Numer 11 (105)/2014

Andrzej Waśko
Oficjalny dialog polsko-niemiecki po obu stronach Odry jest celebrowany jako jeden z elementów politycznej poprawności. Ale intelektualnie jest on jałowy, zaś jego praktyczne rezultaty, z polskiego punktu widzenia, są mizerne. Relacje polsko-niemieckie (polityczne i kulturalne) w ostatnich latach automatycznie kojarzą się z nazwiskiem Władysława Bartoszewskiego, który od dziesięcioleci jest ich ikoną. Starszym czytelnikom przypomina się też Andrzej Szczypiorski (1924–2000), autor powieści „Początek”, mówiącej o Polakach i Niemcach w czasach II wojny światowej, niegdyś okrzykniętej mianem arcydzieła i przejściowo uczynionej lekturą szkolną, dziś słusznie zapomnianej. Szczypiorski według akt był zarejestrowany jako tajny współpracownik SB (ps. „Mirek...
Co mamy robić, żeby przywrócić właściwą równowagę w stosunkach polsko-niemieckich? Nie bać się. Polska jest dużym krajem i ma taki potencjał, że Niemcy, gdy postawi im się twarde żądania zaprzestania agresji propagandowej przeciwko Polsce, muszą je uznać. Arminius, czyli Hermann, wódz Cherusków, pokonał wojska rzymskie w bitwie w Lesie Teutoburskim na jesieni 9 r. po Chrystusie. Do tej pory Germanie przegrywali sromotnie z legionami rzymskimi. Tym razem im się udało: trzy legie wybili do nogi, zabili prawie 20 tys. legionistów, a rzymski wódz Publiusz Kwinktyliusz Warus popełnił samobójstwo. Było to wielkie zwycięstwo Germanów,  dzięki tej bitwie na Renie ustalony został limes na następne cztery wieki, aż do upadku Rzymu. Po ponad 1800 latach Niemcy...
Magdalena Michalska
Polityka historyczna Republiki Federalnej Niemiec jest gruntownie przemyślana. Już w 1985 r. ówczesny prezydent Niemiec, Richard von Weizsäcker, powiedział, że „z końcem wojny światowej, 8 maja 1945 r. Niemcy zostały również wyzwolone”. To pokazuje tok niemieckiego myślenia historycznego, ukierunkowany na odcinanie się od nazistów, tworzenie z nich jakiejś odrębnej nacji, niemającej nic wspólnego z Niemcami. Działania niemieckie są tutaj bardzo skuteczne. Co najgorsze, po stronie polskiej nie brak „pożytecznych idiotów”, którzy nie tylko akceptują ten sposób myślenia, ale wręcz go wzmacniają – z mecenasem Stefanem Hamburą rozmawia Magdalena Michalska. Związek Polaków w Niemczech zabiegał o to, aby Polonię w Niemczech wpisano do Rejestru...
Antoni Rybczyński
Tak zwane zjednoczenie Niemiec nie powinno być powodem do świętowania w Polsce – co czynią obecne władze RP i prorządowe media. Włączenie NRD i Berlina Zachodniego przez RFN jest bowiem wielką geopolityczną porażką nie tylko Polski, lecz także całej Europy, całego Zachodu. W wyniku zakulisowych rokowań Bonn, Moskwy i zapewne też Waszyngtonu nie tylko położono podwaliny pod przyszłą oś niemiecko-rosyjską, lecz także – któryż to już raz – dokonano podziału stref wpływów w Europie oraz uruchomiono dwa procesy: osłabiania NATO i wspólnoty transatlantyckiej oraz budowy Niemieckiej Europy. Ćwierć wieku po tak hucznie dziś fetowanym zburzeniu muru berlińskiego mamy Unię Europejską rządzoną żelazną ręką przez Berlin, a w niej III RP. Słabe państwo ze...
Olga Doleśniak-Harczuk
„W [zjednoczonych – przyp. aut.] Niemczech powstałoby nowe myślenie, nowa duma, nowe wyobrażenie o tym, kim Niemcy są i jaka powinna być ich rola w Europie. Wcześniej czy później ktoś znów przypomniałby sobie o utraconych ziemiach wschodnich. I wszystkie dobre intencje, zapewnienia tych ponownie zjednoczonych Niemców nie mogłyby być gwarancją tego, w jaki sposób ich państwo zachowa się za jakieś 10 lat”. prof. Gordon A. Craig Profesor Gordon A. Craig, wybitny znawca tematów niemieckich, daleki od germanofobii, z Niemcami związany od młodzieńczych lat, pytany o możliwe skutki zjednoczenia nie krył swoich obaw. Nowe myślenie, nowa duma, nowa rola – trzy elementy wymienione przez Craiga 25 lat temu są dziś  faktem dokonanym. Republika...

Pages