42/2009 NGP

Filip Rdesiński
Perugia głupio wpadł. Chcąc pozbyć się obrazu, który przez dwa lata ukrywał pod łóżkiem, postanowił wysłać list do dyrektora florenckiej galerii Uffizi, prof. Giovanniego Poggi. Oferował w nim sprzedaż obrazu za 100 tys. dolarów. Niebawem pojawił się osobiście w biurze dyrektora. Poggi zaproponował złodziejowi pół miliona franków, jeśli obraz okazałby się prawdziwy. Perugia zgodził się na przeprowadzenie szczegółowych oględzin i gdy dyrektor został sam z obrazem, natychmiast wezwał policję. W 1932 r. wyszło na jaw, że działający z pobudek patriotycznych Perugia był manipulowany przez brazylijskiego oszusta markiza de Valfierno. Markiz słynął z handlu fałszywymi i kradzionymi dziełami sztuki. Wykonał sześć kopii obrazu i przekonał Perugia do kradzieży oryginału. Miał nadzieję na to, że...
Paweł Paliwoda
Mięso bezmięsne W masowo przez Polaków spożywanych parówkach mięsa może nie być wcale. Nie ma norm, jaką by tego wymagały. Główna rzecz, którą sprawdzają podczas kontroli inspektorzy Inspekcji Handlowej, to zgodność zadeklarowanego składu produktu ze stanem faktycznym. Jeżeli uznamy, że celuloza – produkt pochodzenia roślinnego – nie jest szkodliwa dla zdrowia, możemy do tłuszczu, soi (z reguły zmutowanej), przypraw smakowych, sztucznych barwników, konserwantów dodać choćby zmielony papier toaletowy. Wymysł na użytek prasowej publikacji? Pewien autor rozprawy habilitacyjnej obronionej w jednej z wyższych szkół rolniczych zestawił liczbę utylizowanych padłych zwierząt hodowlanych z lat 80. i 90. Bardzo się zdumiał, gdy okazało się, że w ciągu 10 lat ich liczba zmalała 10-krotnie! Wiemy...
Marek Migalski
Źli pisowcy i kochani platformersi Pierwszym i najważniejszym jest to, że oni po prostu mają swoje poglądy! Piszę „po prostu”, bo to w istocie jest najlepszy sposób na wytłumaczenie fenomenu sprzyjania przez nich pewnym partiom politycznym i walenia po głowie innych. Większość pracowników mediów to ludzie młodzi, lepiej wykształceni i wyedukowani, zarabiający powyżej średniej krajowej. A to wszak wypisz wymaluj obraz archetypicznego wyborcy Platformy Obywatelskiej. Czyż należy się zatem dziwić, że są oni bardziej przychylni swojej ulubionej partii niźli temu okropnemu PiS? W naturalny sposób lepiej filmują, przyjaźniej komentują i łagodniej oceniają swoich faworytów i wydaje się to absolutnie zrozumiałe, choć nie jest godne pochwały. Wielokrotnie politycy partii, z którą się...
Piotr Lisiewicz
Innym kolegą Czermańskiego po fachu był malarz Kamil Witkowski. W warszawskiej restauracji Lijewskiego, zwanej „U Lija”, wskoczył on do będącej jej częścią fontanny. W fontannie wesoło pływały rybki, więc i Witkowski zabrał się do pływania. Kierownik restauracji sprowadził policję. Przybyły na miejsce policjant wezwał malarza do wyjścia z wody. „Zejdź mi pan z oczu! Wynoś się pan stąd! Tylko policja rzeczna ma coś tu do gadania” – usłyszał odpowiedź. „Śmieszny brzuchaczu! Pamiętam pana jeszcze z czasów milicji miejskiej. Przystojny szczeniak był z pana. A teraz co? Popatrz pan do lustra! Żyłki artretyczne, twarz rozkwitła jak róża bengalska!” – przemawiał dalej z wody malarz. Z tajnikami techniki malarskiej samego Czermańskiego możemy zapoznać się przy okazji innej anegdoty. Pił on...
Jacek Kwieciński
Było to niezwykle istotne w mej młodości, przypadającej na czasy beznadziejności Peerelu. Starałem się, na różne sposoby, „ubarwić” swą egzystencję. Zainteresowanie „rzeczami małymi” jest w ogóle w życiu ważne. Wówczas zaś było potrzebne dla „higieny psychicznej” w sposób szczególny. Piszą, że Iluzjon mieścił się w dawnym kinie Pod Kopułą, potem w pobliskim Śląsku, z kolei w Polonii, a w końcu powędrował do kina w innej dzielnicy, gdzie napotkał trudności. Szczęśliwie są / będą przezwyciężone. Do tego stopnia, że pewnym rodzajem snobizmu stało się tam bywać. Pewno nie wiedzą, iż Iluzjon mieścił się początkowo, będąc czymś w rodzaju sublokatora, w małej salce przy ul. Karowej, gdzie seanse odbywały się późnymi wieczorami. Dziś trudno mi przywołać, jak to miejsce odkryłem, jak tam...

Pages