28/2008 NGP

Opiekuńcze państwo W 1938 r. papież Pius XI w swojej encyklice Quadragesimo anno („Lata czterdzieste”) napisał: „Nienaruszalnym i niezmiennym pozostaje owo najwyższe prawo filozofii społecznej; co jednostka z własnej inicjatywy i własnymi siłami może zdziałać, tego nie wolno jej wydzierać na rzecz społeczeństwa; podobnie wielką szkodą społeczną i zakłóceniem ustroju jest zabieranie mniejszym i niższym społecznościom tych zadań, które mogą spełniać i przekazywanie ich społecznościom większym i wyższym”. Oznacza to, że państwo powinno odgrywać służebną rolę w stosunku do swoich członków tylko w tym zakresie, w którym społeczności niższego rzędu mogą napotykać trudności. Na pewno obywatelska milicja nie dałaby sobie rady z zapewnieniem obronności kraju, trudno też wymagać, żeby samorządy...
Marcin Wolski
Kto śpi, nie grzeszy Noc już spowiła całe państwo, wszyscy zasnęli bardzo twardo, śpi pan marszałek ze swą laską i halabardnik z halabardą, śpią zwykli kmiecie, dygnitarze, sędziowie i prokuratorzy, nie śpią jedynie nocne straże i ci, co pragną się rozmnożyć. Lecz niech nikogo to nie peszy, wie tak elita, jak i gmin – kto śpi, nie grzeszy. Kto śpi, nie grzeszy? Chociaż istotne, kto i z kim. A sny przeróżne ludzie mają, są w nich upadki i kariery, panu łowczemu śni się zając, a opatowi młody kleryk. Czasem się zdarza prowokacja, co sen złośliwie w koszmar zmienia, siepaczom śni się demokracja, a oligarchom – rozliczenia. Lecz bardzo łatwo się pocieszyć i śpiewać wspólnie refren ten: kto śpi, nie grzeszy, kto śpi, nie grzeszy... A jeśli? – to jest tylko sen....
Marcin Wolski
„Szyfru Marii Magdaleny” Jima Hougana nie sposób oceniać w oderwaniu od „Kodu Leonarda da Vinci”, można nawet zaryzykować twierdzenie, że Dan Brown w swojej, o trzy lata późniejszej, książce, bezceremonialnie zerżnął więszkszość pomysłów kolegi. Co gorsza, spaprał. Jest u Hougana wątek merowińskich potomków Chrystusa, jest zakon Marii Magdaleny zajmujący się ochroną tych potomków, jest seria dziwnych zbrodni, a także parka deszyfratorów: wyrzutek z CIA i przydana mu na okrasę piękna, lecz niewiele wnosząca do akcji, kochanka, która na przekór wszystkiemu usiłuje dociec prawdy. Różnica – głównym wrogiem nie jest Kościół katolicki, lecz wspomniany zakon, który próbuje zapanować nad światem za pomocą manipulowania ludzkimi umysłami. Mając w swym gronie takich ludzi, jak pisarz Ezra Pound,...
Bohdan Urbankowski
Kultura i agentura. Walka o pamięć W stosunku do PRL działacze (także poeci) przyjmowali postawę dwojaką: totalnej negacji albo gry. Zwolennicy pierwszej, np. Jerzy Giedroyć, uważali za naganną każdą formę obecności w kraju – niosła bowiem konieczność kompromisów, rozmów, oddychania tym samym powietrzem. Postawa ta miała istotne braki: twórcy emigracyjni ograniczali swój wpływ na społeczeństwo; daniny, których odmawiali władzom PRL, płacili często władzom innych państw; zaś stając się obywatelami marginesu, obniżali też artyzm i siłę oddziaływania własnych dzieł. Namiastką emigracji była emigracja wewnętrzna – granicząca z bierną zgodą na zło. Taki maksymalizm etyczny był niemożliwy w praktyce – sam pobyt w zniewolonym kraju zmuszał do pewnych kontaktów i kompromisów. Nie był wolny od...
Katarzyna Gójska-Hejke
Pan Brzeżan w cudnej mieszka okolicy! Zamek objęła rzeka w dwa ramiona; Nad bramą klasztor, w murach zakonnicy, Dalej – kaplica blachą powleczona. W komnatach żadnej nie ujrzysz różnicy Od złotych komnat, gdzie mieszkała Bona. Pan Brzeżan lubi żyć w królewskim dworze: Co ma król Polski, i szlachcic mieć może. Król w kondukcie żałobnym Pierwszym, który przyjął nazwisko Sieniawski, był Rafał Granowski, syn Dymitra, kasztelana nakielskiego. Słynny przez swe rycerskie wyczyny – przede wszystkim w walkach przeciw Tatarom – pojął za żonę dziedziczkę na Sieniawie i stał się Sieniawskim. Bez wątpienia głównym twórcą potęgi rodu był jego potomek, wspomniany już Mikołaj. Wojewoda ruski, hetman wielki koronny, odznaczał się wybitnym męstwem. Walcząc pod buławą Jana Tarnowskiego, „...

Pages