Numer 1 (47)/2010

Katarzyna Gójska-Hejke
Jakiś czas temu głośnym echem odbiła się informacja o postawieniu zarzutów karnych dziennikarzowi Radia Zet oraz dziennikarzowi TVN24. Zapanowało oburzenie mainstreamowych mediów: groźba więzienia dla tych, którzy rzekomo mieli ujawnić tajemnicę państwową, to nic innego, jak próba zastraszenia środowiska i działania w kierunku ograniczenia wolności słowa. Zgoda. Jednak by w pełni zrozumieć sytuację, należy cofnąć się o kilka miesięcy. Na przełomie kwietnia i maja ubiegłego roku Radio Zet wykryło przerażającą aferę. Dowiedziało się, iż dziennikarze „Gazety Polskiej” – szczególnie moja skromna osoba – wchodzili w posiadanie tajemnic państwowych, a źródłem przecieku miał być prezes IPN. Tłumacząc na język prostych faktów – jedni dziennikarze podpuszczeni przez służby i polityków donieśli na...

Pages