40/2009 NGP

Marcin Wolski
Dobrym przykładem jest „Pan Klarnet”, powieść Nicka Stone’a, w której schemat czarnego kryminału zostaje wkomponowany w realia Haiti – wyspy przeklętej, dokąd przybywa bohater Max, antypatyczny wdowiec, eksglina po przejściach, detektyw bez licencji, po kilkunastu latach garowania w więzieniu. Celem jego akcji ma być odszukanie autystycznego synka rodziny miejscowych multimilionerów, porwanego przed dwoma laty. Paru innych detektywów, którzy podjęli się tego zadania, straciło życie. W haitańskim piekle, gdzie grasują hordy bezdomnych dzieciaków, rządzi bezwzględnie wielki przemytnik narkotyków i stacjonują oddziały ONZ dopuszczające się gwałtów, przychodzi Maksowi szukać prawdy, która przerasta jego najgorsze oczekiwania. Realia uchwycone są świetnie, do tego dochodzą tajemnicze praktyki...
Józef Darski
Bunt Młodych W marcu 1928 r. do Myśli Mocarstwowej przystąpił Jerzy Giedroyć (1906–2000), wówczas student ostatniego roku prawa na UW, jednocześnie zatrudniony w Biurze Prasowym Rządu, następnie w Ministerstwie Rolnictwa (1930) oraz Ministerstwie Przemysłu i Handlu (1935–1939). W 1929 r. został prezesem Komitetu Wykonawczego Myśli Mocarstwowej. W tym czasie redagował „Kronikę Akademicką” (1927–1929) i jej kontynuację „Dzień Akademicki”; w październiku 1930 r. zastąpił go Witold Mosin, a w maju 1931 r. został redaktorem odpowiedzialnym „Dnia Akademickiego”. Oba pisma były dodatkami do „Dnia Polskiego”, dziennika związanego ze Stronnictwem Prawicy Narodowej grupującym krakowskich stańczyków i pokolenie ich dzieci, które we wrześniu 1927 r. rozpoczęło bliską współpracę z sanacją. 21...
Andrzej Gwiazda
Już wczesną wiosną 1982 r. wiadomo było, że represje stanu wojennego nie zniszczą „Solidarności” i nie zdławią oporu społecznego nawet przez wiele lat. Z Białołęki wysłałem kilka grypsów z ostrzeżeniem, że jedynym poważnym niebezpieczeństwem zagrażającym „Solidarności” i Polsce jest przedwczesne, zgniłe „porozumienie”. Żadnego z tych grypsów struktura TKK nie zgodziła się opublikować. W jednym z nich napisałem: „Stan wojenny zostanie zniesiony wtedy, gdy będzie tak źle, że będzie mógł być zniesiony, lub tak dobrze, że będzie musiał być zniesiony. Wobec oporu społecznego »czerwony«, prędzej czy później, musi szukać ugody ze społeczeństwem. Wygra ten, kto przetrzyma, przegra ten, który pierwszy poprosi o ugodę”. Wymagało to jednak solidarności, nie tylko powszechnej, wymagało to...
Stefan Czerniecki
– Wyobraź sobie, że u nas, w Polsce, obowiązuje nakaz jazdy na światłach przez całą dobę – próbuję zagadnąć kierowcę. – U nas też! – odpowiada rozbawiony. Wokoło nie zauważyłem żadnego samochodu na światłach. Taki przepis. Kto by się przejmował. Wciąż wspominam sytuację sprzed 15 minut, kiedy pakowaliśmy się do samochodu zaparkowanego w pobliżu turystycznej ulicy Defendi. I nie chodzi mi wcale o przepychanie zderzakiem innych aut stojących na parkingu, by zmieścić swoje. To już widziałem w Neapolu. Chodzi o pana „pilnującego” parkingu. Wchodzimy pospiesznie do auta, gdyż kierowca nie ma zamiaru mu płacić. Wyjeżdżamy byle szybciej. Pilnujący, potężnie zbudowany mężczyzna, nie daje jednak za wygraną. Rozpoczyna pogoń. Jest coraz bliżej. Tak blisko, że można wyczytać z jego twarzy, iż...

Pages