Numer 11 (141)/2017

W czasach szkolnych pisarz i poeta Aleksander Wat nie był w najlepszej sytuacji finansowej. Usiłował dorabiać, udzielając korepetycji. Niegdyś zatrudniono go, by douczał chłopca słabego z fizyki. Dzieciakowi nie szło ni w ząb. Wat zaczął więc uczyć go… historii Odrodzenia. Oczywiście pracę stracił.  Pisarzy i poetów, którzy sprzyjali komunizmowi, było wielu. Jedni rzeczywiście zafascynowani ideologią widzieli w niej szansę na lepszy, szczęśliwy świat. Inni, zdając sobie sprawę, że służenie panującemu ustrojowi gwarantuje spokój i doraźne profity, kierowali się zasadą: byle przetrwać i żyć dobrze. Liczni – zarówno ci pierwsi, jak i drudzy (chociaż rzadziej) – na pewnym etapie „budzili się” i zaczynali czy to działalność...
Obrazek ze wspomnień z polskiego jeszcze Wilna: młody pracownik uniwersytetu wchodzi do ogrodu przy domu, w którym mieszka; widzi rozpychającą się na jego hamaku trzyletnią dziewczynkę, córkę stróża. Dziecko wgramoliło się tam, korzystając z jego nieobecności. Mężczyzna rozbawiony, pyta ze sztuczną powagą, dlaczego zajęła jego hamak. „Bo tu jest Polska, tu każdy robi, co chce!” – słyszy odpowiedź. Żeby ocenić trafność powyższej sentencji, trzeba uprzytomnić sobie wymowę realiów politycznych z lat 20. ubiegłego wieku, tuż za polską miedzą. Na tle wzbierającego za wschodnią i zachodnią granicą koszmaru Polska to obraz niemal raju. W Rosji krwawa rozprawa z „wrogiem klasowym”; w obu krajach represje wobec wszystkich, którzy nie popierali reżimu albo...
Wśród takich pól przed laty nad brzegiem ruczaju Na pagórku niewielkim, we brzozowym gaju Stał dwór szlachecki, z drzewa, lecz podmurowany Świeciły się z daleka pobielane ściany… Adam Mickiewicz, „Pan Tadeusz” Modrzewiowy dwór szlachecki to nieodłączny element naszej polskiej mitologii, tak charakterystyczny dla pejzażu kontuszowej Rzeczypospolitej, a potem Polski porozbiorowej. Dla szlachcica jego dwór był najważniejszym miejscem na ziemi, rodowym gniazdem, prywatnym azylem szczęśliwości, którym opiekuje się Najświętsza Panienka i w którym żyje się w łączności z tradycją przodków. W białych ścianach polskiego dworu toczyło się życie wspólnoty, tu zbierał się na zaproszenie gospodarza „szlachecki powiat”, by świętować wraz z nim rodzinne...
Piotr Lisiewicz
Rewelacyjna opowieść Adama Pragiera, przedwojennego socjalisty, który przyszłych komunistów znał w czasach młodości i na własne oczy obserwował ich ewolucję od obrońców biednych do wielbicieli sowieckiego knuta, powinna być lekturą obowiązkową dla każdego antykomunisty. To opis nie poglądów politycznych, a mentalności, zauroczenia inteligentów wyzutych z wartości brutalną siłą bolszewickiego chama. Mentalności, która ukształtowała przez dziesięciolecia obecne, upadające elity III RP. _______________________________________________________________ Adam Pragier Spotkania z komunistami Oczywiście większym człowiekiem jest Stalin. A dowód na to jest taki, że Stalin wypędził Trockiego, a nie Trockij Stalina; gdyby Trockij był większy, byłoby odwrotnie...
Olga Doleśniak-Harczuk
Bohater spod Lepanto, dama dworu, król Anglii, malarz-zabijaka, 17-letnia aktorka, poeta „Burzy i Naporu”, kompozytor, nadworny portrecista. Z pozoru nic ich ze sobą nie łączy. Z pozoru. Doczesne szczątki większości wymienionych osobistości nawet kilkaset lat musiały czekać na identyfikację i powtórny pochówek. Inni wciąż czekają na odzyskanie wiecznego spokoju.  Dzięki pracy archeologów i naukowców wiemy dziś, gdzie spoczywają kości Wolfganga Amadeusza Mozarta, Ryszarda III (poszukiwania trwały aż 500 lat!) czy Miguela de Cervantesa. Ale nie brakuje i tych, których pośmiertne losy mimo zaawansowanych poszukiwań i dostępności najnowocześniejszych metod badawczych wciąż pozostają dla historyków i speców od genetyki frapującą zagadką....

Pages