40/2009 NGP

Ryszard Czarnecki
Polityka oczywiście różni się od futbolu. Jest takie stare futbolowe powiedzenie, że w każdej drużynie dwóch piłkarzy – bramkarz i lewoskrzydłowy – to wariaci. W polityce liczba wariatów jest znacznie większa niż proporcje 2 do 11… W grze politycznej i w grze boiskowej są różne style. Jedni preferują siłowy, toporny futbol, np. zespoły niemieckiej Bundesligi, inni wolą piłkę finezyjną, niekończące się podania, gdy liczą się głowa i spryt, a nie tylko siła i bicepsy. Dlatego też Barcelona wygrywa z Manchesterem, a prof. Lech Kaczyński w 2005 r. z zespołem „reszty świata”. Piłka i polityka to gra fauli. Są faule i faule. Można „kosić równo z ziemią”, niczym bolszewicy mienszewików, lub też finezyjnie ciągnąć przeciwnika za koszulkę, powodując jego upadek, jak to zrobił z byłym szefem...
Piotr Lisiewicz
„Wierny pozycjom zdrady narodowej”, „agent międzynarodowej kontrrewolucji” – to niektóre z wyzwisk z artykułu prof. Janusza Tazbira. „Tak oto znowu spotykają się po latach Bolko Freiherr von Richthofen i Oskar Ritter von Halecki – pruski junkier z polskim renegatem” – to dźwięczący twardym niemieckim „er” fragment książki Stefana Arskiego „Targowica leży nad Atlantykiem”. „Wyróżnia się – od lat – skrajnością i zacietrzewieniem. Z reguły zajmuje stanowisko bardziej twarde, nieprzejednane niż jacykolwiek inni reprezentanci historiografii burżuazyjnej. Bóg z nim” – pisał Tadeusz Grzymek w „Polityce”. Tak oto starszy już wówczas pan, mieszkający w skromnym, trzypokojowym mieszkaniu przy Barker Avenue 35 w centrum White Plains w stanie Nowy Jork trafił na linię frontu komunistycznej...
Maciej Pawlak
Kwalifikacje, doświadczenie, odporność Praca szefa takiego ministerstwa znajduje się pod stałym ostrzem krytyki. Z jednej strony rozmaite grupy społeczne i opozycja, a także poszczególne ministerstwa, wyciągają doń ręce po więcej. Z drugiej – minister finansów, dbając o dyscyplinę budżetową, musi pilnować, by jak największe dochody z wszelkiego typu podatków trafiały do budżetu. Nie sposób zadowolić wszystkich. Nic więc dziwnego, że na czele takiego resortu powinna stać osoba o najwyższych kwalifikacjach profesjonalnych, z odpowiednim doświadczeniem w kierowaniu wielkimi instytucjami (ministrowi podlega kilkunastu wiceministrów oraz szefowie rozmaitych urzędów: skarbowych, ceł, kontroli podatkowej itd. oraz wielotysięczny aparat urzędniczy), a także o silnej konstrukcji psychicznej...
Krystyna Grzybowska
Nie o Europę tu chodzi Szczególnie widoczne były te zakusy na zdobycie władzy absolutnej podczas kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego. Dopiero w ostatnich dniach tej kampanii obywatele mogli się nieco dowiedzieć, z czym kandydaci chcą iść do Brukseli i Strasburga, jakie są ich cele polityczne i co w ogóle o tym parlamencie wiedzą. Jednak im dłużej trwały tzw. debaty, tym bardziej znużeni byli obywatele. Puste sale pokazały, co myślą oni o polskich politykach i o Unii Europejskiej z jej quasi-parlamentem, pozbawionym kompetencji, a przede wszystkim nie organem ustawodawczym. Dla wszystkich było jasne, że walka toczyła się o władzę w kraju, o poszerzenie wpływów i innych korzyści, w tym materialnych. Nie o Europę, bo tak naprawdę ludzie chcieliby, żeby Unia nie wtrącała się...
Hanna Shen
Z przeszłością, ale bez przyszłości Co dziś dzieje się z tymi, którzy brali udział w protestach studenckich w Chinach w 1989 roku? Według raportu przygotowanego przez amerykański Departament Stanu 20 lat po masakrze na placu Niebiańskiego Spokoju w chińskich więzieniach przebywa nadal 50–200 uczestników tamtych protestów. Ale wyjście z więzienia to nie koniec gehenny. Napiętnowani jako „skazańcy” uczestnicy protestów, a także ci, którzy poparli studentów, mają kłopoty ze znalezieniem stałej pracy. Często schorowani żyją w biedzie. 41-letni Zhang spędził w więzieniu 14 lat. W momencie wybuchu protestów w 1989 r. Zhang pracował w Centrum Wystawowym w Pekinie; nie był studentem, nie brał udziału w organizowaniu demonstracji. 4 czerwca był na placu Niebiańskiego Spokoju i widział,...

Pages