Numer 2 (155)/2019

Marcin Wolski
Zacznę od herezji. Jestem przeciw bezmyślnej walce z mową nienawiści. Bezmyślnej, bo w istocie w obecnym wydaniu sprowadza się do postbolszewickiej cenzury skierowanej przeciwko aktualnym politycznym przeciwnikom. Jeśli chce się na poważnie zająć tematem, to po pierwsze należy stwierdzić, że mimo wszelkich zaklęć nienawiść istnieje obiektywnie i żadne zaklęcia z arsenału poprawności politycznej jej nie wyeliminują. Zawsze wkurzać nas będzie inność, czyjś wygląd, zachowanie, poglądy. Można bajdurzyć o tolerancji, ale jestem przekonany, że nie uda się stworzyć człowieka w pełni beznamiętnego, wcześniej cały świat umrze z nudy. Oczywiście prawodawcy są w stanie urzędowo zakazać wyrażania swoich emocji, ale czy to oznacza, że wszelkie...
Tomasz Sakiewicz
Media i sztaby partii politycznych zalewane są przez specjalistów od PR, socjologów, marketingowców doradzających, jak łatwo pozyskać nowych klientów albo nowych wyborców. Te działania są lewarowane prymitywnymi sztuczkami wyniesionymi jeszcze z czasów komunizmu i wiarą w magię socjotechnik. Odbiorcy przekazu coraz mocniej uodparniają się na kolejne triki. Działają one na nasz system poznawczy jak nowe antybiotyki na istniejące już szczepy bakterii, czyli coraz słabiej. Większość specjalistów od propagandy zapomina, a ich klienci po prostu nie wiedzą, że zamiast prób manipulacji lepiej stosować odbiorcom wiarygodny przekaz. Dlaczego? Bo wiara w magiczną siłę mediów jest złudna, szczególnie w systemie silnej konkurencji. Człowieka można zmanipulować, ale...

Pages