Numer 10 (68)/2011

Filip Rdesiński
W tłumie gapiów rozpoznaję ikony „Gazety Wyborczej”. Seweryna Blumsztajna i Helenę Łuczywo. Przyszli z dziećmi. Być może po prostu przechodzili obok i zatrzymali się, żeby zobaczyć starcie tradycyjnego, chrześcijańskiego „ciemnogrodu” z postępową przyszłością nowej lewicy. – To niebezpieczne zjawisko – mówię, próbując wciągnąć ich do dyskusji. – Dlaczego? – odpowiada uśmiechnięty Blumsztajn. – Bo walka o pomnik ofiar tragedii smoleńskiej przerodziła się w bitwę o obecność symboli religijnych w przestrzeni publicznej. – To bardzo dobrze. Nareszcie – mówi mi, anonimowemu dla siebie rozmówcy, Blumsztajn. Wtóruje mu Łuczywo, podkreślając, że miejsce symboli religijnych jest za drzwiami prywatnych mieszkań. – Jesteście Państwo zwolennikami powszechnej wolności i tolerancji. A czy pozostawienie...
Piotr Lisiewicz
I inna scenka, z satyrycznej książki „Zapiski oficera Armii Czerwonej” Sergiusza Piaseckiego. Oto sowiecki lejtnant Michaił Zubow zgubił swoją niezwyciężoną Armię Czerwoną uciekającą przed Hitlerem. Ukrył się w domu polskiej dziedziczki, starszej pani, która się nad nim zlitowała. Dała mu jedzenie, ubranie, pomogła wybić wszy i załatwiła fałszywe papiery. Lejtnant nauczył posługiwać się zegarkiem i wanną. Dziedziczka uzupełniła tę edukację nauką modlitwy „Ojcze nasz”. Czego dowodzą te obrazki? Tego, że wiara katolicka była traktowana przez przedkomunistycznych Polaków jako przejaw własnego wysokiego statusu cywilizacyjnego, kultury, przewagi nad barbarzyńskimi, prymitywnymi ideologiami, które zaraziły sąsiadów. Dziedziczka uczy moskiewskiego barbarzyńcę wszystkiego, co cywilizowanemu...
Tomasz Sakiewicz
Na ile skuteczny jest Jarosław Kaczyński? Bardzo trudno na to pytanie odpowiedzieć. Wprawdzie od 2007 r. jego wyniki wyborcze nie pozwalają mu na objęcie władzy, ale  ma jednak spory wpływ na życie publiczne. Istnienie jako politycznych postulatów spraw suwerenności energetycznej, obrony chrześcijańskich korzeni, wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej to między innymi efekt tego, że trzeba się liczyć z silną opozycją ze strony PiS-u. Jakkolwiek Donald Tusk wyśmiewałby te problemy, musi zdawać sobie sprawę, że są to tematy nośne społecznie i „ kiks” w którejś z tych dziedzin odbiera mu poparcie na rzecz Kaczyńskiego. Z tego punktu widzenia Kaczyński nie musi być premierem. Dla wyborcy wystarczy, że będzie skutecznie realizował to, na czym danej grupie najbardziej zależy. Skuteczność...
Katarzyna Gójska-Hejke
Jakie jest pokłosie wywiadów z przywódcą hordy wypinających gołe zadki do portretów ofiar katastrofy smoleńskiej i Krzyża Pamięci? Kumpel mordercy Księdza Jerzego rozpierający się w sejmowych ławach. Wspierający go intelektualnie babsztyl (bez względu na potężną wątpliwość co do zasadności użycia słowa „intelektualnie”), który w publicznej telewizji o krzyżu w sali sejmowej wrzeszczy: „Trzeba to zdjąć!”. Czy dwa, trzy, cztery lata temu to lewackie guru pozwoliłoby sobie na taki język? Trzeba było krzyża z puszek po piwie, by mogła przemówić otwarcie swoim głosem. Rok temu pisaliśmy, że obrona Krzyża Pamięci była nie tylko naszym wspólnym obowiązkiem wobec tych, którzy stracili życie w smoleńskiej glinie, lecz także szansą na zatrzymanie pochodu barbarii, który uformował się długo przed...

Pages