektywy Pekin dąży raczej do jej zwasalizowania, uzależnienia gospodarczego Syberii, czemu służą inwestycje na Uralu czy we Władywostoku, a w przyszłości zapewne w innych ośrodkach. Syberia i Azja środkowa stanowią raczej tereny ekspansji, natomiast prawdziwym konkurentem są USA. Chiny działają ostrożnie, ale konsekwentnie i systematycznie. Przede wszystkim zapewniają sobie surowce azjatyckie, co pozbawia Rosję monopolu na ich tranzyt i znacznie ją osłabia, ponieważ Gazprom sprzedaje gaz azjatycki, a nie własny, którego nie jest w stanie wydobywać ponad swoje potrzeby. Konsekwencją musi być wypieranie z Azji środkowej w...
Aleksander Ścios
Człowiek pod specjalnym nadzorem Dzięki szczelnej, propagandowej osłonie ze strony głównych mediów, ustanowionej nad działaniami grupy rządzącej, większość obywateli nie ma możliwości poznania faktów z życia Bronisława Komorowskiego ani uzyskania szczegółowej wiedzy o tej postaci. Nie obowiązuje bowiem zasada, zgodnie z którą obywatele mają prawo znać przeszłość osoby pretendującej do najwyższego stanowiska w państwie. Mają również prawo wiedzieć, kim jest człowiek, któremu powierzają zaszczyt reprezentowania narodu, co robił w przeszłości, jakie ma predyspozycje, poglądy i intencje. Mają prawo poznać dokładny życiorys kandydata, sięgający wielu lat wstecz; efekty jego pracy na zajmowanych stanowiskach, zakres i konsekwencje podejmowanych decyzji. Powinni poznać ludzi z jego...
Rafał Ziemkiewicz
Jak telewizja dała partii sukces Trzeba było roku, żeby przygotować operację stanu wojennego − nagłego zduszenia „Solidarności” (co się udało), a potem jej odtworzenia jako siły zdrowej, „robotniczej” i „oczyszczonej” z elementów antysocjalistycznych (co się już nie udało). Co istotne, w przygotowaniach tych komuniści liczyli przede wszystkim na działania operacyjne, na agenturę, za pomocą której udało się ruch obezwładnić i przetrącić już w marcu 1981 r., po tzw. prowokacji bydgoskiej. Propagandzie powierzali rolę drugorzędną. Tymczasem agentura zawiodła, Wałęsa odmówił uwiarygodnienia „nowego” związku, natomiast propaganda właśnie, a zwłaszcza w wydaniu telewizyjnym, dała partii sukces. Jest wiele dowodów, że do wykonania poleceń Breżniewa przystępowali komuniści z wielkimi...
Rolex
„The day after...” – taki tytuł nosił film, który obejrzałem jako starszy nastolatek, u progu transformacji PRL w Ubekistan. A film był o tym, jak wyglądać będzie ziemia zniszczona imperialistycznym atakiem nuklearnym. To znaczy, może nie tyle imperialistycznym wprost, bo te rakiety, które w filmie zniszczyły Stany Zjednoczone Ameryki – miejsce akcji – były sowieckie, a nie imperialistyczne, ale, jak łatwo się domyślić, była to proporcjonalna reakcja na atak amerykański, nawet jeśli wyprzedzająca. Oglądało się ten film z wypiekami na twarzy, ale w poczuciu, że do zbiorowego samobójstwa ludzkości jednak nie dojdzie. I chyba słusznie, bo po co atakować rakietami nuklearnymi ludy, które entuzjastycznie się do sowieckiego raju przyłączą dobrowolnie? A jeśli nie ludy en masse, to w każdym...
William T. Russell
Często słyszę pytanie, jaki wpływ na stosunki amerykańsko-polskie będą miały zbliżające się w obu krajach w 2010 i 2012 r. wybory prezydenckie. Pewna poprawa spodziewana jest już po listopadowych wyborach do Kongresu Stanów Zjednoczonych. Republikanie w tak zwanych mid-term elections zdobędą prawdopodobnie większość w Izbie Reprezentantów i w Senacie. Niemniej jednak nie oczekujmy w rezultacie gruntownych zmian w stosunkach amerykańsko-polskich. Zgodnie z Konstytucją Stanów Zjednoczonych za sprawy zagraniczne kraju odpowiada wyłącznie prezydent, a Barack Obama o reelekcję nie będzie ubiegał się przed 2012 r. Choć podyktowana listopadowym wynikiem wyborów zmiana w kontroli amerykańskiej sfery legislacyjnej będzie poważnym hamulcem dla wielu projektów Obamy w polityce krajowej oraz...

Pages