Numer 3 (109)/2015

Olga Doleśniak-Harczuk
Był już casanovą, Świętym Mikołajem, astronautą, alpinistą, tureckim emigrantem i przedstawicielem Małopolski. A w maju uświetni brukselską paradę równości w roli małego geja – nie mylić z homoseksualistą, gej to specyficzny stan emocji i umysłu, lubi głośno i pstrokato, a najchętniej na ulicy. Manneken pis, czyli siusiający chłopiec, najsłynniejszy symbol Brukseli, otrzyma na okazję tęczowego przemarszu kostium spod igły francuskiego kreatora mody Jeana Paula Gaultiera. Elton John powinien odetchnąć. Po nieprzyjemnościach z antygejowskimi wypowiedziami duetu Dolce–Gabbana (albo, jak woli premier Ewa Kopacz, „Kabana”) stawał na głowie, by przywołać niepokornych artystów do porządku. Udało się. I jak tu nie wierzyć w istnienie...
Stefan Czerniecki
Miasto artystów, aktorów, malarzy. Miasto życiowych wykolejeńców, prostytutek, gangsterów. Miasto z duszą. Kolorowe, stare, zaniedbane, jakby wciąż zaspane. Jakby wciąż spóźnione. Wciąż zaskoczone życiem. Jest ich przynajmniej siedem. Przepraszam. Właśnie wyszła z kuchni kolejna. Zatem osiem. Obserwują bacznie każdy nasz ruch. Widać, że bardzo je to bawi. Co chwila jedna drugą poszturchuje. Większość jest tak rozbawiona naszą nieporadnością, że z trudem tłumi śmiech. Część zupełnie się nie przejmuje, zasłaniając jedynie roześmiane usta dłońmi. Mam wrażenie, że z chwilą wejścia, wywołaliśmy niemałe poruszenie. W momencie pojawienia się dwójki białych gringos jakby przestała smakować zupa. Przestała być ważna transmisja z meczu europejskiej Ligi Mistrzów....
Hanna Shen
13 marca 2011 r., dwa dni po trzęsieniu ziemi i tsunami, które nawiedziły północno-wschodnią Japonię, i kiedy już było wiadomo, że doszło do emisji substancji promieniotwórczych z elektrowni jądrowej Fukushima, dzwoniliśmy do naszej rodziny w Japonii i staraliśmy się ją przekonać, aby opuściła kraj na jakiś czas i przyjechała na Tajwan. Od każdej rozmawiającej z nami osoby bez względu na jej wiek słyszeliśmy jedną odpowiedź: „Nie mogę opuścić mojego kraju w takim momencie”. Podobne doświadczenie opisuje Marie Mutsuki Mockett, amerykańska pisarka, która spędziła wiele lat w Kraju Kwitnącej Wiśni, skąd pochodzi jej mama. W książce pt. „Gdzie zatrzymali się zmarli, a Japończycy mówią do zobaczenia” Mockett opisuje, jak błagała...
Antoni Rybczyński
„Rozpoczynając agresję przeciwko Ukrainie w marcu 2014 r., Putin własnymi rękami naruszył stabilność zbudowanego nimi reżimu. Dzisiaj z powodu działań wojennych na Ukrainie nikt nie może być pewny jutra, nawet Putin”. Jurij Felsztinski, 21 marca 2015 r. 27 lutego pod murami Kremla rozpoczął się nowy rozdział w historii putinowskiej Rosji. Ostatni rozdział. Zabójstwo Borysa Niemcowa było powodem późniejszej długiej nieobecności Władimira Putina, który stanął w obliczu jednego z największych kryzysów wewnętrznych od lat. Do tego dochodzą problemy ze zdrowiem. Putin przestaje sobie radzić z wojną na dwóch frontach. Wojną zewnętrzną – z Ukrainą, która uparcie nie chce ugiąć kolan przed moskiewskim knutem. Wojną domową – z dużą częścią elity, która zaczyna mieć...
Olga Doleśniak-Harczuk
Co ma wspólnego arka Noego z dżihadystami? Dla ludzi rozumujących prawidłowo – absolutnie nic, dla liderów Państwa Islamskiego (IS) – wszystko. Towarzysze samozwańczego kalifa Abu Bakr al-Baghdadiego wiedzą swoje – to Państwo Islamskie jest „arką XXI-wieku”, która ocali wszystkich prawomyślnych. Pozostali zginą w odmętach potopu. Za dwa miesiące (29 czerwca) minie rok od powołania kalifatu. Pora na próbę opisania tego islamistycznego żywiołu, któremu w przeciwieństwie do Al-Kaidy udało się zinstytucjonalizować terror, nadając mu pozory państwowości. Żywiołu, który już zdążył się wylać z bliskowschodniego kotła. Syria, Irak, Libia, Tunezja, a potem Hiszpania, Włochy, Francja i cała reszta. To nie jest prognoza, tylko plan podboju. Abu Bakr al-Baghdadi –...

Pages