39/2009 NGP

Fieldorfowi nie dany był jednak odpoczynek wojownika. Po terrorze niemieckim nastał czas terroru sowieckiego. Ponowne aresztowanie i kazamaty Rakowieckiej, „rozmowy” z Różańskim (owe „Przecież podobnie myślimy”), farsa procesu i prawdziwa egzekucja 24 lutego 1953 r. – w święto mojego patrona Macieja. Tego dnia miałem cztery lata i zapewne rodzice zorganizowali mi imieninowe przyjęcie. Nie wiedzieli i ja nie wiedziałem, że niedaleko zginął Bohater. Gdy wychodził z celi śmierci, stanęli przed nim na baczność nieliczni współwięźniowie. Na początku lat 70. mój patron w sądzie wojewódzkim w Warszawie rozpoznawał nietypową sprawę. Chodziło o rehabilitację dwóch ofiar zbrodni komunistycznych. Dziś już nie pamiętam ich nazwisk, ale nadal żywe jest we mnie wspomnienie emocji, jakich...
Elżbieta Królikowska-Avis
Gdyby polskie feministki częściej i dłużej gościły za granicą, przyglądając się ewoluowaniu ruchu, czytywałyby sztandarowe dzieła ich sióstr w walce lub choćby kartkowały gazety, wiedziałyby, że ich guru dawno już opuściły barykady, zrobiły bilans zysków i strat. Wtopiły się w społeczny mainstream, często pojawiają się w mediach, wspierają akcje na rzecz zrównoważenia szans i kooperacji obu płci na rzecz małżeństwa i rodziny, a historię ruchu pozostawiły amerykańskim genderystkom na liberalnych uniwersytetach Ivy League. Już 11 lat temu (1998 r.) w tak szanowanych dziennikach jak „The Times” można było przeczytać artykuł pt. „Feminizm? Nie, dziękuję. Jestem nowoczesną kobietą”. Powie ktoś – no tak, ale „The Times” to gazeta konserwatywna. Więc proszę, liberalny „The Observer” z tego...
Marcin Wolski
Można mówić o prawdziwej epidemii kryminałów na motywach historycznych, gdzie tajemnica z przeszłości staje się zaczynem współczesnej intrygi i zbrodni.  Kto już nie bywał bohaterem – Kant, Dante, Leonardo... W „Księdze powietrza i cieni” Michaela Grubera, bohaterem jest Szekspir, a raczej współczesny mu Richard Bracegirdla’e, specjalista od artylerii, który zajmuje się inwigilacją pisarza podejrzanego o kryptokatolicyzm i uczestniczy w intrydze, której efektem ma być napisanie i wystawienie sztuki „Maria Stuart”, mającej pogrążyć frakcję papistów na dworze Jakuba Stuarta. Po latach list tajnego współpracownika zostaje odnaleziony w oprawie starej księgi, uruchamiając emocjonujące poszukiwanie tekstu zaginionej sztuki mistrza (wartej bajeczny majątek), co prowadzi do krwawej...
Maciej Pawlak
Ptaszyn i Komeda sekstet 1956 r „Muzyka Krzysztofa Komedy była na tyle sugestywna, że ciągle pozostaje inspirująca dla kolejnych pokoleń muzyków i słuchaczy. To był indywidualista i swoje kompozycje tworzył w sposób niezwykle sugestywny”– z muzykiem, kompozytorem i popularyzatorem jazzu Janem Ptaszynem Wróblewskim rozmawia Maciej Pawlak. Jak doszło do Pańskiego spotkania z Krzysztofem Komedą, a następnie do wspólnego grania z nim? Po raz pierwszy spotkaliśmy się z Krzysztofem chyba gdzieś około 1953–1954 r., kiedy jeszcze mieszkałem w Kaliszu. Pewnego razu wybrałem się na muzyczną eskapadę do Poznania, sprawdzić, gdzie można posłuchać muzyki na żywo. Na Komedę, którego jeszcze nie znałem, natknąłem się przypadkowo w pewnej kawiarni, gdzie stało pianino do dyspozycji gości. Do...
Co ty wiesz o transformacji Pierwszą poważną próbą filmowego rozliczenia z PRL były „Psy” Władysława Pasikowskiego, które weszły na ekrany kin w 1992 r. Produkcja zdobyła ogromną popularność i szybko została okrzyknięta pierwszym polskim filmem sensacyjnym, obrazem w stylu hollywoodzkim. Kwestie „bo to zła kobieta była” czy „co ty wiesz o zabijaniu?” (oryginalny tekst z filmu brzmiał trochę inaczej, ale akurat taka wersja zrobiła karierę) weszły do potocznego języka Polaków. Bogusław Linda i Marek Kondrat, którzy grali w „Psach” cynicznych esbeków, stali się naczelnymi twardzielami rodzimego kina. Film Pasikowskiego był nie tylko brutalną historyjką o mafijnych porachunkach. Opowiadał także o problemach, o których milczeli filmowi krytycy. „Psy” były bowiem barwnym obrazem...

Pages