Numer 4 (146)/2018

Ryszard Czarnecki
Co łączy demonstracyjne morderstwo przewerbowanego na brytyjską stronę rosyjskiego eksagenta Aleksandra Litwinienki i próbę morderstwa kolejnego eksagenta KGB, Sergieja Skripala (i jego córki) oraz tragedię smoleńską? Czy można to w ogóle porównywać? Po pierwsze, porównywać można, a nawet trzeba, bo trawestując Kornela Ujejskiego, „te same szatany są tu i tam czynne”. Po drugie, oczywiście że Smoleńsk A.D. 2010, morderstwo Litwinienki A.D. 2006 czy próba pozbawienia życia Skripala A.D. 2018 łączą się ze sobą nie tylko przez tych samych rosyjskich reżyserów i wykonawców, lecz także – uwaga, co nie mniej ważne – przez ten sam zaplanowany efekt. Zakładając bowiem bezpośrednią rosyjską odpowiedzialność za te trzy zdarzenia, choć oczywiście nie porównując...
Marcin Wolski
Na śmierć prezydenta Kaczyńskiego Prawdę mając na ustach, a kłamstwo w kieszeni, będąc zgodni ze stadem, z rozumem w konflikcie, dzisiaj lekko pobledli i trochę stropieni, jeśli chcecie coś robić, to przynajmniej milczcie! Nie potrzeba łez waszych, komplementów spóźnionych, waszej czerni, powagi, szkoda słów nie ma co, dzisiaj chcemy zapomnieć wszystkie wasze androny, wasze żarty i kpiny wylewane przez szkło. Bo pamięta poeta, zapamięta też naród, wasze jady sączone bez ustanku dzień w dzień, bez szacunku dla funkcji, dla symbolu sztandaru... Karlejecie, pętaki, rośnie zaś Jego cień! Od Okęcia przez centrum, tętnicami Warszawy, Alejami, Miodową i Krakowskim Przedmieściem jedzie kondukt żałobny, taki skromny, choć krwawy. A...
„Malarz, który musiał malować, jak woda musi płynąć” – mawiał o nim Stanisław Witkiewicz. „Chełmoński – podziw i strach ulic Monachium” – mówiono też o nim. I: „Józef tylko wtedy się nie dusi, kiedy maluje”. Jeden z największych – obok Matejki – artystów polskich był człowiekiem o dziecięcej wrażliwości. Łatwo go było pozyskać szczerością, brakiem pozy, ale jeszcze łatwiej zranić. Został „dotknięty” przez bliską osobę, z czym do końca życia nie mógł sobie poradzić. Cenił u ludzi najbardziej to, co określał mianem „prawdziwości”. Nie znosił fałszu ani w stosunkach między przyjaciółmi, ani w sztuce. Jego namiętnej miłości do Polski towarzyszyła miłość do przyrody, w której odnajdywał znaki, jakie Stwórca daje człowiekowi. Jako...
Dariusz Jarosiński
„W dniu Wielkiej Nocy, w dniu Zmartwychwstania z ufnością prosimy Boga, by z krwi i naszego zbrojnego czynu powstała nowa, niepodległa, sprawiedliwa i demokratyczna Rzeczpospolita. […] Nieśmy wysoko sztandar walki o wolność, na którym są wypisane słowa: »Bóg. Honor i Ojczyzna«. Z tymi słowami na ustach i w sercu zwyciężymy i Ojczyzna zmartwychwstanie” – brzmiał okolicznościowy rozkaz ppłk. Aleksandra Krzyżanowskiego „Wilka” skierowany do żołnierzy Okręgu Wileńskiego AK. Wielkanoc 1944 r.  miała być ostatnią obchodzoną w tak patriotycznej atmosferze. Następna była już pod sowiecką okupacją. Wielkanoc, czyli dzień upamiętniający Zmartwychwstanie Chrystusa, jest najstarszym i najważniejszym świętem...
We wrześniu 1939 roku Adam Ważyk uciekał z Warszawy w stronę Brześcia. Po drodze, w Siedlcach, przeżył nalot niemieckich samolotów. Przeczekał go w rowie wraz z licznymi nieznajomymi sobie ludźmi. Gdy nalot się skończył, naskoczył na niego jakiś mężczyzna z pytaniem: „Dlaczego Pan się śmieje?”, bo Ważyk mimowolnie przez cały nalot uśmiechał się ironicznie. „Czytałem Fiodora Dostojewskiego i też się śmiałem” – odpowiedział obronnie poeta. Powyższą historię wspominał sam Ważyk w zbiorze esejów „Kwestia gustu”. By anegdota była pełna, warto wyjaśnić, dlaczego poeta powiedział akurat o Dostojewskim. Otóż w czasach szkolnych jeden z kolegów Ważyka właśnie po lekturze Dostojewskiego stracił poczucie sensu życia i usiłował się zabić...

Pages