Numer 11 (141)/2017

Antoni Rybczyński
Rosja usiłuje poszerzać i utrwalać swoje wpływy, podejmując działania, których celem jest zmiana jej postrzegania, przedstawienie jako orędownika pokoju, sprzeciwiającego się agresywnemu sojuszowi euroatlantyckiemu. Moskwa posługuje się mediami, wpływa na intelektualistów, naukowców, dziennikarzy i artystów, wykorzystując doświadczenia i metody sowieckie. Chodzi o to, by opiniotwórcze środowiska, nie zdając sobie nawet sprawy, że są narzędziem rosyjskim, kształtowały w duchu odpowiadającym Moskwie sposób myślenia społeczeństw. Rosja inwestuje w stowarzyszenia zajmujące się obroną praw mniejszości narodowych, finansuje ruchy antyfaszystowskie i wpływa na działalność szkół mniejszościowych. Zajmują się tym specjalnie powołane instytucje. W ...
Hanna Shen
Przez wiele lat Guo Wengui wzmacniał swój dobrobyt, między innymi przekupując komunistycznych aparatczyków w Chinach. Dziś ubiega się o azyl polityczny w USA i opowiada o tym, jak czołowi politycy w ChRL wykorzystują swoje pozycje do defraudowania funduszy państwowych oraz do pomnażania swoich majątków i wzmacniania władzy politycznej. Guo Wengui nie jest zagrożeniem dla chińskich aparatczyków tylko ze względu na wypominanie im ich malwersacji. Głośno mówi też o chińskiej agenturze za granicą. Pekin boi się rewelacji, które ujawnia miliarder, i twierdzi w związku z tym, że jest on dużo większym zagrożeniem dla władzy komunistycznej niż protestujący w 1989 r. na placu Tiananmen w Pekinie studenci. Wpływowi partyjni...
Antoni Rybczyński
Na polach bitewnych Syrii rozstrzyga się nie tylko los tego kraju. Stawką jest nowy porządek na całym Bliskim Wschodzie. Dla Iranu to gra zero-jedynkowa. Jeśli wygra w Syrii, będzie w regionie najsilniejszy. Jeśli przegra, straci nawet dotychczasowe wpływy, choćby w Libanie i Iraku. Nic dziwnego, że ajatollahowie zdecydowali się na pierwszą taką operację w historii Islamskiej Republiki Iranu. Wojskowe i polityczne elity w Teheranie są święcie przekonane, że to wrogowie „osi oporu” (Iran, Irak, Syria, Hezbollah, Hamas) wywołali kryzys w Syrii i że była to reakcja na rosnące tam wpływy irańskie po wojnie Hezbollahu z Izraelem w 2006 r., którą Iran postrzega jako zwycięstwo swego szyickiego klienta z Libanu. Iran zaangażował się...
Ryszard Czarnecki
Polityka międzynarodowa to obszar, w którym czasem subtelnie gra się w szachy, a czasem mało finezyjnie, a za to siłowo – w bejsbola. Ba, czasem nawet wywraca się stolik, przy którym się gra, bo tego wymaga ragion di stato – racja stanu. Polska racja stanu. Apelujemy do Unii Europejskiej, aby nie stosowała „podwójnych standardów”. I mamy w tej kwestii sto procent racji. Jednak sami je stosujmy. Bądźmy jak drogowskaz, który pokazuje drogę, lecz ze zrozumiałych względów sam nią nie podąża. Nie stosujmy do wszystkich krajów tej samej miary. Skoro Francja Macrona czy Niemcy koalicyjnego (wciąż!) rządu Merkel i Gabriela wtrącają się w nasze wewnętrzne sprawy – płaćmy pięknym za nadobne. Interesujmy się publicznie permanentnym stanem wyjątkowym,...
Stefan Czerniecki
Wyżej na tym kontynencie wejść się nie da. Wyższego punktu widokowego na tej półkuli nie znajdziemy. Dach latynoskiego świata. „Matka gór” dla Indian. Dla poetów „wypełniająca niebo świetlna boja, gigantyczna i samotna”. Najwyższa góra tej ziemi. Idę coraz wolniej. Najgorsze, że wcale nie odczuwam jakiegoś spadku formy. Mało tego. Gdyby nie fakt, że idąca zwykle kilkadziesiąt metrów za mną koleżanka nagle zaczęła mnie łatwo wyprzedzać niczym bmw malucha, wcale bym się nie zorientował, że coś jest nie tak. Dziwnie mi jakoś… Rozglądam się dookoła. Pięknie. O to mi chodziło. Takie Andy zawsze chciałem zobaczyć. Dzikie, półpustynne, pastelowe. Pejzaże żywcem wyjęte z obrazów Salvadora Dalego. Sinawe, pomarańczowe, brunatne. Takie inne. Z obłymi kształtami wielkich...

Pages