Numer 3 (121)/2016

Sylwia Krasnodębska
Tak jak na Zachodzie zrobił to Charlie Chaplin czy Richard Burton, u nas był Bodo, który swoimi kreacjami popchnął polskie kino do przodu. Z Adolfem Dymszą czy Michałem Waszyńskim i innymi legendarnymi postaciami tamtego przedwojennego okresu stworzyli coś nowego, nie mając tak naprawdę wzorców i przykładów – z Antonim Królikowskim rozmawia Sylwia Krasnodębska Ten casting wywołał poruszenie w całym świecie aktorskim. Wygrałeś go jednak Ty i dlatego od tego miesiąca będziemy mogli Cię oglądać w TVP1 w serialu „Bodo”. Wcielanie się w ikonę kina musi być chyba najtrudniejszym zadaniem dla aktora. Największym wyzwaniem, bo musisz być trochę lepszy od samego Eugeniusza Bodo… To duże wyzwanie. Szczególnie, że opowieść, którą Michał Kwieciński, reżyser i producent tego serialu, proponuje...
Od kilku miesięcy Telewizja Polska nadaje koreański serial historyczny „Cesarzowa Ki”. Gdybyśmy żyli w czasach dostępności dwóch programów, oglądaliby go wszyscy, ale nawet dziś cieszy się pewną popularnością. Widzów olśniewają egzotyka, żywe kolory i przepych realizacji, w którą włożono mnóstwo pieniędzy i umiejętności. Zważywszy jednak na tematykę, po tym pierwszym w historii TVP kontakcie z koreańskim serialem pozostanie on dla widza zjawiskiem obcym i egzotycznym. W Polsce telenowela kojarzy się bowiem z Ameryką Południową, zaś ambitniejsze seriale przede wszystkim ze Stanami Zjednoczonymi, Wielką Brytanią, trochę rzadziej z innymi krajami europejskimi. Azja (z wyjątkiem może japońskich kreskówek) pozostaje na pozór nieodkrytym zupełnie lądem, na którym można jednak napotkać...
Piotr Lisiewicz
Gdynia była chlubą II Rzeczypospolitej. Z rybackiej wioski w ciągu dziesięciolecia Polska potrafiła zrobić najnowocześniejszy port w Europie. Niepowtarzalną atmosferę miasta, a potem jego bohaterską obronę przed Niemcami, gdzie architekci i maklerzy bili się obok zwykłych robotników, opisał w „Wiadomościach Polskich” z 12 października 1941 r. mieszkaniec Gdyni i jej obrońca Janusz Witek. Gdy dziś w Polsce odżywają pomysły, by nasz kraj nie był tylko rynkiem zbytu dla marketów i dyskontów, przypomnijmy atmosferę tamtej, zupełnie innej Polski.   Janusz Witek Trzy Gdynie Kto nie miał szczęścia być mieszkańcem Gdyni w początkach jej istnienia, stracił wiele. Każdy z nas czuł się pionierem. Życie było trudne i ciężkie, dawało jednak zadowolenie, jakie daje jedynie praca twórcza....
Dariusz Jarosiński
O wyczynach żołnierzy por. Stanisława Balli „Sowy” opowiadano legendy, bo rzeczywiście nie brakowało im fantazji i odwagi. Na styku trzech województw – pomorskiego, warszawskiego i olsztyńskiego – utworzyli niemal wolną od wpływów komunistów krainę partyzancką. Rozbili kilkanaście placówek UB, kilkadziesiąt posterunków MO, zlikwidowali kilkadziesiąt komitetów PPR. Ci komuniści, którym darowano życie, musieli zjeść partyjną legitymację i kilogram soli. Żołnierze por. „Sowy” nigdy nie ulegli w polu, choć ścierali się z silnymi bolszewickimi grupami operacyjnymi. Prowadzili niezwykle skuteczną taktykę walki partyzanckiej. O świetnej organizacji może świadczyć fakt, że bezpiece nie udało się wprowadzić do oddziału ani jednego konfidenta. Kompania „Sowy”, jak i cały Batalion Pomorski ROAK „...
Reżyser Wojciech Jerzy Has miał zwyczaj z bliskimi, lecz także z osobami, z którymi pracował, porozumiewać się za pomocą skrótów myślowych. Ci, którzy go znali, w mig rozumieli, o co chodzi. W innych przypadkach bywało różnie. Pewnemu aktorowi Has powiedział: „W tej kwestii musisz zrobić wyraźne odbicie”. Kamera poszła w ruch, aktor zaczął wygłaszać tekst. W pewnym momencie wydał z siebie… modulowane, przeciągłe beknięcie. Aktor zdziwił się, gdy Has trzymając się za głowę, uciekł z planu filmowego. Najwyraźniej nie o takie odbicie reżyserowi chodziło. Powyższą anegdotę zaczerpnęłam z książki Jadwigi Has „Życie w drugim planie”. Dzięki tej publikacji lata, które Has spędził u boku swojej drugiej żony, należą do najszerzej opisanych, jeśli chodzi o jego życie prywatne. Bo – co ciekawe i...

Pages