Numer 4 (157)/2019

W przeciwieństwie do dawnej arystokracji i ziemiaństwa, dzisiejsza „elita biznesowo-medialna” raczej nie kultywuje wartości chrześcijańskich. Hasło „Bóg, Honor i Ojczyzna” bywa w tych kręgach ośmieszane. Dekalogiem stają się media, bogiem jest konsumpcja. A ojczyzna? To jakiś przeżytek, symbol zacofania. Na szczęście są też liczne wyjątki i chce się wtedy zaśpiewać: „jeszcze Polska nie zginęła!” – z Jackiem Mycielskim, synem Heleny z Broel-Platerów Mycielskiej, rozmawia Ewa Polak-Pałkiewicz. Być polską arystokratką w II połowie XX wieku to także – jak wynika z lektury pamiętnika Pana Matki, Heleny Mycielskiej – umieć wydoić krowę, wykarmić świnię, zaorać pole, zebrać siano z łąki. Nie zaniedbując opieki nad piątką dzieci… Pana...
Po obejrzeniu kolejnego sygnowanego przez HBO Europe serialu, który jest zresztą częścią tej samej ofensywy tematycznej czy raczej – geograficznej, do której należy znane już dobrze i popularne polskie „Ślepnąc od świateł”, przyszła mi do głowy szersza refleksja. „Sukces” to bowiem produkcja chorwacka, utrzymana w innym niż polski przebój duchu, lecz nie mniej udana. Kolejny raz złapałem się na myśli, jak bardzo zapomniana została u nas kultura nieodległych przecież geograficznie, kulturowo i językowo państw w czasach dominacji anglojęzycznej konkurencji. Paradoksalnie wraca ona do nas czasem głównie dlatego, że swoją egzotyką zainteresuje dystrybuujące dziś filmy i seriale wielkie amerykańskie koncerny. Retrospekcja Jugosławia była w II połowie...
Na płycie „Radar” bracia Waglewscy ostatecznie rozstają się z rapem, z niemałą korzyścią dla polskiej piosenki. Przywołane dźwięki sprawiają, że z radością sięgniemy po zapomniane albumy z młodości. Miękkie brzmienia syntezatorów, punkowa energia i rytmy disco – aż trudno uwierzyć, że przed nami najnowsza płyta weteranów polskiego hip-hopu, duetu Fisz Emade Tworzywo. Za pseudonimami kryją się bracia Piotr (Emade) i Bartosz (Fisz) Waglewscy. Ich popularność zaczęła się od albumu „Polepione dźwięki” z 2000 roku, przynosząc pierwszą nominację do nagród Fryderyka. Patrząc z perspektywy czasu, to jedna z najlepszych płyt, która mogła się przytrafić w odtwarzaczach rozpędzonej na deskorolkach dzieciarni. W przeciwieństwie bowiem do...
Jak to możliwe, że akt prawny, który z założenia miał chronić polskich małych i średnich przedsiębiorców z branży handlowej, przyczynił się do ich podziału? Odprysk ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele rykoszetem trafił w część polskich sklepikarzy, którzy ni z tego, ni z owego zostali zakwalifikowani do grona przedsiębiorców gorszej kategorii. Mowa o franczyzobiorcach. To zapewne niezamierzony efekt, bo przecież trudno przypuszczać, by autorzy ustawy tak sobie to wszystko zawczasu wymyślili, niemniej sprawa jest poważna i – jak to się mówi – do natychmiastowej korekty. Poważna, bo na naszych oczach ustawa pomału zabija część polskiego biznesu. Czas na to też jest dobry, bo temperatura dyskusji na temat skutków ustawy ograniczającej...
Ryszard Czarnecki
Jestem historykiem praktykującym. A to oznacza coś znacznie większego niż formalne wykształcenia i tytuł magistra historii. Ktoś, kto zna historię, a więc rozumie powtarzalność mechanizmów i niepowtarzalność zjawisk, potrafi porównywać przeszłość z teraźniejszością oraz zakorzeniać przyszłość w dziejach minionych. Można skończyć studia historyczne, lecz tej umiejętności nie posiąść: jakiś czas temu mieliśmy w Polsce, za rządów PO, prezydenta-historyka po Uniwersytecie Warszawskim, premiera-historyka po Uniwersytecie Gdańskim, marszałka Sejmu-historyka po Uniwersytecie Wrocławskim i marszałka Senatu-historyka po KUL. Tyle że nic z tego nie wynikało. Ani choćby dla zwiększenia liczby lekcji historii w szkołach, ani dla wyciągania wniosków z...

Pages