Numer 5 (51)/2010

Piotr Lisiewicz
„Kiedyś w Zakopanem – była zima, śnieg, kryształowe powietrze – Witkacy nakłonił mnie, bym poszła z nim do jakiegoś niezwykłego medium. Adres -  Krupówki, czas – noc.  Było to mieszkanie o brudzie i zaduchu tak spiętrzonym, że przerastającym fantazje o jaskiniach czarnoksiężników. Już po pierwszych słowach powitania gospodarz najspokojniej wziął flaszeczkę z morfiną, zrobił sobie zastrzyk potem to samo uczyniła jego chora żona. Wszystko razem zdało mi się koszmarem nie do zniesienia. Witkacy aż chichotał z radości widząc mój przestrach” – wspominała swe młode lata Stefania Zahorska. Prosta droga w dżungli Pisała wtedy o impresjonistach, ekspresjonistach i  kubistach. Witkacy uwiecznił ją żartobliwie w „Szewcach”, gdzie I Czeladnik zwraca się do II Czeladnika: „Ja,...
Krystyna Grzybowska
Europa nie jest najważniejsza Dla Rosji jest terytorium, które należy zdobyć i opanować za pomocą źródeł energii. Na tyle, na ile się da, i tak długo, dopóki państwa europejskie nie oprzytomnieją i poszukają inne niż rosyjskie dostawy gazu i ropy naftowej. Co się zaś tyczy reszty świata, a przede wszystkim mocarstw gospodarczych i militarnych, nie jest tajemnicą, że Europa odgrywa coraz mniejszą rolę w procesie globalizacji i innowacji. Przestaje się liczyć jako potęga ekonomiczna oraz wzór do naśladowania w sferze etyki i moralności. Obywatele Stanów Zjednoczonych nie przejmują się płynącymi z Europy pouczeniami i wskazówkami, dla nich jesteśmy już przeszłością. Liberalna gazeta niemiecka „Frankfurter Allgemeine Zeitung” przytacza fragmenty książki byłego sekretarza generalnego...
Olga Doleśniak-Harczuk
Minął ponad miesiąc od tragicznego wydarzenia w smoleńskim lesie. Trzon polskiej elity politycznej, intelektualnej i wojskowej rozpadł się na tysiące drzazg, pozostawiając po sobie pustkę i trudny do ogarnięcia ból. Polacy po raz kolejny w swej burzliwej historii pokazali światu, że potrafią się zjednoczyć. Solidarność, empatia, poświęcenie przesycały gęstą atmosferę pod Pałacem Prezydenckim. Wzruszające rysunki powtykane w szczeliny między zniczami ukazały obraz Polski współczującej i po ludzku dobrej. Narodu, który powodowany naturalną potrzebą podzielenia się bólem, ruszył sprzed telewizorów, podźwignął się z kanap i wstał do apelu. Z Olimpu dobiegł jakiś szum, zdaje się, że medialny. To autorytety debatowały nad pożądanym kształtem dyskursu społecznego. Fokicz rzucił okiem na swoją...
Bohdan Urbankowski
Zabezpieczenia zawiodły 1. Autor do perfekcji opanował sztukę podziękowań. Najtłustsze otrzymała oczywiście Anna Bikont. Domosławski uznał ją za Ducha, który natchnął go arcydziełem. Nie napisał: „Na początku było słowo”, tylko: „Na początku był e-mail od Ani Bikont. Może byśmy napisali wspólną biografię Ryśka…” „Ania – zaklina się Domosławski - wciągnęła mnie w przygotowania do podróży po jego życiu”. Autor zakadził też drobniejszemu zwierzchnictwu (ale miał za co!): „Jarosław Kurski i Marek Beylin, moi szefowie w »Gazecie Wyborczej«, udzielili mi urlopu, dzięki czemu przez blisko rok mogłem poświęcić sto procent swojego czasu na pisanie książki”. Stosowne wyrazy otrzymała też Wdowa: „Pani Alicji Kapuścińskiej dziękuję za wszystko, co służyło powstaniu tej książki. Jestem...
Filip Memches
Powieść-traktat W taki właśnie sposób można odczytać wznowioną po 12 latach powieść Rafała A. Ziemkiewicza. Wystarczy przytoczyć choćby taki fragment, charakteryzujący „historyczne” tło całej akcji (XXI w. opisywany z perspektywy 1998 r.): „Uczynienie elektronicznego seksu atrakcyjniejszym od fizycznego, przy pozostawieniu go w sferze trudno dostępnych luksusów, zniechęcało społeczną elitę do reprodukcji, zmuszając, by stale dokooptowywała do siebie najzdolniejszych przedstawicieli społecznych nizin. Za jednym zamachem znikał problem debilowatych następców tronu i genialnych plebejuszy, których niemożność spełnienia w istniejącym układzie społecznym popychała dawniej do rewolucji”. Cyberseks użyteczny jest zatem dla eugeniki, która staje się orężem warstwy jak najbardziej...

Pages