Numer 4 (98)/2014

Antoni Rybczyński
„Viva referendum na Krymie! Viva wolny wybór ludu!” – tak informację o wyniku głosowania przyjął Matteo Salvini, lider włoskiej Ligi Północnej. Rzecznik szefowej francuskiego Frontu Narodowego Marine Le Pen, Ludovic De Danne, uznał wyniki referendum i powiedział w wywiadzie dla Głosu Rosji, że „historycznie Krym jest częścią Matki Rosji”. Kryzys ukraiński i związany z tym konflikt Rosji z Zachodem to pierwszy poważny test dla sojuszu Władimira Putina ze skrajną europejską prawicą. Gospodarz Kremla może być zadowolony – od początku jego „partnerzy” spisują się zgodnie z oczekiwaniem. Czyli próbują osłabiać wspólny front europejski, zniechęcają do pomagania Ukrainie i nakładania sankcji na Rosję. Lider holenderskiej Partii Wolności Geert Wilders...
Olga Doleśniak-Harczuk
Od czasu, gdy w 2010 r. Thilo Sarrazin przepowiedział swojej ojczyźnie rychłą samolikwidację, po jego kontrowersyjną książkę sięgnęły co najmniej 2 mln czytelników. Według Sarrazina państwo niemieckie ma zostać pogrążone przez integracjoodpornych emigrantów i naiwnych polityków sterroryzowanych dyktatem politycznej poprawności. Na razie jednak Niemcy zamiast się zwijać, kwitną, a Berlin jest ostatnią europejską stolicą, którą można by uznać za kandydata na samobójcę. Sekret tkwi w umiejętnym wysysaniu okolicznych rynków z... ludzi. Niemcy – faktyczny ośrodek decyzyjny UE – na fali wyniszczającego europejskie społeczeństwa kryzysu zdają się imitować zwyczaje jedzeniowe pająków: cierpliwe okręcanie nitką, wysysanie soków i porzucanie pustego pancerzyka. I ...
Ryszard Czarnecki
Jestem, nie ukrywam, fanem kalendarzy ściennych. Wywieszam je w moich biurach w Brukseli i w Strasburgu. W efekcie w gabinecie, w którym urzęduję przy Rue Wiertz w Brukseli, mam ich chyba siedem czy osiem. Ale tylko jeden wisi u mnie zarówno w stolicy Belgii, jak i w stolicy Alzacji. To „Kalendarz Wołyński 2014”. Dzięki temu patrzą na mnie, pochylonego nad biurkiem, zabytki polskich Kresów Południowo-Wschodnich RP. Te zamki, pałace, kościoły, kolegiaty, oranżerie czy już współcześniejsze dworce kolejowe uwiecznione grafikami lubelskiej artystki Olgi Tofil są świadectwem istnienia Tej Rzeczypospolitej, której już nie ma i która jednocześnie jest. To paradoks. Bo nie ma jej, z jednej strony, w granicach państwa...
Mateusz Matyszkowicz
Miał być operatorem, został reżyserem. „Zrozumiałem, że jestem tak złym operatorem, że żaden reżyser nie będzie chciał ze mną pracować. Jeden się jednak znalazł. To byłem ja sam” – tak wyznał Andrzej Munk, jeden z najbardziej niezwykłych twórców w historii polskiego kina. Stwierdzenie nie powinno nikogo zaskakiwać. Reżyser filmowy musi posiąść zdolność, którą ma niewielu. Większość z nas, zwłaszcza piszących, skupia się na tym, jak coś opowiedzieć. Tak, jak ja teraz myślę, jak najlepiej opowiedzieć Andrzeja Munka. Większość też tak myśli o kinie, że – mianowicie – kino jest opowieścią, że chodzi tu o historię i dlatego mówimy: film fabularny. A zatem film, który coś opowiada. Pozostaje jednak pytanie, w jaki sposób opowiada. I wtedy do...
Piotr Lisiewicz
Słowa Jana Pawła II, które dziś przypominamy, należą do najmniej znanych spośród tych poświęconych polskiej tradycji i historii. Dlaczego? Bo nie zostały wypowiedziane na krakowskich Błoniach, a na stadionie starego londyńskiego klubu sportowego Crystal Palace. Skierowane były do polskich antykomunistycznych emigrantów, których ponad 20 tys. zajęło miejsca na jego trybunach 30 maja 1982 r. Papież wskazał na polski Londyn, wyśmiewany za antykomunistyczną  „niezłomność” i  w owych czasach bagatelizowany już ze względu na „nieobecność” w kraju, jako na źródło własnej patriotycznej tożsamości. Jak mówił Jan Paweł II, to właśnie ci „nieobecni” „mówią o Polsce, jaka była – i jaką powinna być”. III RP nie jest z pewnością taką Polską, jaką była...

Pages