Numer 12 (130)/2016

Hanna Shen
W wielu krajach azjatyckich, m.in. w Japonii, Korei Płd. czy na Tajwanie, wypowiedzi kandydata republikanów na prezydenta Stanów Zjednoczonych w trakcie kampanii budziły niepokój. Po wygranej Trumpa jego pierwsze oświadczenia, nominacje i nazwiska na liście osób, które mogą znaleźć się w administracji, dały nadzieję rządzącym w krajach Dalekiego Wschodu, że współpraca z nowym prezydentem nie musi być taka trudna, jak się obawiano. Niezadowolony z wyboru pozostaje Pekin, który nawet w ostatnich godzinach kampanii próbował przekonywać Amerykanów pochodzenia chińskiego, by głosowali na kandydatkę demokratów. Japonia czuła się do tego stopnia zaniepokojona wypowiedziami Trumpa w czasie kampanii, że tydzień przed wyborami w USA będący w...
Antoni Rybczyński
„Putin jest macho, Trump też jest macho. To może być problem”. Siergiej Markow, prokremlowski analityk Dużą popularnością cieszy się w rosyjskim internecie mem, na którym Putin podpisuje jakiś dokument, a pod zdjęciem podpis głosi: „Wyznaczyć Trumpa Donalda Fredowicza pełnomocnym wysłannikiem do Północnoamerykańskiego Okręgu Federalnego”. Bardziej wstrzemięźliwie zareagowały władze państwa. Putin szybko pogratulował zwycięzcy i wyraził nadzieję, że stosunki między obu krajami ulegną poprawie. Kilka dni później przeprowadził z prezydentem elektem w rezultacie nic niewnoszącą rozmowę. Zaś Siergiej Ławrow oznajmił, że nową administrację Rosja pozna po owocach. Lipiec 1987 r., obowiązującą ideologią w Związku Sowieckim wciąż jest komunizm, ale idzie ku...
Wojciech Mucha
Sondaże wyborcze w Stanach mierzą nastroje całego narodu politycznego. I dlatego prawie bez wyjątków pokazywały spodziewane zwycięstwo Clinton. Administracja Trumpa zacznie działać wbrew woli większości wyborców – z dr. Grzegorzem Kostrzewą-Zorbasem, amerykanistą i politologiem, rozmawia Wojciech Mucha. Zdziwił Pana wynik wyborów? Bardzo. A najlepszym uzasadnieniem tego zdziwienia jest wynik powszechnego głosowania. Półtora miliona głosów więcej dla Hillary Clinton. Co to oznacza? Ogólna wymowa jest taka, że Hillary Clinton i Partia Demokratyczna przekonały więcej ludzi niż Trump i Partia Republikańska. Kennedy kilkanaście razy mniejszą różnicą w głosowaniu powszechnym wygrał z Nixonem. Czy Pana zdaniem świadczy to o słabości...
Wojciech Mucha
Nikt nie szanował Baracka Obamy. Nikt. To był najgorszy i najsłabszy prezydent w historii Stanów Zjednoczonych. Cały świat stał się przez niego bardziej antyamerykański – z Matthew Tyrmandem, ekonomistą i uczestnikiem kampanii wyborczej Donalda Trumpa, rozmawia Wojciech Mucha. Czy jest Pan zdziwiony zwycięstwem Trumpa? W żadnym wypadku. Wiedziałem od wielu miesięcy, że to tak się skończy. Wiedziałem to pomimo tego, że wielu ludzi, w tym sama Hillary Clinton, przekonywało, że bój z Donaldem Trumpem to będzie najłatwiejsza z przepraw. Niby skąd Pan to wiedział? Wiedziałem, że Trump wygra, bo te wybory to był sprzeciw wobec obecnego establishmentu politycznego. Hillary Clinton pokonaliby i Trump, i Ted Cruz, i każdy polityk „...
Ryszard Czarnecki
Kulisy powstawania gabinetu 45. prezydenta USA są pasjonujące. Jednak dziś na 100 procent można powiedzieć dwie rzeczy: po pierwsze, będzie nim kierował Donald J. Trump; po drugie, jego większość stanowić będą politycy dojrzali albo bardzo dojrzali. W Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej zakończyła się najdroższa i najostrzejsza kampania w dziejach USA, a zatem demokratycznego świata. Oczywiście możemy wyliczać na pęczki kraje, gdzie podczas kampanii przed wyborami parlamentarnymi czy prezydenckimi dochodziło do zamachów i ginęły dziesiątki ludzi. Ale państwa takie trudno uznać za demokratyczne. Orkiestra medialna grała na jedną nutę. Hillary Diane Rodham Clinton miała być mesjaszem demokratów, który przeprowadzi amerykańskie elity (i przy okazji naród)...

Pages