Numer 5 (51)/2010

Stanisław Swianiewicz
Otóż tego rodzaju kompleksów nie zauważyłem w postawie szeregowych. Była ona całkowicie jasna i prosta. Była to postawa absolutnej obcości w stosunku do wszystkiego, co widzieli w Związku Sowieckim i co słyszeli od politruków. Z humorem opowiadali o różnych propozycjach dobrowolnego pozostania w Związku Sowieckim, które poszczególnym z nich były niejednokrotnie czynione. Ta masa była przesiąknięta jakimś instynktem, który ją obwarowywał murem psychicznym bardzo trudnym do przebicia dla sowieckiej propagandy. Zauważyłem również inną rzecz ciekawą: stosunek do Niemców był oczywiście przesiąknięty świadomością, że to jest wróg, który na nas napadł, lecz w nienawiści w stosunku do tego wroga było jakoś więcej umiarkowania niż w postawie, która przeważała wśród inteligencji. I wówczas zaczęło...
Marcin Wolski
Jak doszło do tego, że ekologizm, nowa świecka religia, ogłupiła miliony i skłania dziś bogate kraje do wydawania miliardów, np. celem redukcji CO2 - mimo że nie ma pewności, czy coś takiego jak globalne ocieplenie w ogóle istnieje i czymkolwiek grozi? Nie słychać o rachunku kosztów, za które można by zapewne ożywić pustynię, tworząc sztuczne morza wewnątrz Afryki czy przeprowadzić proces przesiedlenia Obcych z Europy do krajów pochodzenia, zanim tę Europę zniszczą. Można się zgodzić częściowo z niedawno zmarłym pisarzem Michaelem Crichtonem, który w swej znakomitej powieści „Państwo Strachu” twierdzi, że rozniecenie ekologicznych lęków jest efektem końca zimnej wojny i naturalną potrzebą rządzących posiadania straszaka na rządzonych. Jeśli tak było, to racjonalność tej metody dawno się...
Małgorzata Matuszak
Uczucia zatem to doznania duszy; ich zróżnicowanie bierze się zaś z różnorodności czynników, które mogą je wzbudzać, z różnic oddziaływania tych czynników na psychikę człowieka. Trudno je uchwycić. Często doświadczamy raczej mieszaniny, swoistego kłębowiska uczuć, które zespalają się ze sobą tak, iż trudno je od siebie oddzielić, poznać, nazwać. Bądź też jednego, odosobnionego. Może jednak być tak, iż to jedno jest tak silne, że siłą swą przyćmiewa pozostałe, z nim połączone. Często jedne uczucia przechodzą w drugie – radość w smutek, zazdrość w gniew. Nierzadko też ta sama rzecz wywołuje w różnych ludziach sprzeczne uczucia; ta sama rzecz może przyciągać bądź odpychać, to samo zdarzenie wzbudzić może uczucie dodatnie bądź ujemne. Uczucia same w sobie nie są moralnie złe ani dobre....
Mateusz Matyszkowicz
Przy czym musimy tu poczynić ważną uwagę o rzeczy, która być może komuś umknęła. Otóż istnieje różnica między wejściem do pojazdu z własnej woli i rozkazem jazdy tam, gdzie trzeba, a byciem wrzuconym w pojazd. Byli bowiem tacy, których wsadzano do pociągów, czy wcześniej karet, by jechali, gdzie im panowie każą. I nawet jeśli wyrośli z nich wodzowie i głowy państw, to do końca wlokło się za nimi to, że ich wsadzono, a nie wsiedli. W byciu w sposób właściwy na czasie nie chodzi bowiem o to, by dać porwać się nurtowi, ale by świadomie nim władać. A przynajmniej nie dać się w nim zgubić. Tu chodzi o to, by od początku do końca być podmiotem historii, a nie jej przedmiotem. Królem, a nie marionetką. I wreszcie, by ścigać, a nie być ściganym. To prawie żart, jeśli ktoś mówi, że historią...
Antoni Rybczyński
Federalna bezpieka i jej lokalni namiestnicy już nie są w stanie zapobiec atakom rebeliantów nawet w tym najważniejszym dla rosyjskich władz dniu. Co więcej, północnokaukascy islamiści przenieśli wojnę na teren przeciwnika. Podwójny zamach bombowy w metrze moskiewskim (29 marca) był zarazem spektakularnym potwierdzeniem niezwykle ważnej zmiany w taktyce stosowanej przez rebeliantów – rosyjscy cywile stają się takim samym celem jak urzędnicy, milicjanci czy wojskowi, a jednym z podstawowych środków walki staje się atak samobójczy. Władza nie potrafi na to odpowiedzieć, nie umie czy nie chce dostosować swojego postępowania do zmieniających się warunków wojny domowej na południowej rubieży państwa. Jak przyznał niedawno sam szef MSW Raszid Nurgalijew, podsumowując ostatnie 10 lat, na...

Pages