Numer 3 (156)/2019

Marcin Wolski
W bardzo wielu powieściach fantastycznych pisanych w dobie komunizmu powracał motyw odkrywania świata. Młodzi ludzie chronieni przez rodzinę, indoktrynowani przez szkołę, dorastając, zaczynają dowiadywać się prawdy o tym najlepszym z możliwych światów. Wydawać się mogło, że gdy wreszcie kłamstwa runą, imperium zła się rozpadnie, otoczy nas prawda i tylko prawda. „Z PRL-u wracamy do Polski” – obwieścił Jan Pietrzak i Polacy bardzo chcieli, żeby tak było. Wygrała „Solidarność”, z nami był papież, mieliśmy swoich reprezentantów sprawdzonych w więzieniach i w konspirze, a wszystkiemu przewodził niezłomny elektryk, laureat Nagrody Nobla i niezliczonej liczby doktoratów. I Polacy uwierzyli w tę bajkę. Niektórzy...
Tomasz Sakiewicz
Nigdy nie byłem zwolennikiem poszukiwania trzeciej drogi, tzn. budowania czegoś pomiędzy ustrojem socjalistycznym a liberalnym. Ten drugi jako taki jest utopią tak samo jak ten pierwszy. Utopii nie da się ani zrealizować, ani połączyć. W najcięższych warunkach komunizmu państwo miało swoje liberalne nisze i w najbardziej wolnych gospodarkach występuje opiekuńczość i ingerencja w gospodarkę. Spór pomiędzy utopiami socjalistyczną i liberalną trwał ponad wiek i bez fajerwerków zakończył się w wieku XXI. Dzisiaj można – nie wysilając zbytnio wyobraźni – odpowiedzieć, kiedy lepiej sprawdza się państwo, a kiedy wolny rynek. Państwo na pewno musi ingerować i chronić zarówno obywateli, jak i gospodarkę, gdy w grę wchodzi...

Pages