9/2006 NGP

Krystyna Grzybowska
Gdyby oceniać Polskę na podstawie ich doniesień, niewiele można by się o niej dowiedzieć. Jest mało ważna. Dlaczego? Czy ta niechęć do Polski jest genetyczna, odwieczna, czy też wywodzi się z niemieckiego kompleksu winy za wyrządzone nam krzywdy oraz tego, że ten naród dźwignął się ze wszystkich tragedii i teraz jest w Unii Europejskiej, jak równy wśród równych? Traktowanie Polaków z typową niemiecką arogancją nie przyniesie niczego dobrego naszym wzajemnym stosunkom i nie pociesza fakt, że Niemcom dobrze się handluje z Polską, że niemieckie wydawnictwa robią wielkie pieniądze na naszym rynku. Wciąż jesteśmy traktowani z lekceważeniem i wyższością moralną, którą Niemcy czerpią z pychy, bo trudno czerpać ją z faktu, że mają najpotężniejszą gospodarkę w Europie i znakomity system...
Jacek Kwieciński
Stwierdziłem już kiedyś, że obecnie priorytetem dla mnie jest to, co nazwałem prawicowością polityczną – od dążenia do kompletnego skończenia z postkomunizmem począwszy. Nie oznacza to, że ekonomiczno-gospodarcze ciągoty tych, którzy słusznie ów konserwatyzm polityczny uosabiają, nie rażą mnie i nie martwią. Z drugiej strony rozumiem, że sytuacja w Polsce jest pod wielu względami szczególna. Moje uwagi są bardzo niepełne, ale za to zdroworozsądkowe. Chyba najbardziej zdroworozsądkowe jest spostrzeżenie, że żyliśmy 45 lat w komunizmie. Często dziwi mnie, że jakby tego nie dostrzegano, przeskakując z miejsca do etapu następnego. Komunizm pozostawił za sobą gospodarkę widmo (określenie Alaina Besanćona). Wyjście z tego stanu okazało się niesłychanie trudne. Ostatecznie był to przypadek...
Tadeusz Płużański
Mateusz Wyrwich w książce W celi śmierci (wyd. „Rytm”, 2002) napisał o procesie akowca Stanisława Szury, toczącym się przed Wojskowym Sądem Rejonowym w Krakowie 3 lutego 1947 r.: „Rozprawie przewodniczył ppłk Haraszyn [błąd w nazwisku – TMP]. Pospolity przestępca, którego jakiś czas później sami komuniści skazali za handel dyplomami wyższej uczelni”. To, że stalinowski sędzia był jednocześnie łapówkarzem, nie dziwi. Czytelnik może natomiast zapytać – co mógł mieć wspólnego z uniwersyteckimi dyplomami? Otóż Haraschin – przedwojenny absolwent prawa na Uniwersytecie Jagiellońskim (1936 r.) – w PRL-u został   „naukowcem” – słowo to ujmuję w cudzysłów, ponieważ jego dorobek naukowy jest nad wyraz mizerny, a uniwersytecką karierę robił głównie dzięki znajomościom, przekrętom i...
Katarzyna Gójska-Hejke
Dopiero w Wilnie W ostatnich dniach maja 1933 r. siostra Faustyna przybyła do Wilna. Zamieszkała w domu zakonnym przy ulicy Senatorskiej. W swoim dzienniczku zanotowała: „Nadszedł tydzień spowiedzi i ku mojej radości ujrzałam tego kapłana, którego już znałam wpierw, nim przyjechałam do Wilna. Znałam go w widzeniu”. Ksiądz profesor Michał Sopoćko, bo o nim tu mowa, był wówczas spowiednikiem i opiekunem duchowym Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia, do którego należała święta Faustyna. Nie tylko uwierzył w mistyczne przeżycia młodej siostry, ale również zaangażował się w realizację jej misji. Duchowny zlecił wykonanie obrazu wedle wskazówek Marii Faustyny i pokrył wszelkie koszty związane z jego powstaniem. Na autora cudownego wizerunku wybrał mało znanego malarza Eugeniusza...
No, tak, ładnie napisany pierwszy akapit. Ale szanowny czytelnik drapie się pewnie po głowie i myśli: „Co ten Nienac – zwariował?”. Przecież dla wszystkich jest oczywiste, iż nie chodziło o żadną analizę mediów publicznych, czego nigdy za mało, ale o polityczne uderzenie. Decyzja była polityczna, wykonanie więc też! Tak – czytelnik ma rację. Po pierwsze, jak twierdzą niektóre źródła w Platformie Obywatelskiej, część działaczy partyjnych doszła do wniosku, że PiS zbyt skutecznie broni się przed nagonką części mediów komercyjnych. Atak idzie za atakiem, torpeda za torpedą, a elektorat pisowski nie chce uwierzyć, że „pułkownik” Jan Lesiak pracował dla Polski i walczył z aferami. No nie chce! Dlaczego? Jak to wytłumaczyć? Wykombinowali więc tam sobie w Platformie, że to wszystko przez...

Pages