22/2007 NGP

Nic nie robić... A więc mamy nowego Kazimierza Marcinkiewicza? Wbrew pozorom nie. Gdy bowiem uważnie spojrzeć na fenomen pierwszego PiS-owskiego premiera, łatwo dostrzec, że zaistniał on w dość specyficznych, niepowtarzalnych okolicznościach. Przede wszystkim nie był liderem obozu politycznego, który go na to stanowisko wysunął. To pozwoliło mu nabyć tej niesamowitej lekkości, by nie powiedzieć pustki, pozwalającej nie kłopotać się za bardzo sprawami kraju. Dziś wyraźnie widzimy to, co wtedy nie było tak jasne: że Marcinkiewicz nigdy nie potraktował tej misji z intencjami, jakie deklarował: jako czasowej, jako skoncentrowanej na kilku celach i jako służebnej wobec prezesa partii, która go wysunęła. Od pierwszego momentu dość konsekwentnie budował wizerunek dobrego premiera,...
Paweł Paliwoda
Wojna cywilizacji Na czym współcześnie polega najbardziej ważki konflikt w obrębie cywilizacji Zachodu? Swego czasu ogromną i niezasłużoną karierę zrobiła w USA i na świecie książka Francisa Fukuyamy „Koniec historii i ostatni człowiek” (pierwsze wyd. amer. 1996 r.). Autor ogłosił w niej definitywne zwycięstwo idei liberalnej demokracji w starciu z innymi koncepcjami społeczeństwa i państwa (m.in. z ideami konserwatyzmu). Zdaniem Fukuyamy liberalne rozwiązania są szczytowym wytworem myśli politycznej i filozoficznej. Pryncypia życia społecznego zostały poznane, wyartykułowane i należy je wcielać w życie. Koniec, kropka. Empirycznym dysonansem dla radosnej wizji Fukuyamy były wydarzenia z 11 września 2001 r., po których wywiązała się w skali światowej dyskusja na temat...
Krystyna Grzybowska
Komentarze były skąpe i zdawkowe, wynika z nich, że Tusk chce, by Polska była dobrym sąsiadem wszystkich i układnym członkiem Unii Europejskiej. Niemieccy dziennikarze być może spodziewali się jakichś szczególnych deklaracji, wychodzących naprzeciw oczekiwaniom Berlina, ale ich nie otrzymali. Można odnieść wrażenie, że są przekonani, że w stosunkach polsko-niemieckich nic się nie zmieni oprócz „stylu”. Jedna z gazet zamieściła małą informację o mianowaniu Władysława Bartoszewskiego na specjalnego doradcę premiera Tuska ds. zagranicznych, przypominając pokrótce jego życiorys. To wszystko. Ciekawostką jest uwaga, że choć nowy premier zna od lat kanclerz Merkel, nie został przyjęty przez nią podczas dwóch ostatnich pobytów w Berlinie. Polska wróciła – w opinii niemieckich obserwatorów...
Jacek Kwieciński
W tych warunkach umacniała się bezustannie siła ZSRR. 10 nowych krajów wpadło w jego orbitę. Nikt temu nie przeciwdziałał. ONZ, organizacje międzynarodowe bez reszty opanowali całkowicie Sowieci wraz ze sprzymierzeńcami. Breżniew publicznie stwierdził, iż korelacja sił w świecie zmieniła się zasadniczo na korzyść ZSRR. W 1973 r. wywiad brytyjski zdobył dokument z tajnej narady, na której ocenił, że dzięki detente „do r. 1985 będziemy w stanie narzucić swą wolę wszędzie, gdzie będzie to potrzebne”. Dokument schowano pod sukno i nadal „odprężano się” na potęgę. Wszakże – twierdzono – ZSSR ma pokojowe zamiary, przeto istotne jest tylko podpisywanie z nim kolejnych umów. W Kościele kwitły herezje i marksistowska „teoria wyzwolenia”. Wydawało się, że rzeczywiście nadchodzi kres Zachodu...
Maciej Rybiński
– Koledzy, ciąży na nas wielka odpowiedzialność. Dlatego proponuję przyjęcie uchwały o przynoszeniu tylko prezentów wyprodukowanych przez polski przemysł. Polskie prezenty w polskim domu. Obcym prezentom mówimy nie! – Chwileczkę. Mnie się wydaje, drodzy koledzy, że znacznie ważniejszy jest problem finansowania. Polskie prezenty powinny być dotowane z budżetu, natomiast na prezenty obce, a nawet wraże, należałoby nałożyć cła ochronne. – Tak jest. Na prezentach bogaci się tylko obcy kapitał, w większej części innowierczy. Nie można dopuścić do tego, aby potomkowie Heroda nadal czerpali zyski z rzezi niewiniątek. – To nie o to chodzi. Nie możemy się ośmieszać. Ja już w zeszłym roku mówiłem i apelowałem o zabezpieczenie subwencji na prezenty z programu Sapard. Skoro Unia może...

Pages