29/2008 NGP

Andrzej Gwiazda
Gdy obecnie czytam dywagacje na temat wyboru taktyki negocjacji, nasuwa mi się jeden tylko wniosek: gdyby twórcy III RP, zamiast powszechnie znanych „ekspertów”, spytali o radę 12-letnie dzieci, być może zamiast Ubekistanu mielibyśmy naprawdę Niepodległą Rzeczpospolitą. Tak wracamy do tematu, gdyż do Wisły pojechaliśmy na zlot organizacji niepodległościowych. Bezpośrednim powodem spotkania były usterki ustawy o odszkodowaniach za represje wojny polsko-jaruzelskiej. Ustawa przyznaje prawo ubiegania się o odszkodowanie wyłącznie tym, którzy dali się złapać. A było przecież nie tak mało ludzi walczących o sprawy narodowe i społeczne, których bezpiece złapać się nie udało. Jadwiga Chmielowska z SW była poszukiwana listem gończym jeszcze w 1990 r. Andrzej Fic prowadził w Gdyni tajną...
Tanzania jest stosunkowo młodym państwem. Powstała dopiero w 1964 r. po połączeniu Tanganiki i Zanzibaru. Oba państwa zyskały niepodległość zaledwie kilka lat wcześniej – zarówno kontynentalna Tanganika, jak i wyspa Zanzibar były brytyjskimi koloniami. Dwie religie – chrześcijaństwo i islam – podzieliły między siebie rdzennych mieszkańców. Wciąż żywe są też tradycyjne afrykańskie wierzenia: wiara w duchy i w magię, kult przodków. Przyjeżdżając do Tanzanii, odwiedza się jedno z uboższych państw Afryki. Czerwona ziemia spieczona przez słońce, sucha wypalona trawa i ogromny upał sprawiają, że życie jest tu bardzo trudne. Nagle okazuje się, że Polska to kraina, w której wszyscy żyją w dostatku. W Tanzanii duża część ludzi nadal mieszka w tradycyjnych glinianych chatach krytych liśćmi....
Marcin Wolski
– Ale dlaczego pani liczy po rosyjsku? – zaniepokoił się przybysz. – Czy ja dobrze trafiłem? – Świetnie, pod warunkiem że chciał pan akurat do mnie trafić. – Potrzebuje pomocy specjalisty. – Jestem wybitną specjalistką od sugestii, hipnozy, telepatii, telekinezy... – Tele...? – ożywił się wąsaty. – Z abonamentu mię Donald zwolnił jako emeryta.– ...psychotroniki i parapsychologii – dokończyła kobieta. I dodała: – Proszę się położyć na kanapce. – Z butami? – dopytywał się pacjent. – Można zdjąć. – A skarpetki? – Niekoniecznie... – tu terapeutka zawahała się, po czym szybko dodała: – Wie pan, to już niech pan w tych butach zostanie. – I nie czekając, aż pękaty rozciągnie się na kozetce, rzuciła: – Co panu dolega? – Mówiąc całkiem szczerze, zwidy mi dolegają. I te... onany. – Chyba...
Gorycz Prometeusza Dlaczego tekst poświęcony staremu tytanowi, który dał ludzkości ogień, można nazwać najbardziej dramatycznym? Bo jest w nim mowa o „niezgodzie na świat”. Nie ma chyba bardziej bolesnego uczucia; tu wyrażane jest tylko cichym śmiechem, mającym moc maskowania bezsilności. Starość klasyków kojarzy nam się z pogodzeniem ze światem, pogodnym przygotowaniem się do przejścia na drugą stronę. Cichy śmiech Prometeusza znamionuje inną starość, której ścieżką jest niepogodzenie się z rzeczywistością. A więc w jakimś sensie poczucie goryczy, klęski – bo świat rozmija się z naszymi wyobrażeniami, jest więc gorszy, niż mógłby być: nie udało się go zmienić, naprawić, polepszyć. Herbert okazuje się mistrzem pokazywania dramatu w sposób nad wyraz delikatny, lekkim pociągnięciem...
O poecie i o „paniach śledczych” We wspomnianej rozmowie nie wracano już do Herberta, natomiast jakiś czas później, na krótko przed śmiercią, Grudziński opublikował na łamach „Życia” sprostowanie, w którym jasno określił swój stosunek do poety (Herbert to człowiek czysty, wierny swym opcjom politycznym, narodowym, artystycznym i filozoficznym), całą neapolitańską rozmowę uznał za błąd, dziennikarki „Wyborczej” nazwał „paniami śledczymi” i stwierdził, że powinien im odpowiedzieć po prostu: „Odpieprzcie się od Herberta”. Rzecz, która w całej tej brzydkiej sprawie jest najbardziej przykra, to to, że Herling zapłacił jakąś trudną do wyobrażenia moralną cenę za niewybredną dziennikarską prowokację, użytkującą treści, które i dla badaczy twórczości Herberta, i dla każdego wnikliwego...

Pages