Numer 1 (143)/2018

Jedna z najbardziej niezwykłych polskich poetek, tłumaczona na wiele języków, kochana przez czytelników – Kazimiera Iłłakowiczówna – była osobowością trudną, skomplikowaną, o gwałtownym charakterze, silnych, skrywanych głęboko emocjach oraz ostrych i bezkompromisowych sądach moralnych. Niezwykle wymagająca wobec siebie, nadzwyczaj staranna w każdej pracy, potrafiła być zarówno ujmująco delikatna, finezyjna, żartobliwie i z wdziękiem przekorna, jak i twarda, nieprzystępna i oschła nawet wobec bliskich. Odczuwały to zwłaszcza siostra poetki i jej córki, bo wobec przyjaciół bywała bardziej wyrozumiała. Mimo kresowej urody, niezrównanej elegancji i talentów towarzyskich nie wyszła za mąż. Łączyła w sobie dwie cechy pozornie...
Mówiąc o czasach stalinowskiego terroru w Rosji Sowieckiej, zwykle wymienia się miliony ofiar ówczesnego systemu represji, rzadziej pamięta się natomiast o tym, że kolejne miliony to ich bliscy i krewni, których życie zmieniło się w koszmar. Związani bowiem w jakikolwiek sposób z prześladowanymi, sami stali się napiętnowani, uznani za wrogów ludu. Celem stalinowskiego reżimu było zawładnięcie zarówno całymi masami społecznymi, jak i życiem pojedynczego człowieka. Aby uczynić go  bezwolnym narzędziem w ręku władzy, państwo wywierało silny wpływ na cały obszar jego świadomości, postaw i zachowań, dążąc do stworzenia człowieka systemu sowieckiego, który nie byłby w stanie myśleć inaczej niż nakazywała oficjalna linia...
Piotr Lisiewicz
W Retrospekcjach przypominamy dziś tekst napisany równo 10 lat temu przez Andrzeja Gwiazdę, tegorocznego laureata Nagrody Grzegorza I Wielkiego. Gwiazda pisał o tym, dlaczego w czasach komunizmu trzymał z robotnikami. Przytoczył słowa, jakich „Newsweek” użył w obronie pisarza Ryszarda Kapuścińskiego, zarejestrowanego jako TW „Poeta”. Jak dowodzono, bez kontaktów z bezpieką, nie byłoby wielkiego pisarza. Jaka była alternatywa? „Można było zerwać kontakty z państwem, zostać pracownikiem fizycznym i nie osiągnąć nawet poziomu brygadzisty”. Gwiazda wyjaśniał, że właśnie dlatego trzymał „z tymi, którzy odrzucili kontakty z bezpieką i »nie osiągnęli poziomu brygadzisty«”. Zwracał tym samym uwagę na sprawę fundamentalną i rzadko...
Czy w 2018 r. polskie małe i średnie przedsiębiorstwa będą miały powód do uśmiechu? Czy w kącikach „uśmiechniętych ust” stanowiących wyznacznik wartości dodanej w gospodarce są nasze przedsiębiorstwa? Niestety, nadal w bardzo małym obszarze. Zdecydowanie konieczne jest takie przemodelowanie naszego działania, piszę to jako reprezentant krajowych MŚP, abyśmy to my byli beneficjentem wypracowywanych w całym cyklu produkcji wysokich marż. W Gospodarce 4.0, musimy zapewnić sobie miejsce tam, gdzie są prawdziwe zyski. A gdzie na tej krzywej są pieniądze? Otóż właśnie w kącikach ust. Według fachowców prawdziwe pieniądze to marka i sprzedaż detaliczna. Dlatego do firmy Apple trafia prawie 40 proc. ceny hurtowej każdego iPhone’a, do chińskich...
Sylwia Krasnodębska
8 grudnia w Warszawskiej Operze Kameralnej odbyła się prapremiera opery „Tango” Sławomira Mrożka. Zaplanowana jest rejestracja telewizyjna i wystawianie jej na operowych scenach poza granicami kraju. Dzieło skomponował Michał Dobrzyński. Znałem Sławomira Mrożka osobiście, byłem reżyserem krakowskiej prapremiery „Miłości na Krymie”. Zwykle był bardzo powściągliwy w wyrażaniu opinii i emocji, więc pewnie nie wybuchnąłby entuzjazmem na wieść o tym, że na bazie jego „Tanga” powstała opera. Mam nadzieję, że po obejrzeniu i usłyszeniu naszego spektaklu nie poczułby się zdradzony i wyartykułowałby jakiś równoważnik zdania typu: „Można i tak”, „Niech tam”, „Także” lub „Niech będzie” – mówi reżyser spektaklu Maciej Wojtyszko. – Prezentacje współczesnych...

Pages