Numer 12 (82)/2012

Hanna Shen
Kościół męczenników W książce pt. „Ludobójstwo Czerwonych Khmerów: analiza demograficzna” Marek Śliwiński pisze, iż katolicy w Kambodży „byli grupą, którą spotkał najgorszy los”. Mimo że stanowili tylko 4 proc. ludności kraju (85 proc. to byli buddyści), to jednak „cierpieli nieproporcjonalnie”, ponieważ większość z nich mieszkała w miastach i byli uważani za popleczników kolonialnych imperialistów. Pierwszym budynkiem, który Czerwoni Khmerzy doszczętnie zniszczyli w Phnom Penh, była wybudowana w XIX w. na wzór katedry w Reims katedra Phnom Penh. Okoliczny cmentarz zaorano i zamieniono w plantację bananów. Większość księży i zakonnic spotkał los podobny do tego, jaki przypadł pierwszemu pochodzącemu z Kambodży bp. Josephowi Chhmar Salasowi. Zdecydował się on w 1975 r. na powrót...
Tomasz Pompowski
W 1986 r. tygodnik „Nature” opublikował twierdzenie amerykańskiego geografa Craiga Idso, ze specjalizacją z meteorologii, iż dwutlenek węgla w powietrzu uwalniany ze spalania węgla, gazu i ropy „ma efekt wysoko fertylizacyjny”, tzn. „znacznie zwiększy wydajność upraw na Ziemi, wzmacniając proces wegetacyjny”. Wcześniej Idso w swojej monografii podkreślał, iż wpływ wzrostu obecności CO2 na zarządzaną i niezarządzaną biosferę będzie pozytywny. Arbuzy zielonych lobby Dlaczego po 1989 r. rządy zachodnie, oceniając działania na rzecz ochrony środowiska, przestały kierować się kryterium efektywności ekonomicznej? Część ekspertów uważa, że wówczas w siłę urosły różne „zielone ruchy” wskutek napływu postkomunistycznych aktywistów. Jak mówi jeden z byłych liderów Greenpeace, kanadyjski...
Olga Doleśniak-Harczuk
Przywrócenie tytułu bohatera pracy socjalistycznej w roku szczególnym, bo osadzonym w 90. rocznicy powstania Związku Sowieckiego, można potraktować z przymrużeniem oka jako pusty gest zaprojektowany z myślą o komunistycznym, wymierającym betonie, można w nim również dostrzec ukłon w stronę mentalności homo sovieticusa. Zespołu kolektywnej, spójnej strategii wartościowania zjawisk, który analogicznie do komunizmu nie umarł, tylko zastygł w bezruchu, wyczekując odwilży. I odwilż nastąpiła. „Będziemy tym tytułem nagradzać za wybitne zasługi na rzecz Rosji” – tłumaczył 9 grudnia w komentarzu dla agencji Interfax Władimir Putin. Następnego dnia przyrównał mauzoleum Lenina do klasztorów, w których czci się relikwie świętych. „Mówi się, że mauzoleum jest obce naszej tradycji. A  niby...
Antoni Rybczyński
„Arthur” poznaje Putina 19-letni Matthias Warnig trafił do Brygady Feliksa Dzierżyńskiego, elitarnej jednostki Stasi w 1974 r. (Putin znalazł się w KGB rok później). Tam odbył obowiązek służby wojskowej, by następnie trafić na studia w berlińskiej Wyższej Szkole Ekonomicznej (stąd jeden z jego późniejszych pseudonimów, „Ekonomista”). Po jej ukończeniu trafił do szkoły wywiadu, gdzie miał przejść pięcioletni kurs ze specjalizacją „zachodni system bankowy”. Wreszcie – pod przykryciem pracownika ministerstwa handlu zagranicznego – rozpoczął pracę operacyjną w RFN. Zachowane w archiwum Stasi raporty podpisywał pseudonimem „Arthur”. Ich krótki przegląd pokazuje, jak szeroki był zakres szpiegowskiej aktywności Warniga. Od sektora energetycznego RFN (raport z maja 1987 r.) po systemy...
John Hodges
Nie wiemy, jakie będą skutki spożycia genetycznie modyfikowanej żywności dla przyszłych pokoleń. Najnowsze odkrycia w dziedzinie genetyki w sposób fundamentalny zmieniają pogląd na funkcjonowanie ludzkiego genu. I powinny przyczynić się do przemyślenia eksperymentu stosowania najświeższych, niedostatecznie sprawdzonych rozwiązań biotechnologicznych. Przekonanie, iż proces manipulacji genami jest łatwy, bezpieczny i kontrolowany, stanowi tykającą bombę. Historia naukowców nie zawsze jest piękna. Bo choć metoda naukowa jest obiektywna i amoralna, to naukowcy są ludźmi i mogą popełnić każdy błąd. Badacze czasem nakłaniali do posługiwania się niepełnymi i błędnymi modelami, wyjaśnieniami i światopoglądem, z których później musieli się wycofywać. To jest część procesu naukowego. Modele są...

Pages