34/2008 NGP

Jarosław Grzędowicz
Zakaz tworzenia wizerunków bierze się z literalnego pojmowania wersetu Księgi Wyjścia, w której Bóg mówi do Mojżesza: „Nie czyń sobie podobizny rzeźbionej czegokolwiek, co jest na niebie w górze i na ziemi w dole, i tego, co jest w wodzie pod ziemią. Nie będziesz się im kłaniał i nie będziesz im służył, gdyż Ja, Pan, Bóg twój, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze winę ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą”. Po nałożeniu na siebie wizerunków z Całunu Turyńskiego i Całunu z Manopello zgadzają się zarówno proporcje twarzy, jak i ślady zranień Według katolików jednak obraz jest nie tyle przedmiotem czci i kultu sam w sobie, ile komunikatem, tak samo jak przekazane przez Boga słowo. Wiąże się to także z osobą Jezusa Chrystusa, w którego...
Spojrzenie w przeszłość Reklama towarzyszy ludzkości od chwili, gdy jeden człowiek zaczął z drugim prowadzić handel. Jej termin wywodzi się z łaciny i ma oczywisty związek ze sprzedażą. Pierwotnie łacińskie słowo clamare oznaczało „głośno wołać”, „przywoływać”, ale także „wyraźnie wskazywać”, „świadczyć”. Było określeniem na czynność przywoływania klienta do kramu czy warsztatu i zachęcania do kupna. Podczas prac archeologicznych prowadzonych w Pompei znaleziono na tamtejszych murach kilka tysięcy napisów o charakterze reklamowym. Wśród nich także coś, co dzisiaj nazwalibyśmy reklamą wyborczą: afisze zachęcające do głosowania na Procliniusa, człowieka skromnego, uczciwego i szlachetnego, godnego republikanina. Upadek Cesarstwa Rzymskiego doprowadził do stagnacji w handlu i w reklamie....
Maciej Parowski
Obrazoburcy Zacznijmy od Gdyni 2008. Festiwal, w opinii środowiska przełomowy, został jakoby zepsuty fatalnym werdyktem. Nieprawda. „Mała Moskwa” Waldemara Krzystka, melodramat i kino polityczne w jednym, słusznie dostała nagrodę. Za pionierski temat, ciekawy scenariusz i aktorstwo. Środowisko wolało „33 sceny z życia” Małgorzaty Szumowskiej, ryzykowną produkcję, która ośmiesza ceremonię pogrzebu – pokazuje odejście bliskich z perspektywy kamerdynera. Owszem, śmierć jest paradoksalna, nasze zachowania bywają nielogiczne, nawet w przypadku filozoficznego i religijnego oparcia wpadamy w rozpacz albo niepowagę. Szumowska dotyka tu jakiejś prawdy, ale ponieważ wybrała łamanie tabu, a nie wieloznaczność – triumf „Scen…” byłby moralnie i artystycznie demoralizujący. To fragment sporo...
Sztuka... robienia pieniędzy Można tu ignorancję zakamuflować tupetem, a z braku umiejętności i talentu uczynić cnotę artystyczną. Wydaje się, że rynek sztuki jest twardym kryterium. Ale właśnie nieformalna moc nadawania wartości przez rynek także ulega pewnemu zachwianiu. Kto zna mechanizmy funkcjonowania rynku sztuki, wie, że w dużej części to wirtualna konstrukcja, w której można rozpoznać odprysk patologicznych praktyk rynku finansowego z jego kreatywną księgowością. Sztuka, zwłaszcza gdy status obiektów jej wydaje się trudny do zdefiniowania, jest dobrą przestrzenią kreowania takich zjawisk paraartystycznych, na których robi się pieniądze. Geniusz Andy’ego Warhola polegał na odwadze powiedzenia, że w sztuce chodzi wyłącznie o kasę. Ameryka zresztą ze swoim pragmatyzmem uczyniła...
Marcin Wolski
Aliści moja lustracja szafki dziennej nie będzie litanią narzekań ani kolekcją recenzji z dzieł nienapisanych. Coś się bowiem zmienia. Środowiskowe zmowy pękają, a kiedy pęka jedno tabu, pojawiają się chętni (może jeszcze nie tabu-ny), aby łamać następne. Nareszcie zaczęły się pojawiać książki ważne. Czas doceni, które z nich trafią do lektur, a które tylko do archiwum, jednak świat dotąd nieprzedstawiony przestaje być białą plamą. Co ważniejsze, autorzy wyrwali się z getta niepozornych oficyn, w których wegetowały tak znakomite pióra, jak np. Krzysztof Kąkolewski, przebijał się chyba tylko Waldemar Łysiak. Jak wygląda mój osobisty bilans upływającego roku? Nieźle – choć jako recenzent amator nie roszczę sobie praw do pełnego rozeznania. Po pierwsze: Jarosław Marek Rymkiewicz....

Pages