Numer 10 (80)/2012

Małgorzata Matuszak
Kiedy zaczyna się życie? Kwestią najbardziej sporną w metodzie in vitro jest stosowane w niej zamrażanie zarodków. Polska konstytucja chroni życie ludzkie już od momentu poczęcia, brakuje jednak takich mechanizmów prawnych, które mogłyby ochronę tę egzekwować także w odniesieniu do embrionów znajdujących się poza ciałem matki, czyli takiej sytuacji, z którą mamy do czynienia w trakcie dokonywania zapłodnienia pozaustrojowego. We współczesnych systemach prawnych obowiązuje następująca zasada: nasciturus pro iam nato habetur quotiens de commodis eius agitur – „mający się urodzić uważany jest za urodzonego, ilekroć chodzi o jego korzyści”. Niestety, zasada ta nie obejmuje zarodków „nadliczbowych”, których w praktyce są tysiące. Tysiące istnień ludzkich skazanych na śmierć. Zwolennicy...
Mateusz Matyszkowicz
Polityka na wodzie Łazienkowski Pałac na Wodzie. Ta budowla przez poprzednich właścicieli stworzona dla wytchnienia, polowań i kąpieli w czasach Stanisława Augusta otrzymała zupełnie nową formę. Z miejsca odpoczynku od polityczności stała się centrum życia politycznego Rzeczypospolitej. W położonym w parku amfiteatrze świętowano uchwalenie Konstytucji 3 maja. Klasycyzm ujął sarmacką formę i nie był to pierwszy raz. Już za Jana III Sobieskiego nawiązania do antycznej sztuki towarzyszyły politycznej wizji. Gdy zwiedzamy Pałac na Wodzie dzisiaj, przewodnik prowadzi nas nieco inaczej, niż zamyślał ostatni król. Z przedsionka wchodzimy do Sali Bachusa, z niej do pokoju kąpielowego, dalej do sali balowej. W niej na ścianach kontemplować możemy przemijalność ludzkiego życia, młodość, wiek...
Dawid Wildstein
Swoista wspólnota losów Tylko te dwa narody w Europie stanęły przed możliwością ostatecznej, kompletnej anihilacji – inaczej niż u jakiegokolwiek narodu europejskiego zarówno zachodniego, jak i nawet wschodniego. Żydzi stanęli przed tą perspektywą już w 1941 r., poprzez dymy krematoriów i holocaust za pomocą broni palnej. Polacy dużo później – w momencie zniszczenia Warszawy. Działaniem, które miało cechy strategii doprowadzenia do pełnej Zagłady, była bowiem pacyfikacja Warszawy po powstaniu w 1944 r. Szczególnie uderzająca jest tu rzeź Woli. Oddajmy głos tym, którzy ją przeżyli. „Słyszałem, jak żandarm mówił, by zabić mego 5-miesięcznego synka, który płakał, po czym posłyszałem strzał i dziecko ucichło... Leżąc, udawałem zabitego... Gdy robotnicy noszący trupy przyszli, by i mnie...
Marcin Gugulski
Udawali, że nie wiedzą, gdzie są polscy oficerowie, których rozkazali zamordować w katyńskim lesie i pozostałych miejscach kaźni. Kłamali, że wszyscy zostali zwolnieni z sowieckich obozów, ale rozbiegli się… może do Mandżurii. 70 lat później udawali, że nie wiedzą, że polscy oficerowie starali się uratować samolot i pasażerów, a rosyjscy kontrolerzy lotów naprowadzali ich na śmierć. Kłamali, że pilot cztery razy podchodził do lądowania, że prezydent i pijany generał naciskali na pilota, a samolot dokonywał nad smoleńskimi drzewami niespotykanych ewolucji, w wyniku czego doszło do zniszczeń, których w rzeczywistości nie mogły one wywołać. * * * Cenzura dbała, by w nekrologach zamordowanych w Katyniu pisać: 1941 r., choć wszyscy wiedzieli, że polscy oficerowie zostali zamordowani rok...
Leszek Misiak
Kłamstwa te obnażyli eksperci z krakowskiego Instytutu Ekspertyz Sądowych, którzy przebadali kopię nagrań z kokpitu Tu-154 i stwierdzili, że wbrew temu, co próbowała wmówić Polakom komisja Millera, na nagraniach rozmów z kokpitu Tu-154 nie zarejestrowano głosu gen. Andrzeja Błasika. „Nie dysponujemy opinią, która mówiłaby, iż gen. Błasik przebywał w kabinie. Prokuratura nigdy nie twierdziła, że taki głos został zidentyfikowany” – opisał wynik badań krakowskich biegłych płk Ireneusz Szeląg z Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Największym skandalem jest fakt, że w pierwotnej wersji stenogramów przygotowanych na użytek raportu Millera przez Centralne Laboratorium Kryminalistyczne gen. Błasikowi tak naprawdę również nie przypisano żadnego głosu. Zrobiła to samowolnie dopiero...

Pages