25/2008 NGP

Piwo i inne przyjemności W londyńskiej dzielnicy Hammersmith, gdzie mieszka wielu Polaków starej i nowej emigracji, bez trudu można kupić polskie wędliny i piwo. Nasz trunek obecny jest również w londyńskich pubach i to w reprezentacyjnych dzielnicach miasta. Można go dostać nawet w niewielkich osiedlowych sklepikach prowadzonych przez Hindusów i Turków, którzy, zwietrzywszy dobry interes, sprzedają także polską żywność. W poprzednim ustroju naszym głównym artykułem eksportowym była czysta wódka. Pod tym względem nic się nie zmieniło. Od ubiegłego roku naszą Żytnią z powodzeniem sprzedaje brytyjskie Tesco. Przez 3 kwartały 2006 r. polskie firmy produkujące żywność wysłały do Wielkiej Brytanii towary wartości 2,8 mld funtów (ok. 15,7 mld zł), co oznacza wzrost w ciągu jednego roku aż...
Maciej Pawlak
Jakie dostrzega pan analogie do innych krajów unijnych? Zwróćmy uwagę na bardzo dużą emigrację hiszpańską, portugalską – zwłaszcza po 1986 r., tj. po wstąpieniu obu krajów do EWG, czy włoską. Otóż bardzo wiele osób, które wyjechały przed 20 laty, wraca do swoich krajów dopiero teraz. Czasem na emeryturę, a nieraz by kupić ziemię, domy czy zainwestować w nieruchomości. Niekiedy, paradoksalnie, wracają ich dzieci, a oni sami zostają w kraju, do którego przed laty wyjechali. Uważam, że będzie przybywać ludzi faktycznie zamieszkujących równolegle w dwóch krajach. Nawet ci, którzy dziś deklarują publicznie, że nigdy nie wrócą do Polski, mogą wrócić za pięć czy 15 lat. Niekoniecznie na emeryturę. Prędzej wtedy, gdy staną finansowo na nogi i poczują, że polepszyły się ich warunki życia, ale...
Maciej Pawlak
Straty dla kraju – straty osobiste Wielu udawało się ułożyć życie na obczyźnie. Po uporządkowaniu swojego statusu prawnego, nauczeniu się języka i załatwieniu dobrze płatnej posady wtapiali się w lokalną społeczność, ściągali rodzinę z Polski bądź zakładali na miejscu nową. Nie sposób jednak zliczyć osobistych dramatów tych, którym nie udało się np. sprowadzić bliskich. Alkoholizm, narkomania, prostytucja, rozbicie małżeństw, życie na zasiłku – to plagi, które objęły tych, którzy nie umieli dostosować się do nowych, jakże odmiennych od tych znanych z PRL, warunków. W zmniejszeniu rozmiarów negatywnych stron życia dużą rolę odegrał Kościół katolicki na emigracji – nasi rodacy mogli liczyć ze strony polskich księży nie tylko na duchową pomoc. Nie zmienia to faktu, że tamta...
Miejsce w dziesiątce Obecnie liczbę wszystkich Polaków we Włoszech szacuje się na ok. 100 tys. osób, co pod względem populacji klasyfikuje naszą emigrację na 10. miejscu. Jest ona stosunkowo młoda, ponieważ 65 proc. wszystkich stanowią ludzie w przedziale wiekowym między 19 a 40 rokiem życia. Za największe centrum „polskości” uznawane są Rzym i region Lazio, gdzie liczbę Polaków szacuje się na 25–30 tys. Około 13 tys. naszych rodaków jest w Bolonii i regionie Emilia Romagna. Region Campagna wraz z jej stolicą w Neapolu stał się mieszkaniem dla ok. 10 tys. Polaków. O tysiąc mniej można ich spotkać w Toskanii. Sporym zaskoczeniem może być zaledwie ośmiotysięczna grupa Polaków w Mediolanie, mieście uznawanym za najbardziej rozwojowe w Italii. Najmniejszym skupiskiem polskiej emigracji...
Antoni Rybczyński
Termin „siłowicy” będzie kojarzył się z epoką Putina, jak np. „pierestrojka” z rządami Gorbaczowa. To symbol nowego zjawiska w postsowieckiej Rosji – imponującej ekspansji w polityce, gospodarce, kulturze wychodźców z instytucji siłowych: armii, służb specjalnych, milicji i prokuratury. Grupa siłowików jest wewnętrznie mocno zróżnicowana, ale bez wątpienia jej trzonem, elitą elit są czekiści. Modelowy czekista to były oficer KGB – obecnie wysoki urzędnik państwowy lub członek władz wielkiego koncernu – główny beneficjent zmian zaszłych po 2000 r., kreujący się na zbawcę ojczyzny zagrożonej przez zewnętrznych (Zachód) i wewnętrznych (liberałowie) wrogów. Za prezydentury Putina najważniejsze stanowiska w administracji i biznesie obsadziła doborowa grupa ok. 6 tys. siłowików. Z badań...

Pages