Numer 4 (74)/2012

Piotr Jaworski
Piłsudski pod Grunwaldem Wśród negatywnych zjawisk nurtujących oświatę na pierwsze miejsce wysuwa się coraz niższy poziom wiedzy i umiejętności absolwentów, zwłaszcza w zakresie historii, literatury i języka ojczystego. Jest tak głęboki i powszechny, że możemy mówić o zjawisku analfabetyzmu funkcjonalnego i kulturowego. Przy czym pierwszy oznacza niezdolność rozumienia czytanego tekstu, chociażby w wyniku nieznajomości podstawowych pojęć, jak np. przyczyna, skutek, rezultat. Drugi zaś dotyczy tych uczniów, którzy potrafią ze zrozumieniem przeczytać tekst, natomiast nie są zdolni, by go zinterpretować z powodu braku elementarnej wiedzy – np. na jednej z uczelni na zadane przez amerykańskiego profesora pytanie o imię dowódcy polskich wojsk pod Grunwaldem padła jedna odpowiedź, na...
Jan Owczarek
Jednym z ważnych sposobów urabiania przyszłych obywateli i wyborców są testy. Pozornie wydawać się może, że jest to tylko metoda sprawdzania wiedzy uczniów i studentów. Tymczasem wymusza ona określony sposób nauczania (już dziś słyszymy o „nauczaniu pod testy” w szkole podstawowej) i produkcję odpowiednio sprofilowanych podręczników. Czy testy sprawdzają wiedzę, a tym bardziej umiejętności? Można wątpić. Często są swoistą „zgaduj-zgadulą”, a ich autorzy mogą liczyć na odpowiedzi dające niepewną informację o stanie elementarnego opanowania wymaganej siatki pojęć, niewiele o procesach i zjawiskach i cokolwiek o umiejętności dedukowania przez zdającego test. Kwintesencję szkolnej testomanii stanowi pisemny egzamin maturalny z języka polskiego. „Czytanie ze zrozumieniem” jako egzamin dla...
Trwanie w intelektualnej drzemce Dziś jest gorzej. Szczególnie w dziedzinie przemian edukacyjnych. W zasadzie większość współczesnych tzw. intelektualistów (którzy już nie chcą być nazywani inteligencją, co – niestety – nie jest wyrazem samokrytycyzmu), podobnie jak wiele innych grup społecznych, odznacza się biernością, bezmyślnością i brakiem krytycyzmu. Owszem, uczestniczą w kursach, w formach zorganizowanej aktywności. Pojawia się w ten sposób nowy typ człowieka „aktywnie biernego”, który – jak to nazwał Zbigniew Krasnodębski – trwa w intelektualnej drzemce. Typ aktywnie bierny jest charakterystyczny dla tłumu, dla głównego nurtu, dla owczego pędu, dla mody. Rusza się, działa, pędzi, bo jest nakręcany przyczyną, a nie świadomością celu; powtarza, lecz niczego nie tworzy; nasłuchuje...
Katarzyna Gójska-Hejke
Po uroczystościach upamiętniających ofiary katastrofy smoleńskiej Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich zaapelowało o uszanowanie pracy dziennikarzy i o nieutrudnianie im jej. Przypomnę, iż 10 kwietnia ludzie kilka razy zablokowali tzw. wejścia na żywo okrzykami „Mówcie prawdę”. Nie jestem członkiem żadnego stowarzyszenia dziennikarskiego, ale pozwolę sobie na prywatny, jednoosobowy apel. Zwracam się do wszystkich, którzy blokowali relacje z Krakowskiego Przedmieścia okrzykami wzywającymi do podawania rzetelnych informacji – róbcie tak dalej. Nic bardziej nie służy wolności słowa jak otwarty bunt obywateli przeciwko propagandzie. SDP zwróciło się również o zapewnienie bezpieczeństwa dziennikarzom relacjonującym obchody miesięcznic i rocznic smoleńskich. To sprawa oczywista i nie podlega...

Pages