Numer 3 (85)/2013

Maria Konopnicka
Sienkiewicz nie maluje przeszłości: on ją wskrzesza, aby nią przyczynić – życia. [...] wielki twórca Trylogii poszedł wstecz czasów, mogił, rumowisk i odklął z martwoty, co było, jakoby nie było. I uderzyło źródło przebujne, rzeźwiące, i zagorzał znicz jasnym płomieniem, a twierdza duchów uczyniła się widna, błyskająca sobą, silna i obronna. Ten jest duch twórczy, który przyczynia – życia. Który je wzmaga, roznieca, rozżarza i silniejszym, bardziej żywym czyni. [...] Duch twórczy rozpłomienia się rzadko, prawie że z wieku na wiek, a pierwszą jego sprawą jest: podsycić samo ognisko życia, wzmóc, skrzepić samą siłę życia, bez względu na radości i smutki – bez względu na zawody i niedole jego. Ku tej sprawie cała moc, cały pęd,...
Dariusz Jarosiński
Rodziewiczowie mieszkali w Brataniszkach, zaścianku położonym 18 kilometrów od Wilna w kierunku granicy z Litwą, nieopodal Niemenczyna. Były tu jeszcze rodziny Witkowskich i Symonowiczów, wieś znajdowała się jakiś kilometr od zaścianka. Władysław Rodziewicz był człowiekiem niezwykle pracowitym – choć prowadził duże gospodarstwo rolne, to oddawał się jeszcze rozmaitym ulubionym zajęciom. Jego wielką pasją było kowalstwo, z żelaza wykuwał różne przydatne na wsi przedmioty. Był nadzwyczajnie wręcz uzdolnionym mężczyzną: sam zrobił sanie, którymi zimą rodzina jeździła do kościoła, pierwszy miał w okolicy wóz na resorach. Jeżeli znajdował czas po zakończeniu jesiennych prac na roli, wykonywał też znajomym na zamówienie sanie, bryczki. Do drewnianego kościółka w...
Piotr Lisiewicz
Pada deszcz, pada wiersz, cieknie brudna paplanina, po co, po co, może wiesz, wytrąbiłem tyle wina?   W głowie deszcz, słowa z dżdżu, jakieś rymy obsesyjne, wyjdę na dwór, złapię tchu i podstawię łeb pod rynnę.   Zmyję czad, ale cóż, plucha pluchą, wino winem, a ten sam nierdzewny nóż ciągle sterczy w piersiach klinem.   Czytając te słowa po raz drugi, a może trzeci, dostrzegamy, że pokazuje on sposób myślenia poety o sztuce, wolności i utraconej ojczyźnie. Jaki to nóż, który nigdy nie zardzewieje i nie rozleci się, sterczy w jego piersi, tak iż nic nie mogą poradzić na to ani poezja, ani wino? W zupełnie innej tonacji napisze o tym samym w szkicu o podparyskim cmentarzu Montmorency: „...
Tomasz Sakiewicz
Dziennikarstwo przezroczyste jest pozostałością komunistycznego zniewolenia, kiedy był jeden słuszny pogląd formułowany przez władzę. Dziennikarz miał go jedynie dokładnie przekazać. Był jak szyba ekranu. Nie chodzi o to, by dziennikarz koniecznie narzucał swój pogląd, ale by prezentując poglądy innych, był wiarygodny, tzn. nie oszukiwał odbiorców co do swojej postawy. Najbardziej drastyczną formą oszustwa, a jednocześnie ograniczenia wolności słowa, jest „zlecona przezroczystość”. Dziennikarz ma udawać przezroczystego, by skuteczniej bronić interesów wydawcy. Każdy, kto się temu przeciwstawi, może śmiało podlegać zarzutowi stronniczości. Wielokrotnie doświadczyłem tego na własnej skórze. Banda oszustów pleniąca się w prorządowych mediach oskarża dziennikarzy „GP” o...
Katarzyna Gójska-Hejke
Nieszczęściem dzisiejszej Polski jest to, że dwa powyższe pytania – tylko dotyczące zbrodni katyńskiej – padały już w Polsce wielokrotnie w czasach komunizmu, a odpowiedzi na nie były takie same, jak te udzielane dziś. Jarosław Marek Rymkiewicz mówił w opublikowanej kilka miesięcy temu na łamach  „Gazety Polskiej” rozmowie z Joanną Lichocką o „wewnętrznych Moskalach”. Wiek wcześniej Stanisław Witkiewicz pisał o „Moskwie w Polsce”. Obaj mieli na myśli nie tylko zwykłych zdrajców, lecz także Polaków, dla których polskość to balast. Polaków, którzy nie wierzą w Polskę, uważają ją za pomysł chybiony, bo bez przyszłości, nieprzynoszący korzyści, mało stabilny itd. Ludzi, którzy potrzebują protektora, by poczuć, że naprawdę coś znaczą....

Pages