42/2009 NGP

Maciej Rybiński
A teraz o naszej inteligencji. Za kryterium przynależności przyjęło się brać wykształcenie. Doktor, a jeszcze bardziej – profesor, to z definicji musi być inteligent, który z racji tytułów ma prawo mądrzyć się na każdy temat i jest traktowany jak autorytet. Czyli jak szaman w społeczeństwach przedpolitycznych. Te autorytety pochodzą jednak z PRL. W czasach Władysława Gomułki obrony prac doktorskich były obowiązkowo ogłaszane w prasie. Wtedy zacząłem kolekcjonować co smakowitsze. Za Gierka, wobec gigantycznej produkcji doktorów nauk, zniesiono ten obowiązek i obwieszczenia o doktoratach publikował tylko wewnętrzny biuletyn Ministerstwa Szkolnictwa Wyższego. Poufny, ale ja go dostawałem od zaprzyjaźnionego rektora. Mam piękną kolekcję tytułów doktoratów polsko-ludowych i kilka przytoczę,...
Leszek Misiak
Samowystarczalni Rajmund Kolbe był synem tkaczy. Urodził się 8 stycznia 1894 r. w Zduńskiej Woli. Jako 16-letni młodzieniec wstąpił do nowicjatu franciszkanów we Lwowie, przyjmując imię Maksymilian. Ukończył studia filozoficzne na Uniwersytecie Papieskim Gregorianum i teologiczne na papieskim Wydziale im. św. Bonawentury przy Międzynarodowym Kolegium Franciszkańskim. Tam w 1917 r. założył religijne stowarzyszenie Rycerstwo Niepokalanej. Opierało się ono na całkowitym poświęceniu się i zawierzeniu Matce Bożej, jej pomoc bowiem uważał o. Maksymilian za niezbędną dla własnego uświęcenia i zdobycia dusz ludzkich dla Boga. Święcenia kapłańskie przyjął w 1918 r. Rok później wrócił do Polski. W 1922 r. zaczął wydawać w Krakowie miesięcznik „Rycerz Niepokalanej”. Pięć lat później założył...
Elżbieta Królikowska-Avis
Oto w poniedziałek, następnego dnia po zakończeniu spotkania, które była prezydentowa firmowała swoim nazwiskiem, wszystkie trzy główne dzienniki opublikowały sondaż GfK Polonia dla „Rzeczpospolitej”, z którego wynika, że Jolanta Kwaśniewska byłaby w przyszłych wyborach najpoważniejszym, po Donaldzie Tusku, kandydatem do fotela prezydenckiego – 47 proc. poparcia wyborców. Obecny prezydent RP Lech Kaczyński otrzymałby tylko 26 proc. Otóż takich zbiegów okoliczności – ogromna, międzynarodowa impreza firmowana przez Kwaśniewską, a następnego dnia sondaże, z których wynika, że jest świetnym kandydatem do najwyższego urzędu w państwie – w polityce nie ma. Natomiast, owszem, są w świecie PR-u. Wydarzenie to jest oczywistym dowodem istnienia sił, które dysponują ludźmi, możliwościami oraz...
Krystyna Grzybowska
Zielona sałata – co to takiego? Mamy tak dużo smacznych rzeczy, których nie możemy zjeść, ale robimy wszystko, żeby się nie zmarnowały. Wpychamy w siebie pięknie ozdobione i smacznie przyprawione chemią hamburgery, hot dogi, ociekające tłuszczem panierowane kawałki drobiu zaimportowane z USA, a na deser albo zamiast posiłku – batoniki, ciasteczka i torciki. A wszystko to popijamy coca-colą albo chemicznymi „sokami” posłodzonymi tonami cukru. Wszystko gotowe, na wynos. Nie trzeba gotować i nie trzeba zmywać. Gospodynie domowe w Wielkiej Brytanii zapomniały, jak się gotuje i co, a może nawet nigdy się nie nauczyły od swoich mam. Mistrzowie kuchni na Wyspach biją na alarm, dzieci nie znają zielonej sałaty i nigdy nie jadły zwykłego pieczonego kurczaka. W ich szkolnym menu króluje danie...
Janusz Kowalski
Zmarnowany czas W listopadzie 2007 r. Ministerstwo Gospodarki opuścił, po prawie dwóch latach pracy, tandem ekspertów odpowiadających za dywersyfikację: Piotr Grzegorz Woźniak, pełniący funkcję ministra gospodarki RP, oraz Piotr Naimski, pełniący w randze sekretarza stanu funkcję pełnomocnika rządu ds. dywersyfikacji dostaw nośników energii. Wydawało się, że ich następcy w krótkim czasie przypieczętują oczekiwany od kilkunastu lat sukces dywersyfikacji gazu ziemnego w Polsce. Rzadko bowiem zdarza się tak, że następcy otrzymują od swoich poprzedników nie tylko gotową mapę drogową konkretnych działań, lecz także merytoryczne wsparcie wraz z profesjonalnym zespołem urzędników wdrażających i nadzorujących realizację projektów dywersyfikacyjnych. Niestety, nowy minister gospodarki Waldemar...

Pages